Dom - najpiękniejszy świąteczny prezent

Mój pokój jest niebieski

Kinga Gruca z Berestu oraz jej cztery córki: 13-letnia Klaudia, 10-letnia Karolinka oraz 11-letnie bliźniaczki - Weronika i Monika dokładnie 6 grudnia dostały piękny prezent na Mikołajki i Święta Bożego Narodzenia: wzięły udział w uroczystym odbiorze swojego nowego domu.

Renault2

42-letnia Kinga wraz z córkami do tej pory mieszkały w niewielkiej łemkowskiej chacie – ponad stuletnim budynku z przeciekającym dachem i słabymi fundamentami. Wraz z mężem prowadzili gospodarstwo rolne. Mieli marzenie o odnowieniu starej chałupy, starali się odkładać na ten cel jakieś niewielkie oszczędności. Niestety, ich plany przerwała ponad półtora roku temu tragiczna śmierć męża mieszkanki Berestu.

Nikt nie mógł przewidzieć tej tragedii

Był koniec sierpnia 2014 r. 41-letni Michał Gruca wyszedł na pole po krowy, by zaprowadzić je do stajni. Na zewnątrz rozpętała się burza z piorunami. Do domu pan Michał już nie dotarł… Zaniepokojona długą nieobecnością męża Kinga wyszła po niego. Znalazła Michała leżącego na pastwisku. Był nieprzytomny. Jak się okazało, uderzył w niego piorun. Do męża pani Kingi dotarli ratownicy. O jego życie walczyli blisko trzy godziny. Niestety mężczyzny nie udało się uratować.

Od tej pory kobieta została na gospodarstwie sama z czwórką dzieci. Sen z powiek spędzał jej także remont domu, którego nie udało jej się z mężem zrealizować. Michał chciał stary dom wyremontować. Nigdy jakoś nie było na to pieniędzy. Po śmierci męża w gospodarstwie pomagali pani Kindze sąsiedzi oraz rodzina.

Zbudowali jej nowy dom 

Z pomocą Kindze Grucy i jej czterem pociechom przyszła sądecka Fundacja Renovo, która wybudowała tuż obok starego nowy dom. Inwestycję udało się zrealizować dzięki pomocy gminy Krynica – Zdrój oraz wielu darczyńców. Dom ma ok. 90 metrów kwadratowych. Jego koszt wraz z wyposażeniem i umeblowaniem wyceniono na 160 tys. zł.

- Liczył się dla nas cel, a było nim dla nas dobro dziewczynek i pani Kingi. To dla nich mikołajkowo-świąteczny prezent. Najważniejsza jest teraz dla nich aklimatyzacja w nowym domu. Widać uśmiechy na twarzach dziewczynek. Biegają po wszystkich pomieszczeniach, pokazują: tutaj będzie mój pokój, tu moje łóżko, tu mebelki. Serce rośnie jak się na to patrzy - mówi Łukasz Ziemnik z Fundacji Renovo, która podjęła się kompleksowej budowy domu. Do tej pory Fundacja zrealizowała sześć projektów - były to jednak remonty i renowacje. Dom dla Gruców zbudowali od początku do końca.

- Mieliśmy ponad 30 firm z Nowego Sącza i kilka firm z Polski, które dostarczyły stoły, meble, farby, różne materiały i wyposażenie. Na budowie obyło się raczej bez komplikacji. Po półtorarocznej przygodzie budowlanej stanął nowy dom. Idealny dla pani Kingi i jej dzieciaczków - tak jak obiecaliśmy przy początku budowy. Dom miał być oddany na Boże Narodzenie i jest, a nawet jeszcze wcześniej. Pierwsze piętro zajmują trzy pokoje dla dziewczynek oraz łazienka, na dole jest salon i sypialnia dla pani Kingi a także kotłownia – podkreśla Ziemnik.

Fot. Agnieszka Małecka

Fot. Agnieszka Małecka

Pomogli darczyńcy i ludzie dobrej woli

- Do tej pory pani Kinga mieszkała w pokoju z pięcioma łóżkami – tak to można nazwać… Bardzo pomocny był Urząd Miejski w Krynicy-Zdroju, stowarzyszenie Berest – Polany, OSP z Piorunki, Berestu, Polan, Mochnaczki Niżnej. Wszystkim chcę serdecznie podziękować! Dla mnie osobiście budowa domu dla Pani Kingi i jej córek było spełnieniem marzenia. Jestem dumny, że powstało coś z niczego. Spotkaliśmy dobrych ludzi, sponsorów i wolontariuszy, bez których to dzieło by nie powstało. Chciałbym też podziękować naszym żonom, mojej i Łukasza Koczenasza – Kamili i Anicie, że wspierały nas i były bardzo wyrozumiałe - dodaje Łukasz Ziemnik.

