Głosowanie trwa teraz! Pomóż Justynie i Tomkowi w spełnieniu marzeń

Odcinek finałowy ,,Szansy na sukces” otworzyli wszyscy uczestnicy, wykonując wspólnie piosenkę Zbigniewa Wodeckiego pt. ,,Rzuć wszystko, co złe”. Teraz przyszedł czas na występy poszczególnych wokalistów i głosowanie widzów. Rywalizacja trwa, a dwójka sądeczan liczy na nasze SMS-owe wsparcie.

wsb3

W pierwszej części dzisiejszego programu uczestnicy wystąpili z gwiazdami wygranego przez nich odcinka. Pochodzącej z Nowego Sącza Justynie Jędrusik towarzyszyła więc Halina Frąckowiak, a Tomaszowi Jaroszowi z Kamionki Wielkiej lider grupy ,,Formacja nieżywych schabów”. Do drugiej części odcinka dostały się tylko trzy osoby, wybrane największa ilością głosów widzów. Wśród nich znalazł się Tomek Jarosz!

Pasję do śpiewania zaszczepił w Justynie jej tata, który grał na gitarze i pisał własne piosenki. Obecnie 29-latka czerpie inspiracje między innymi od swoich utalentowanych uczniów. Dlaczego sądeczanka powinna dostać szansę na występ w Opolu? Jak mówi ,,nad każdą piosenką pracuję indywidualnie i staram się z niej wyciągnąć coś niezwykłego. Chciałabym żeby moje piosenki inspirowały do tego, żeby żyć pełniej, radośniej i swobodniej”.

Tomek Jarosz obchodzi dziś 37 urodziny, więc udział w finale Szansy na sukces jest dla niego wyjątkowym prezentem. Podobnie jak w przypadku Justyny, to tata zaraził Tomka pasją do muzyki. Obecnie sądeczanin jest funkcjonariuszem Straży Granicznej, ale i wokalistą zespołu Lachersi. Dlaczego warto dać mu szansę na występ w Opolu? Jak mówi ,,Dlatego, że to byłoby zwieńczenie wszystkich moich marzeń, moich działań w muzyce, ale także szansa na rozpoczęcie nowej muzycznej misji, polegającej na przekonaniu Polaków do folku”.

AKTUALIZACJA: Tomasz Jarosz zwycięzcą Szansy na sukces! Sądeczanin wystąpi w Opolu

źródło cytatów: Facebook – Szansa na sukces 

Dwoje sądeczan walczy o występ w Opolu. W niedzielę finał „Szansy na sukces”

GLINIK
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: