Ilona Orzeł o likwidacji izby wytrzeźwień: czy zaoszczędzenie 2,7 mln jest warte zdrowia i życia ludzkiego?

Ilona Orzeł o likwidacji izby wytrzeźwień: czy zaoszczędzenie 2,7 mln jest warte zdrowia i życia ludzkiego?

szpital, Nowy Sącz, chirurgia onkologiczna, wznowienie przyjęć, styczeń 2022, wstrzymane odwiedziny na intensywnej terapii, pacjent skonał na poczekalni

– Nie wolno przedkładać oszczędności w budżecie miasta ponad życie i zdrowie mieszkańców Sądecczyzny – grzmi radna Ilona Orzeł w sprawie likwidacji izby wytrzeźwień w Nowym Sączu. Placówka ma funkcjonować tylko do końca grudnia. Na wniosek prezydenta Nowego Sącza radni większością głosów zdecydowani o jej zamknięciu. Z tego tytułu w ,,skarbonce” miasta zostanie 2,7 miliona złotych w skali roku. W zamian – większe kolejki na nowosądeckim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Średnio do izby wytrzeźwień dziennie trafiało 15 ,,klientów”. Teraz tymi osobami będzie musiał zająć się personel szpitala. Pijani zajmą łóżka przygotowane dla osób, które potrzebują pilnej interwencji lekarskiej. Efekt? Karetki będą kołować pomiędzy szpitalami.

Podczas sesji rady miasta, która odbyła się 25 października, radni większością głosów zdecydowali o likwidacji izby wytrzeźwień w Nowym Sączu. Wnioskodawcą był prezydent Ludomir Handzel. Wcześniej, bo od połowy lutego, praca tej jednostki była zawieszona przez wzgląd na rozwiązanie umowy z lekarzem dyżurującym.

– Utrzymywanie izby wytrzeźwień w  czasie, kiedy mamy zagrożoną ciągłość dostaw węgla, gazu i prądu, jest reliktem minionych czasów. Koszt pobytu w tej placówce jednego człowieka, to ponad tysiąc złotych  – mówił Handzel podczas sesji rady miasta i nadmienił, że nocleg w luksusowym hotelu można kupić taniej.

Finalnie radni przychylili się do propozycji prezydenta i zdecydowali o zamknięciu ,,wytrzeźwiałki”. Jak podkreśla radna Iwona Mularczyk, decyzję podjęto bez żadnych konsultacji z dyrekcją szpitala, czy z komendantem sądeckiej Policji.

Iwona Mularczyk, Ilona Orzeł

– To będzie problem nie tylko dla sądeckiego szpitala, ale wszystkich mieszkańców Sądecczyzny, ich życia i zdrowia. Procedowanie tej uchwały było dla nas szokujące. Uchwała została skierowana pod głosowanie przez prezydenta podczas sesji rady miasta. Nie wiedzieliśmy, że taka uchwała się pojawi. Dyrektor sądeckiego szpitala o tym nie wiedziała, nie było żadnych rozmów, konsultacji, nawet z komendantem Policji. Dla prezydenta liczył się tylko wynik finansowy, a jaki będzie wynik finansowy dla sądeckiego szpitala i mieszkańców Nowego Sącza, którzy korzystają z sądeckiego SOR-u? – pyta Iwona Mularczyk.

Radna zaznacza, że na sądeckim SOR jest 13 miejsc dla osób wymagających interwencji lekarskiej, w tym trzy miejsca intensywnego nadzoru i teraz część z tych miejsc zajmą osoby nietrzeźwe, a co za tym idzie – mieszkańcy Sądecczyzny, wymagający natychmiastowej pomocy będą czekać w kolejce, zanim ktoś wytrzeźwieje i będzie go można wypisać do domu. Z rozmów przeprowadzonych z personelem szpitala wynika, że często, aby przygotować osobę nietrzeźwą do badań, potrzeba nawet dwóch godzin i nierzadko konieczne jest wezwanie ochrony.

– Podjęta uchwała będzie miała wpływ na życie i zdrowie mieszkańców całej Sądecczyzny. Czy wynik finansowy powinien być jedynym wyznacznikiem? – pyta Mularczyk.

Pieniądze ponad życie?

Radna Ilona Orzeł uważa, że uchwała o likwidacji izby wytrzeźwień nie powinna zostać podjęta, a temat trzeba było rozpocząć od rozmów i konsultacji chociażby z dyrektor sądeckiego szpitala, która w tej sytuacji zastanawia się jak pogodzić rolę izby przyjęć, która musi zadbać o zagrożone życie pacjenta i ,,wytrzeźwiałki”.

– Należało się nad tym zastanowić. Czy kwota 2,7 mln złotych na funkcjonowanie izby wytrzeźwień jest warta życia i zdrowia ludzkiego? Niejednokrotnie jest tak, że brakuje miejsc dla pacjenta, który przybywa z poważnym problemem zdrowotnym. Teraz kilka łóżek zajmą nietrzeźwi – zaznacza Ilona Orzeł.

Radna podkreśla, że niejednokrotnie wzywana jest ochrona, czy Policja do osoby nietrzeźwej przebywającej na SORze, a jeśli tych osób w ciągu dnia jest kilka, to koszty zwiększają się, bo i więcej osób trzeba zaangażować w ,,opiekę” nad pijanym. Orzeł zwraca uwagę, że likwidacja izby doprowadzi do zakłócenia spokoju chorych w szpitalu i wielu osobom odbierze szansę na ratunek, utrudni również pracę sądeckiej Policji.

– Karetki stoją pod SOR-em, personel szuka miejsca dla chorych, a teraz łóżka zajmą osoby nietrzeźwe. Nie wolno przedkładać oszczędności w budżecie miasta nad życie i zdrowie pacjentów – dodaje Ilona Orzeł.

Lekarstwem oddział ,,odwykowy”?

Dyrektor sądeckiego szpitala otrzymała pismo od prezydenta z propozycją, aby w szpitalu przy Oddziale Psychiatrii stworzyć Oddział leczenia alkoholowych zespołów abstynencyjnych. Ma to być lekarstwo na likwidację izby wytrzeźwień.

– To temat zastępczy – kwituje Iwona Mularczyk.

– Żeby coś takiego w Sączu mogło powstać, to daleka droga. Na ten moment, jak wynika z naszych rozmów z dyrektor placówki,  jest to organizacyjnie niemożliwe. Poza tym taka osoba musiałaby wyrazić zgodę na umieszczenie na tym oddziale. Są inne, pilne potrzeby w sądeckim szpitalu. Brakuje Oddziału Okulistyki i Neurochirurgii. Brakuje łóżek dla przewlekłe chorych i hospicyjnych. To są istotne potrzeby – zwraca uwagę Ilona Orzeł.

Problemem jest także kwestia finansowania oddziału, a także lokalowa, czy z lekarzami, którzy mogliby na nim pracować. Radni ,,PiS-Wybieram Nowy Sącz” liczą, że prezydent zastanowi się nad kwestią likwidacji izby wytrzeźwień jeszcze raz i wróci do tematu.

Czytaj także: Tu życie jest jak z baśni. Nowosądecki Zespół Szkół Akademickich ma Wioskę Mikołaja (zdjęcia)

Fot. arch. dts24.pl/
NS/Adrian Maraś
Share on twitter
Share on facebook