Dariusz Popiela: oby nas było więcej z taką “nienawiścią”… Facebook zablokował jego opinię o sytuacji na granicy

Facebook zablokował post Dariusza Popieli – znakomitego kajakarza i społecznika z Nowego Sącza, który podzielił się w mediach społecznościowych swoją opinią w sprawie sytuacji na granicy polsko – białoruskiej. Dariusz Popiela znany  jest nie tylko z wybitnych sportowych osiągnięć. Równie głośno jest o jego inicjatywach propagujących postawy tolerancji, życzliwości i szacunku dla drugiego człowieka.

W poście, który opublikował na swojej tablicy na FB, pisał o potrzebie pomocy ludziom na granicy polsko-białoruskiej i o liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego wystosowanym w tej sprawie. Jego wpis komuś nie spodobał się. Został zgłoszony jako „szerzący nienawiść” i przestał być widoczny, zaś autora poinformowano, że naruszył standardy społeczności i ostrzeżono, że w razie kolejnych “naruszeń zasad” może się spodziewać poważniejszych ograniczeń.

Oby było nas coraz więcej z taką “nienawiścią”. Mojego posta o pomocy dla ludzi na granicy już nie zobaczycie. Kto wie, może następnym razem zniknie moje konto. Takie standardy. Wiem, że to nie algorytm, tylko zgłoszenie. Pozdrawiam czujnych sygnalistów (bez obrazy dla prawdziwych) łamania zasad społeczności, bo wygląda na to, że powstanie tekst zasięgiem przekraczający moje zasięgi na FB – skomentował Dariusz Popiela.  Tak się stało. Temat podchwycił Onet. W rozmowie z Tomaszem Kalembą Popiela podzielił się swoimi refleksjami z kilkunastoma milionami Czytelników.

Prawdopodobnie to była zmasowana akcja wysyłania zgłoszeń do Facebooka przez osoby, które są innego zdania niż ja. Jest jednak możliwość odwołania się i z niej skorzystałem, bo nie mam sobie nic do zarzucenia – powiedział w wywiadzie dla Onetu.

Co znalazło się w kontrowersyjnym wpisie? Jak tłumaczy sportowiec – jego osobisty komentarz i apel.

Wystosowaliśmy – z inicjatywy Katarzyny Winiarskiej – petycję do pana premiera Mateusza Morawieckiego. (…) Wyraziliśmy w niej swój sprzeciw, wobec tego, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej (…) Chcemy być po tej – moim zdaniem – właściwej stronie, czyli tam, gdzie cierpi człowiek. Dziwne jest to, że trzeba używać tak górnolotnych słów w stosunku do tego, co się dzieje w Polsce. To jest jednak moment na to, by patrzeć uważniej na to, co robi władza. Uważam, że powinienem stać po stronie słabszych i tam stoję. Chcę dawać dobry przykład swoim dzieciom” – powiedział.

Przypomniał też, że kilka lat temu zgłosił się do akcji Refugees Welcome. Jej ideą jest łączenie uchodźców z lokalnymi mieszkańcami, którzy chcą wynająć im pokój i w ten sposób otworzyć drogę do integracji, wzajemnego poznawania się i przełamywania stereotypów. Zgłosił wówczas chęć przyjęcia rodziny uchodźców, gdyby pojawiła się taka potrzeba.

Tak po prostu podpowiada mi serducho. W różny sposób staram się pomagać. Nie uważam też, żeby to było coś wyjątkowego. To jest po prostu czysto ludzkie zachowanie. W mojej działalności łączą się pewne kwestie. Skoro walczę o pamięć o mniejszościach narodowych czy etnicznych, to los współczesnych ludzi też nie jest mi obojętny. W tym wpisie, który został zablokowany, wyraziłem swoje niezadowolenie z tego, co się dzieje na granicy. Dla mnie niedopuszczalny jest proceder tzw. push-back, czyli wywożenie migrantów z powrotem na granicę. Są przecież prawne możliwości kontrolowania napływu migrantów. Dopóki nie zameldują się oni u nas w kraju, nie mamy wiedzy, czy są oni migrantami ekonomicznymi, czy może uchodźcami. Los innych ludzi – bez względu na wyznanie czy kolor skóry – nie jest mi obojętny. To, co robi Aleksander Łukaszenko, prezydent Białorusi, jest nieporozumieniem. Nie podoba mi się też jednak działanie polskich służb. Przecież tam są dzieci i nie mają one dostępu do lekarza czy leków. To przykre. Robiło to straszne wrażenie na mnie. Szczególnie że jesteśmy krajem, który wiele razy korzystał z pomocy innych – powiedział Dariusz Popiela.

Treść petycji skierowanej do Premiera Mateusza Morawieckiego

 

Oświadczenie Rady Naukowej Instytutu Filozofii i Socjologii PAN
Rada Naukowa Instytutu Filozofii i Socjologii PAN z narastającym niepokojem obserwuje tragedię migrantów i migrantek, którzy poszukują schronienia na terytorium naszego kraju. Fakt, że jest to prowokacja bezwzględnego dyktatora, nie zmniejsza cierpienia jej ofiar.
Wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej wraz z towarzyszącym im dyskursem politycznym na naszych oczach przeradzają się w zatrważające laboratorium, w którym zachodzą procesy degradacji moralnej opisywane w reprezentowanych przez nas dziedzinach nauki. Postawy humanitarne wobec osób w pilnej potrzebie kontrowane są przekazem instytucji państwowych, w którym za całkowicie uzasadnione uznaje się przetrzymywanie ludzi w warunkach doprowadzających do wyniszczenia oraz tropienie tych, którzy usiłują się z tej sytuacji wydostać. Przekaz taki znieczula na nieszczęście osób etykietowanych jako „obce”, które dziś walczą o przeżycie, oraz tworzy grunt pod eskalację nienawiści na tle etnicznym i religijnym.
Wszystkich uczestników i uczestniczki życia społecznego pragniemy uwrażliwić na zło, jakie się wiąże z lekceważeniem wartości humanitarnych. Od instytucji państwowych oczekujemy natychmiastowej zmiany przekazu oraz podjęcia działań szanujących ludzką godność i zmierzających do jak najszybszego zażegnania obecnego kryzysu.
Warszawa, 6 października 2021 roku

 

Czytaj też:

Wojciech Szumowski pracuje nad filmem „Ukos Światła”. Inspiracją jest człowiek z Nowego Sącza, a film sponsorują ludzie. Możesz i Ty…

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.