Kobieta z inicjatywą. Zmieniła myślenie ludzi

– 30, 20 lat temu osoby niepełnosprawne w sądeckich wsiach były pozostawione same sobie – wspomina Zofia Wcisło. – Jeśli rodzina była w miarę zaradna, starała się umieścić swoje niepełnosprawne dziecko w ośrodkach szkolno-wychowawczych, u sióstr zakonnych prowadzących coś w rodzaju szkół życia. Ale to była kropla w morzu potrzeb, jak choćby ośrodek szkolno-wychowawczy w Nowym Sączu. Powstające jakieś ćwierć wieku temu warsztaty terapii zajęciowej nie były w stanie zapewnić wszystkich niepełnosprawnym stosownej pomocy. Coraz bardziej doskwierał mi ten problem, gdyż dotknął również moją rodzinę. Zaczęłam się rozglądać, jak tym osobom pomóc.

wsb3

Zofia Wcisło od zawsze miała żyłkę społecznika i chęci do działania. Urodziła się w Kiczni. Do tej pory w jej głosie słychać charakterystyczny zaśpiew górali łąckich. Dobrze się uczyła, więc po szkole podstawowej podjęła naukę w Technikum Ekonomicznym w Makowie Podhalańskim. W 1966 r. po jego ukończeniu wróciła na Sądecczyznę i w Starym Sączu w tamtejszej Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska została księgową. Kiedy ukończyła 50 lat, skorzystała z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Zmusiła ją do tego sytuacja rodzinna, gdyż (...)

To tylko 30 proc. tekstu. Całość przeczytasz tylko w "Dobrym Tygodniku Sądeckim" - pobierz BEZPŁATNIE pod linkiem: https://www.dts24.pl/download/172370/

 

MEDICOR

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.