Kolejny dramat: 46-latek zginął przy czyszczeniu studni

Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 18. W wyniku nieszczęśliwego wypadku przy pracach związanych z oczyszczaniem studni zginął 46-letni mieszkaniec gminy Bobowa.

Mężczyzna pracował w studni na głębokości około sześciu metrów. Z niewiadomych przyczyn stracił przytomność i upadł. Osoba, która brała udział w pracach na powierzchni, powiadomiła służby ratunkowe. Niestety mężczyzna pozostający wewnątrz studni nie posiadał żadnych zabezpieczeń i nie było możliwości wyciągnięcia go przez świadków zdarzenia.
Mężczyznę wydobyli na powierzchnię dopiero strażacy, natychmiast przekazując go załodze pogotowia ratunkowego, która była już na miejscu. Akcje reanimacyjna nie powiodła się i po przewiezieniu do szpitala mężczyzna zmarł.
Jak poinformował nas asp. sztab. Grzegorz Szczepanek, powiadomiony został prokurator i na jego wniosek ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Wstępnie wykluczono również udział w zdarzeniu osób trzecich.
-Pomiar dotyczący ilości tlenu w studni, którego dokonali na miejscu strażacy w chwili podejmowania poszkodowanego, wynosił około 12 %.  To niskie stężenie tlenu prawdopodobnie było przyczyną najpierw utraty przytomności, a następnie śmierci, ale to wykaże dopiero badanie sekcyjne, które zostanie wykonane prawdopodobnie dziś lub jutro - podaje Grzegorz Szczepanek.
fot. ilustr. pixabay
WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.