Praca działaczy Fundacji nie poszła na marne.

- Po półtora roku udało się nam wybudować tak wspaniały dom. Powiem szczerze, że wraz z kolegą nie przypuszczaliśmy, iż to się uda, bo wybudowanie domu to nie jest taka prosta sprawa. Zaczęliśmy od całej papierologii projektu, zakończyliśmy na sponsorach – ludziach dobrego serca - mówi Łukasz Koczenasz z Fundacji Renovo. 

Dom oddano dokładnie na Mikołajki. Poświęcił go proboszcz parafii Berest ks. Stanisław Kądziołka. Klucze, akt własności, a także inne dokumenty związane z nieruchomością przekazał na ręce pani Kingi burmistrz Krynicy Dariusz Reśko.

- Bardzo się cieszę, że udało nam się przekazać ten upominek pani Kindze i jej czterem córeczkom, czyli klucze do domu, do którego można już wejść i zamieszkać. Trwało to kilkanaście miesięcy, ale koniec wieńczy dzieło. Ja mam taką zasadę, że człowiek jest tyle wart ile drugiemu pomaga. Dziękuję wszystkim sponsorom, ludziom dobrego serca, którzy zaangażowali się w budowę domu dla Pani Kingi, a było ich przeszło pięćdziesięciu. Dziękuję również Fundacji Renovo z Nowego Sącza, która podjęła się tego zadania oraz mediom lokalnym i ogólnopolskim, którzy pomogli nagłośnić sprawę – mówi Dariusz Reśko.
Własne pokoje dla małych blondynek 

Monika, Weronika, Karolinka i Klaudia to prawdziwe żywe srebra. W dniu przekazania domu z radością biegały po pomieszczeniach i pokazywały nowiutkie pokoje. Same wybrały kolory ścian.

- Bardzo się cieszymy, że mamy tutaj ten piękny nowy dom. Mamy własne pokoje, meble, dom jest bardzo przestrzenny, jest salon, wielka kuchnia. Są dwie łazienki - mówi 11-letnia Monika Gruca. 

- Każda z nas ma własny pokój w kolorze takim jaki się jej najbardziej podobał, a także swoje własne łóżko – dodaje jej siostra bliźniaczka Weronika.

- Mój pokój jest niebieski. Sama wybierałam ten kolor, bo bardzo go lubię. W pokoju jest  łóżko, biurko, krzesło do biurka, szafa i komoda. Pokój Moniki jest czerwony – opowiada z zachwytem Weronika.

- Ja mam czerwony pokój. Jest tam biurko, łóżko i są szafki. W naszym nowym domu jest bardzo ciepło, milo, jest dużo miejsca. Jest wielki salon. Będziemy miały w salonie mnóstwo miejsca do zabawy, będziemy miały gdzie biegać! W domu jest także dużo kryjówek do zabawy w chowanego. Ten dom jest dużo lepszy od poprzedniego, bo jest dużo więcej miejsca! – cieszy się dziewczynka.

Już nic nie będzie takie samo

Choć pani Kinga opowiadając o nowym domu ma łzy w oczach, tragicznie zmarłego męża nic jej nie zwróci.

- Dom wrażenie robi ogromne. Nie da się tego opisać. Już praktycznie wszystko jest gotowe do zamieszkania. W tamtym były trochę trudniejsze warunki, bo było ciasno. Tu jest dużo więcej przestrzeni, pomieszczeń, luzu. Jak się tu nam będzie żyło? Mam nadzieję, że dobrze. Dziewczyny mają ogromną radochę i to mnie cieszy... Wszędzie ich pełno. Najważniejsze jest dla mnie ich szczęście – mówi wzruszona pani Kinga dziękując jednocześnie za dar, jaki wraz z córkami otrzymała od ludzi dobrej woli. 

- To, że mamy ten dom pokazuje, że dobrzy ludzie jeszcze istnieją. Dom nie powstałby bez tych niezwykłych osób. Jest wiele ludzi, którzy mają dobre serca. Jestem im ogromnie wdzięczna. Ten dom to najpiękniejszy prezent świąteczny. Lepszego nie mogłybyśmy sobie wymarzyć – podkreśla Kinga Gruca, ale jednak cicho dodaje, że zmarłego męża nic jej nie zwróci.

Agnieszka Małecka

WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.