Przychodzą na środkach uspokajających do pracy w ratuszu, bo się boją? Ostra dyskusja na sesji Rady Miasta

Na wznowionej po niemal tygodniu sesji Rady Miasta znów zawrzało. Była burzliwa dyskusja, ad vocem przeradzało się w kilku przypadkach w ad personam, a od wymiany merytorycznych argumentów niektórzy radni płynnie przeszli do swoistej pyskówki. Wszystko rozpoczęło się 28 listopada, kiedy to Barbara Jurowicz w imieniu klubu radnych partii Prawo i Sprawiedliwość oraz Wybieram Nowy Sącz złożyła wniosek o udzielenie przez prezydenta informacji  wyjaśniających dokonywanie wypowiedzeń stosunków pracy od 23 listopada. 

Jako że ani prezydenta, ani osoby przez niego wskazanej (wiceprezydent Bochenek wyszedł pod koniec sesji) nie było na sali obrad w momencie złożenia wniosku, po długotrwałej dyskusji przewodnicząca Rady Miasta Iwona Mularczyk podjęła decyzję o przerwaniu sesji. Jej wznowienie zapowiedziała na 4 grudnia. I tak się stało. Zebranie rozpoczęło się wczoraj, tuż po godzinie 16.

Powrót do przeszłości

Mecenas Maciej Prostko złożył wniosek formalny o wprowadzenie do porządku obrad trzech projektów uchwał dotyczących: zmiany w składzie komisji rewizyjnej, komisji skarg, wniosków i petycji, a także wskazania reprezentantów Rady Miasta do Miejskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Do wniosku nie przychylili się wnioskodawcy zwołania sesji nadzwyczajnej (Barbara Jurowicz), a więc nie został spełniony podstawowy wymóg do poddania go głosowaniu.

Przewodnicząca Iwona Mularczyk zwróciła się do wiceprezydenta Artura Bochenka, aby wyjaśnił sprawę zwolnień w sądeckim ratuszu. Ten oświadczył, iż pismo w tej sprawie złożył już w Biurze Rady. Na prośbę Iwony Mularczyk, odczytał je jednak w całości. Wynika z niego, że jednym z powodów decyzji o zwolnieniach (oprócz przywoływanych wcześniej kwestii dotyczących braku zaufania i potrzeby realnych zmian w funkcjonowaniu urzędu) jest przerost zatrudnienia w nowosądeckim ratuszu.

Całość wystąpienie w nagraniu poniżej.

Nikt nie zgłosił się, aby skomentować oświadczenie, zatem przystąpiono do kolejnego punktu. Dotyczył on wolnych wniosków i interpelacji. Głos zabrał mecenas Maciej Prostko, który poprosił radną Barbarę Jurowicz o wyjaśnienie, dlaczego nie wprowadzono do porządku obrad proponowanych przez niego trzech projektów uchwał. Radna apelowała, aby w tej sprawie zaczekać na opinię radców prawnych. Iwona Mularczyk poinformowała, że przed sesją spotkała się z komisją statutowo-prawną i dyskutowała na temat tego, czy tydzień temu doszło do przerwania sesji Rady Miasta, czy do przerwy w obradach.

- Nie zgadzam się z opinią prawników. Stoję na stanowisku, że zrobiłam przerwę w obradach - skwitowała.

W tej sprawie zabrał również głos Artur Bochenek, powołując się na art.22 pkt. 2 statutu Rady Miasta, który mówi, iż na przeniesienie sesji na inny dzień muszą zgodzić się radni, a tego nie było. - Przytoczył pan punkt o przerwaniu sesji, ja zrobiłam przerwę w obradach - podkreślała Iwona Mularczyk.

Mecenas Prostko zaznaczał, iż skład dwóch komisji jest nieprawidłowy i prosił o korektę. Z kolei radny Grzegorz Fecko stwierdził, iż najlepiej byłoby zwołać sesję nadzwyczajną na poniedziałek, gdyż ma sygnały od mieszkańców, że ,,docieranie się" trwa za długo.

