Gwiazdka z Sandecją dla przyszłych gwiazd piłki nożnej

Ciężka praca, wielogodzinne treningi i ciągłe podróże, to dopiero przedsmak tego, czym jest zawodowe piłkarstwo. 90 minut walki na boisku to efekt pracy 24 godziny na dobę, wyrzeczeń, pokory i ogromnej samodyscypliny. Dzięki inicjatywie Fundacji Dzień Dobry i wsparciu finansowemu Województwa Małopolskiego najmłodsi piłkarze z Sądecczyzny zostali zaproszeni na wyjątkowe, gwiazdkowe spotkanie z zawodnikami Sandecji. Impreza miała charakter sportowej zabawy będącej dla dzieci i młodzieży formą nagrody po zakończonym sezonie. Była też doskonałą okazją, aby posłuchać opowieści mistrzów o piłkarskiej przygodzie, jej blaskach i cieniach.  

Spotkanie, które odbyło się wczoraj w Hali Sportowej przy IV - Sportowym Liceum Ogólnokształcącym w Nowym Sączu było finałowym akcentem najlepszego sezonu w ponad 100-letniej historii sądeckiego klubu, zwieńczonego awansem do Ekstraklasy.

BOCHENSKI

A teraz oddajemy głos ekspertom w tej dziedzinie, którzy pokazują, jak codzienność piłkarzy wygląda zza kulis.

GRZEGORZ BARAN: granie w piłkę nożną to najpiękniejszy zawód na świecie

Na pewno czeka was ciężka praca i dużo wyrzeczeń, bo każdy chce na początku trenować i grać na jak najwyższym poziomie. Czasami nie wszystkim się to udaje, ale jeśli ktoś będzie wytrwały w tym, co robi i nawet jeśli teraz jest jednym ze słabszych w swojej grupie, to nie oznacza to że za 3,4,5 lat nie będzie najlepszy. Gdy byłem mniej więcej w waszym wieku, plątałem się w ogonach w swoich grupach, ale ciężką pracą  i wytrwałością doszedłem do tego miejsca gdzie jestem. Zaczynałem w małym klubiku w czasach, kiedy nie było takich akademii, nie było takich boisk i orlików. Trenowaliśmy w dużo cięższych warunkach, ale fajnie, że wy macie możliwość trenowania w dobrych warunkach i przede wszystkim pod fachowym okiem trenerów, bo to jest bardzo ważne.

MACIEJ KORZYM: najważniejsze jest zdrowie i unikanie kontuzji

Jeżeli chcecie grać w piłkę, to najważniejsze jest to, aby czerpać z tego radość i nie robić nic na siłę. Jak się trenuje, to trzeba robić to solidnie i wytrwale, żeby były efekty. Trzeba ciężko pracować i czasami odmówić sobie komputera- choć wiadomo, że są różne pokusy w waszym wieku. Trzeba też słuchać trenerów. Cieszcie się tym, co robicie! Pamiętajcie, że najważniejsze jest to, żebyście mieli cały czas zdrowie i żeby was ominęła kontuzja

WOJCIECH TROCHIM: strzeliłem bramkę swojemu byłemu klubowi. Była ona wyjątkowa

Piłka nożna na pewno jest pasją, ale gdy się strzela bramkę w ważnym momencie, to emocje biorą górę, a radość jest szczególna i wyjątkowa. Moja ostatnia bramka to były niesamowite emocje, bo ją strzeliłem swojemu byłemu klubowi Legii Warszawa. Dała nam też prowadzenie w meczu i wielką siłę do walki, szczególnie w sytuacji w jakiej znaleźliśmy się ostatnio. Bardzo nas to nakręciło i szkoda, że się nie udało wygrać, ale cieszymy się że zdobyliśmy punkt. Piłka nożna jest wielką radością w życiu każdego młodego chłopaka, który zaczyna. Wiem, bo u nas też tak było. Kosztuje to bardzo dużo wyrzeczeń i poświęceń, ale piłka jest czymś pięknym.

HUBERT MAŚLANKA: trzeba wykazać się ogromną cierpliwością i pokorą

Jako młody zawodnik mogę powiedzieć, że bardzo dużo zmieniło się w Akademii na dobre. Jestem zawodnikiem ekstraklasy, jednak jeszcze nie udało mi się zagrać. Patrząc na poziom prezentowany na treningach, stwierdzam, że nie jest łatwo, ale mam nadzieję, że już niedługo uda mi się zadebiutować, a później jeszcze trochę w niej zostać. Hubert podkreśla, że aby wyjść na murawę trzeba wykazać się ogromną cierpliwością i pokorą. W przeciwieństwie do swoich kolegów z drużyny miał okazję trenować w klubie piłkarskim jako dziecko.

