Freddy Adu podsumował epizod z Sandecją: Cieszę się, że ludzie dowiedzieli się, jaka była prawda

Freddy Adu do Polski przyleciał na własny koszt. Był zdeterminowany, chciał spróbować swoich sił w Sandecji. Nie wiedział jednak, że nie wszyscy czekają na niego z otwartymi ramionami i trafi w sam środek konfliktu między dyrektorem, a trenerem klubu. Poczuł się wykorzystany  do celów marketingowych. Sytuację w Sandecji skomentował serią wpisów na Twitterze.

Renault2

Piłkarz miał być testowany do soboty, jednak już we wtorek Sandecja ogłosiła, że zakończyła z nim negocjacje. Sytuację nieco inaczej przedstawia sam zainteresowany, twierdząc we wpisach, że to on zrezygnował ze współpracy z klubem, a nie klub z niego. Napisał, że nie chciał być w środku tego wszystkiego. Co miał na myśli, zapewne każdy z nas się domyśla.

-(...) Byłem już w takiej sytuacji w Monaco i skończyło się to źle. Nie miałbym szans, by trenować z zespołem. Gdy podpisujesz kontrakt dobrze mieć wszystkich po swojej stronie, a tutaj tak nie było. W przeszłości podpisałbym kontrakt, a potem bym nie grał. Nie chcę ponownie popełnić takiego błędu- napisał Adu.

Po przyjeździe do Polski Freddy nie chciał udzielać wywiadów. Stwierdził, że chce zaczekać do momentu podpisania kontaktu z Sandecją. Wówczas będzie dostępny dla klubu i dziennikarzy. Teraz po zakończeniu negocjacji i rzekomo słabych wynikach testów medycznych chętnie komentuje sytuację na Twitterze.

Piłkarz nie ukrywa, że poczuł się wykorzystany dla reklamy. Nic dziwnego. przecież jedyny wynik jego przyjazdu do Polski to jego zdjęcia z Polski, które krążą w wielu krajach i rozgłos, jaki klub zyskał. Z tym, że nie o taki rozgłos powinien zabiegać.

- Byłem podekscytowany tą możliwością, ale widocznie nie była ona dla mnie. Wciąż liczę na to, że pojawi się lepsza oferta! Przez lata byłem wykorzystywany przez zbyt wielu ludzi dla popularności i nie pozwolę, żeby znowu się to wydarzyło- napisał w kolejnym wpisie.

Przypomniał również, że od Sandecji dostał propozycję już w lutym tego roku, jednak nie czuł, by był to wówczas właściwy krok. Równocześnie dziękował wszystkim za wsparcie i stwierdził, że nadszedł moment, aby zacząć uczyć się na błędach.

-Cieszę się, że ludzie dowiedzieli się, jaka była prawda. Zbyt wiele razy obwiniany jest piłkarz, podczas gdy faktycznym winnym jest klub – brzmiał ostatni wpis Freddy'ego na temat Sandecji.

Sprawa testów Fredd'ego Adu odbiła się szerokim echem, nie tylko w świecie sportu. Przy okazji jego przyjazdu wyszedł brak porozumienia w klubie między dyrektorem - Arkadiuszem Aleksandrem, a szkoleniowcem-Radosławem Mroczkowskim.

Pozostaje tylko pytanie, czy tak postępują profesjonaliści?

O sprawie z przyjazdem i testami Freddy'ego Adu pisaliśmy tutaj

 

Fot. MKS Sandecja
Źródło: Twitter Freddy'ego Adu

WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.