Strach

Radna Teresa Cabała apelowała do prezydenta, aby przywrócił normalność w Urzędzie Miasta i przeciwdziałał stresowi, który zapanował. Podkreślała, że nie może być tak, że pracownicy ratusza muszą przychodzić na środkach uspokajających. Zwróciła się również z wnioskiem, by osoby, które dostały wypowiedzenia przywrócono do pracy, bo to ludzie doświadczeni, którzy dla ratusza przepracowali nawet 20 lat, a niektórym brakuje tylko kilku lat do emerytury. - Rozważcie to, aby nie zostawiać ich na bruku - dodała.

Po niej głos zabrał radny Koalicji Nowosądeckiej Krzysztof Ziaja i zwrócił się z wnioskiem do przewodniczącej Rady Miasta, aby zrezygnowała z prowadzenia kilku najbliższych sesji i oddała rządy wiceprzewodniczącym, którzy są doświadczeni w tej kwestii.

- Jeśli chodzi o prowadzenie obrad, to nie mam sobie nic do zarzucenia - stwierdziła Iwona Mularczyk, dodając iż wniosek radnego był niegrzeczny i ma nadzieję, iż był to jedynie jego wniosek, a nie większej grupy radnych. Zwróciła również uwagę, aby skupić się na meritum sesji, a wiec kwestii zwolnień.

- Jestem zszokowana wystąpieniem radnego. Nie sądziłam, że radny, który złożył przysięgę dwa tygodnie temu w taki niegrzeczny sposób może odnosić się do przewodniczącej - skomentowała Barbara Jurowicz. Dodała również, że cieszy się z transmisji przebiegu obrad ,,na żywo".

- Macie wolną rękę, obrażajcie nas, ile chcecie - skwitowała.

Głos w tej kwestii zabrał również radny Tadeusz Gajdosz. Podkreślał, że nie chce obrazić przewodniczącej, ale jest ona osobą niedoświadczoną. - Mieliśmy do wyboru marszałka Zegzdę i mecenasa Prostko, nie wybraliśmy ich. Sądzę, że te obrady byłyby sprawniej prowadzone - dodał

Jego wypowiedź skwitowała Brabara Jurowicz. - Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Kochani to jest pierwsza nasza sesja, dajmy sobie czas na ocenę pracy prezydenta, przewodniczącej. Będziemy mieli pięć lat żeby o tym dyskutować - apelował Leszek Zegzda.

Po nim kilku radnych zabrało głos, odnosząc się zarówno do kwestii zwolnień w ratuszu, jaki i również sposobu prowadzenia obrad. Jedynie radny Grzegorz Fecko pomyślał o konkretnym problemie mieszkańców i złożył w ich imieniu interpelację.

Wojciech Piech: Jesteśmy ofiarami zabiegów socjotechnicznych, skutecznie odwracających uwagę od meritum. Jestem pełen uznania dla przewodniczącej, dla jej zaangażowania i opanowania. Apeluję, aby uszanować ten wybór i ograniczyć się z uszczypliwościami. Przedyskutujmy temat rozwiązywania stosunków pracy.

Grzegorz Fecko apelował, aby zrezygnować z tego typu dyskusji: - Jak krytyka, to tylko konstruktywna.
Radny zwrócił uwagę, aby skupić się na realnych problemach mieszkańców. Przedstawił interpelację mieszkańców osiedla Helena dotyczącą niekorzystnego rozwiązania budowy nowego ronda na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej i Dunajcowej, które w planowanej formie przyniesie masę utrudnień.

Krzysztof Krawczyk odniósł się do słów Teresy Cabały. - Pracownicy nie mogą przychodzić do pracy na środkach uspakajających, więc trzeba będzie to sprawdzić. Prezydent jeszcze dobrze nie rozpoczął pracy, a Wy chcecie go kontrolować, rozliczać. Walczymy z układem, którego tak strasznie bronicie!