ADRIAN DANEK: ciężka praca się opłaca

Jestem sądeczaninem, a swoją przygodę zaczynałem w Dunajcu Nowy Sącz. Ciężka praca się opłaca, a żeby coś osiągnąć trzeba wielu wyrzeczeń. Wirtuozem nigdy nie byłem i nadal nie jestem, ale czasem udało mi się strzelić jakąś bramkę w Ekstraklasie. Mam nadzieję, że na tym nie zakończę i że będziemy zdobywać kolejne punkty. Bycie piłkarzem kojarzy się głównie z graniem meczy, ale to przede wszystkim wiele godzin na treningach i w podróży. Zawodowstwo piłkarskie wiąże się z ogromnym wysiłkiem fizycznym i poświęceniem się tej pracy w całości zapominając trochę o sobie, po to, aby zdobywać kolejne punkty. Dla swojej drużyny każdy zawodnik jest trybikiem, bez którego nie zadziała całość. Piłka nożna to zawód w którym wymiar pracy to 24 godziny na dobę, choć wydawać by się mogło, że to tylko tyle, ile trwa mecz. Trzeba też zapomnieć o wolnych weekendach, które można spędzić z rodziną. Takich w ciągu roku jest może trzy lub cztery. Reszta to nienormowany czas pracy. Czasem przychodzą też momenty zwątpienia i porażki, ale trzeba stawić czoła przeciwnościom i walczyć o siebie.

A ile zarabiają Piłkarze Sandecji w Ekstraklasie? - zapytał jeden z chłopców podczas spotkania.

- Ciężkie pytanie, ale zarabiamy tak, że starcza na opłatę mieszkania i utrzymanie rodziny - odpowiedział Adrian Danek.

Z sali padło kolejne pytanie:

- A starcza od pierwszego do pierwszego?

-Ledwo - zaśmiał się Wojciech Trochim.

Przekonanie, że grając w piłkę będzie się zbierać same laurki i górę pieniędzy, daleko nie zaprowadzi. Bycie piłkarzem to ciężka praca 24 godziny na dobę, pokora, a często i chwile zwątpienia po przegranym spotkaniu.

Nikt nie urodził się wirtuozem piłki nożnej, ale każdy może się nim stać. Piłkę trzeba kochać i traktować, jako życiową pasję, a ciężka praca sprawi, że pieniądze same zaczną się pojawiać.

11- letni Hubert Tomczyk z Międzyszkolnego Uczniowskiego Klubu Sportowego ,,Dunajec" gra w piłkę od 4 lat. Jego przygoda z klubem rozpoczęła się z inicjatywy taty.

- Namówił mnie i poszedłem pierwszy raz, ale tak bardzo mi się spodobało, że zostałem- stwierdza.

Przyznaje, że cały swój wolny czas wykorzystuje na grę w piłkę nożną z kolegami. Przychodzi do domu rzuca plecak i już biegnie robić to, co najbardziej lubi. Mimo tak młodego wieku, wykazuje się dojrzałością. Do Akademii Sandecja nie zapisał się jeszcze, woli zaczekać aż będzie starszy. Ma świadomość, iż na wszystko przyjdzie czas. Chce zostać zawodowym piłkarzem. Nie rozdrabnia się i ma jasno określony cel: Akademia Sandecja, Sandecja, a potem Barcelona lub Real Madryt. Jego faworytem wśród Biało - Czarnych jest Bartłomiej Dudzic i Maciej Korzym.

Grzesiu Groń z MUKS Halny z Kamienicy zdobył trzykrotnie statuetki Króla Strzelców na turniejach dla dzieci. To niesamowite, bo ma dopiero sześć lat. Przygodę z piłką nożną rozpoczął jako czterolatek. Trenuje ze starszym bratem i uczciwie przyznaje, że na razie brat jest od niego lepszy. Uwielbia grać w piłkę i chce być kiedyś jak Christiano Ronaldo.

Na spotkanie z piłkarzami Ekstraklasy przyjechali również chłopcy z Akademii Kolejarz w Stróżach.

- Grałem w Akademii Sandecja cztery lata, ale przeprowadziliśmy się do Grybowa - opowiada 10-letni Konrad Pawłowski.

Razem z nim przyjechał 7-letni Krzysztof Poręba, który tak samo jak koledzy z drużyny marzy, by zostać piłkarzem. Jego idolem jest Robert Lewandowski, a w Sandecji szczególnie kibicuje Maciejowi Korzymowi. Gra z tatą i bratem  Frankiem, którzy także pojawili się na spotkaniu z piłkarzami Sandecji. Jednak jego starszy brat typuje innych faworytów. W Sandecji jego idolem jest Wojciech Trochim, ale kiedyś chce być jak Łukasz Fabiański.

Patrząc na zapał małych chłopców, z trzech klubów, które przybyły na spotkanie z piłkarzami Sandecji, można śmiało stwierdzić, że na Sądecczyźnie wyrośnie jeszcze niejeden wyborowy ekstraklasowy strzelec, bramkarz, lub kolejny, a nawet lepszy Robert Lewandowski. My z uwagą będziemy się temu przyglądać.

 

tekst i zdjęcia:  Klaudia Kulak, Natalia Sekuła

Więcej informacji i zdjęć w najbliższym wydaniu Dobrego Tygodnika Sądeckiego

Projekt zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu Województwa Małopolskiego

 

 

Jan Duda