Ciężka praca, wielogodzinne treningi i ciągłe podróże, to dopiero przedsmak tego, czym jest zawodowe piłkarstwo. 90 minut walki na boisku to efekt pracy 24 godziny na dobę, wyrzeczeń, pokory i ogromnej samodyscypliny. Dzięki inicjatywie Fundacji Dzień Dobry i wsparciu finansowemu Województwa Małopolskiego najmłodsi piłkarze z Sądecczyzny zostali zaproszeni na wyjątkowe, gwiazdkowe spotkanie z zawodnikami Sandecji. Impreza miała charakter sportowej zabawy będącej dla dzieci i młodzieży formą nagrody po zakończonym sezonie. Była też doskonałą okazją, aby posłuchać opowieści mistrzów o piłkarskiej przygodzie, jej blaskach i cieniach.
Spotkanie, które odbyło się wczoraj w Hali Sportowej przy IV – Sportowym Liceum Ogólnokształcącym w Nowym Sączu było finałowym akcentem najlepszego sezonu w ponad 100-letniej historii sądeckiego klubu, zwieńczonego awansem do Ekstraklasy.
A teraz oddajemy głos ekspertom w tej dziedzinie, którzy pokazują, jak codzienność piłkarzy wygląda zza kulis.
GRZEGORZ BARAN: granie w piłkę nożną to najpiękniejszy zawód na świecie

MACIEJ KORZYM: najważniejsze jest zdrowie i unikanie kontuzji
Jeżeli chcecie grać w piłkę, to najważniejsze jest to, aby czerpać z tego radość i nie robić nic na siłę. Jak się trenuje, to trzeba robić to solidnie i wytrwale, żeby były efekty. Trzeba ciężko pracować i czasami odmówić sobie komputera- choć wiadomo, że są różne pokusy w waszym wieku. Trzeba też słuchać trenerów. Cieszcie się tym, co robicie! Pamiętajcie, że najważniejsze jest to, żebyście mieli cały czas zdrowie i żeby was ominęła kontuzja
WOJCIECH TROCHIM: strzeliłem bramkę swojemu byłemu klubowi. Była ona wyjątkowa

HUBERT MAŚLANKA: trzeba wykazać się ogromną cierpliwością i pokorą

ADRIAN DANEK: ciężka praca się opłaca
Jestem sądeczaninem, a swoją przygodę zaczynałem w Dunajcu Nowy Sącz. Ciężka praca się opłaca, a żeby coś osiągnąć trzeba wielu wyrzeczeń. Wirtuozem nigdy nie byłem i nadal nie jestem, ale czasem udało mi się strzelić jakąś bramkę w Ekstraklasie. Mam nadzieję, że na tym nie zakońc
A ile zarabiają Piłkarze Sandecji w Ekstraklasie? – zapytał jeden z chłopców podczas spotkania.
– Ciężkie pytanie, ale zarabiamy tak, że starcza na opłatę mieszkania i utrzymanie rodziny – odpowiedział Adrian Danek.
Z sali padło kolejne pytanie:
– A starcza od pierwszego do pierwszego?
–Ledwo – zaśmiał się Wojciech Trochim.
Przekonanie, że grając w piłkę będzie się zbierać same laurki i górę pieniędzy, daleko nie zaprowadzi. Bycie piłkarzem to ciężka praca 24 godziny na dobę, pokora, a często i chwile zwątpienia po przegranym spotkaniu.
Nikt nie urodził się wirtuozem piłki nożnej, ale każdy może się nim stać. Piłkę trzeba kochać i traktować, jako życiową pasję, a ciężka praca sprawi, że pieniądze same zaczną się pojawiać.

– Namówił mnie i poszedłem pierwszy raz, ale tak bardzo mi się spodobało, że zostałem– stwierdza.
Przyznaje, że cały swój wolny czas wykorzystuje na grę w piłkę nożną z kolegami. Przychodzi do domu rzuca plecak i już biegnie robić to, co najbardziej lubi. Mimo tak młodego wieku, wykazuje się dojrzałością. Do Akademii Sandecja nie zapisał się jeszcze, woli zaczekać aż będzie starszy. Ma świadomość, iż na wszystko przyjdzie czas. Chce zostać zawodowym piłkarzem. Nie rozdrabnia się i ma jasno określony cel: Akademia Sandecja, Sandecja, a potem Barcelona lub Real Madryt. Jego faworytem wśród Biało – Czarnych jest Bartłomiej Dudzic i Maciej Korzym.

Grzesiu Groń z MUKS Halny z Kamienicy zdobył trzykrotnie statuetki Króla Strzelców na turniejach dla dzieci. To niesamowite, bo ma dopiero sześć lat. Przygodę z piłką nożną rozpoczął jako czterolatek. Trenuje ze starszym bratem i uczciwie przyznaje, że na razie brat jest od niego lepszy. Uwielbia grać w piłkę i chce być kiedyś jak Christiano Ronaldo.
Na spotkanie z piłkarzami Ekstraklasy przyjechali również chłopcy z Akademii Kolejarz w Stróżach.
– Grałem w Akademii Sandecja cztery lata, ale przeprowadziliśmy się do Grybowa – opowiada 10-letni Konrad Pawłowski.

Patrząc na zapał małych chłopców, z trzech klubów, które przybyły na spotkanie z piłkarzami Sandecji, można śmiało stwierdzić, że na Sądecczyźnie wyrośnie jeszcze niejeden wyborowy ekstraklasowy strzelec, bramkarz, lub kolejny, a nawet lepszy Robert Lewandowski. My z uwagą będziemy się temu przyglądać.
tekst i zdjęcia: Klaudia Kulak, Natalia Sekuła
Więcej informacji i zdjęć w najbliższym wydaniu Dobrego Tygodnika Sądeckiego


Projekt zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu Województwa Małopolskiego































































































































































































