Teresa Cabała do radnego Krzysztofa Krawczyka: Pan musi przyjąć do wiadomości, że nie jest adwokatem prezydenta, tylko radnym.

Michał Kądziołka: Nie mam pretensji o to, że nowe władze miasta zmierzają do zmiany w Urzędzie Miasta i powinniśmy zaufać prezydentowi. Niepokoi mnie forma. Pan prezydent przyszedł do pracy 23 października i nie zdążył się nawet przywitać z dyrektorami.

Radny podkreślał, że najpierw winna być analiza działań i pracy, pytał kiedy zdążono jej dokonać i na jakich dokumentach ich dokonywano.

Artur Czernecki: Nie przenoście polityki z Wiejskiej do samorządu.

Wiceprezydent Artur Bochenek: na pytanie, czy decyzje o zwolnieniach były pochopne, odpowiem krótko - nie, nie były pochopne. Na drugie pytanie o zaufanie do tych pracowników również krótko: do tych pracowników nie było w ogóle zaufania.

Wojciech Piech: Żaden pracodawca nie ma prawa do samowoli. Będziemy reagować na patologie i stu dni nie będzie.

Krzysztof Krawczyk: Dajmy już spokój. Przerwijmy tą dyskusję, bo nie prowadzi do niczego. Zacznijmy pracować na rzecz naszego miasta.

Artur Czernecki: Czy narażenie budżetu miasta nie byłoby mniejsze, gdyby pracownicy w okresie wypowiedzenia świadczyli pracę?

Leszek Zegzda: Bardzo proszę, żeby pani przewodnicząca pilnowała porządku, bo masa wystąpień tutaj dotyczyła się do poprzedniego punktu i nie miała nic wspólnego z punktem bieżącym.

Krzysztof Głuc: Marzy mi się sesja merytoryczna, na której skupimy się na istotnych sprawach.

Jak przypomniał radny, kilka dni temu swoją wieloletnią pracę w ratuszu zakończyła pani skarbnik. - Bardzo dziękujemy. Chcę oświadczyć, że w imieniu klubu wybieram Nowy Sącz zwróciliśmy się do Rady Miasta z wnioskiem o uhonorowanie pani skarbnik tarcza herbową ,,Zasłużony dla Nowego Sącza".

Dawid Dumana: Bardzo brakuje mi na sali radnego Józefa Hojnora. Panie radny wracaj do zdrowia.

Michał Kądziołka apelował natomiast, by znaleźć w ratuszu godne miejsce dla sztandaru Cechu Rzemiosł.

Grzegorz Fecko przyznał, że możliwość dłuższego wypowiadania się radnych w merytorycznych kwestiach, nawet gdy jest łamaniem statutu, jest dobra.

Krzysztof Głuc: Czy prawdą jest, że lodowisko przeniesione zostanie z płyty rynku? Czy to początek ,,ożywiania" starówki?

Artur Bochenek: Tak, to jest prawda. Lodowisko będzie na miejscu, które do tej pory zimą stało odłogiem zapomniane.

Iwona Mularczyk: Ja przyznaję, że nie mam doświadczeniu w prowadzeniu sesji Rady Miasta i jest to zadaniem trudnym. Do każdej sesji się przygotowuję.

Przewodnicząca obiecała, że będzie starać się prowadzić zebrania w spokojnej atmosferze. - Na pewno będą takie sprawy, w których będziemy się kłócić, będziemy się spierać. Byleby to była merytoryczna kłótnia.

Godzina 18:50 - II Sesja Rady Miasta została zakończona.

fot. KNB

WIŚNIOWSKI3

3 comments

  1. lech 5 Grudzień, 2018 at 10:50 Odpowiedz

    To normalne że można stracić pracę . Jeśli ktoś chciał mieć pewność zachowania stanowiska pracy to nie powinien iść do pracy w urzędzie miasta tylko do służb mundurowych .

Wypowiedz się w tej sprawie