Bobowa: niedoczyszczone ścieki w rzece. Wędkarze zaalarmowali strażaków i policjantów

Wczoraj jeden z Czytelników zaalarmował nas, że w Bobowej, na wysokości oczyszczalni ścieków do rzeki Biała Tarnowska wypływa nieznana substancja. Sprawę zgłosił odpowiednim służbom. Interweniowali strażacy i policjanci. Dziś udało się nam porozmawiać z rzecznikiem straży pożarnej oraz z kierowniczką Gminnej Jednostki Usług Komunalnych, która administruje Oczyszczalnią Ścieków w Bobowej.

wsb3

- Jesteśmy wędkarzami i szukaliśmy fajnego miejsca na ryby. Przejeżdżaliśmy wzdłuż rzeki. Na wysokości oczyszczalni ścieków są takie kolektory wylotowe i tam zauważyliśmy coś niepokojącego - opowiada nasz Czytelnik.

Do rzeki wpływała pieniąca się, mętna substancja, co uwieczniono na zdjęciach.

- Powiadomiliśmy policję i straż pożarną. Najpierw przyjechała Ochotnicza Straż Pożarna z Bobowej, ale panowie nic nie mogli zrobić. Potem przyjechała Państwowa Straż Pożarna z Gorlic. Stali, patrzyli na to i to było tyle. W międzyczasie dotarła policja. Podszedłem do strażaków z Gorlic i zapytałem, czemu nie pobiorą próbek, ale odpowiedzieli, że nie są do tego uprawnieni i może się tym zająć ochrona środowiska albo Sanepid. Policja spisała protokół i wszyscy pojechali do oczyszczalni ścieków - relacjonuje mężczyzna. Następnie funkcjonariusze i pracownicy oczyszczalni pojawili się na drugim brzegu rzeki.

Jak dodaje nasz rozmówca, straż rybacka sprawdziła później rzekę, ale na szczęście nie znaleziono martwych ryb.

- Z tego, co słyszałem od okolicznych mieszkańców, to nie jest to pierwsza taka sytuacja w tym miejscu. Podobno też od czasu do czasu to samo dzieje się też w Stróżach i w Ciężkowicach - mówi Czytelnik.

Funkcjonariusze gorlickiej straży pożarnej oraz przedstawiciele Gminnej Jednostki Usług Komunalnych zaprzeczają jednak, jakoby taka sytuacja przy oczyszczalni ścieków w Bobowej miała miejsce wcześniej.

- W przypadku oczyszczalni jest to pierwsze zdarzenie tego typu, o którym otrzymaliśmy zgłoszenie - informuje mł. bryg. mgr inż. Dariusz Surmacz z PSP w Gorlicach.

Jak informuje, zgłoszenie o wczorajszym wycieku substancji nieznanego pochodzenia do rzeki w Bobowej wpłynęło do dyżurnego PSP o godzinie 13:18.

- Na miejscu otrzymaliśmy informację od pracowników oczyszczalni ścieków, że do zdarzenia doszło z powodu przyjęcia mocno zanieczyszczonych ścieków, które nie zostały całkiem oczyszczone, pomimo tego, że proces oczyszczania jest w pełni automatyczny. Nie w pełni czysta woda trafiła do rzeki Biała.

Strażacy zbadali odczyn pH zanieczyszczonej wody. - Stwierdzono, że odczyn wynosi około 6,7, czyli nie stanowi zagrożenia zatruciem środowiska, czy ryb.

W związku z tym, że zanieczyszczenie nie było niebezpieczne, nie usuwano go z wody. W trakcie działania służb, zatrzymano też zrzut z oczyszczalni.

- Doszło do niekontrolowanego wycieku niedoczyszczonych ścieków z naszej oczyszczalni - potwierdza Dorota Popiela, kierownik Gminnej Jednostki Usług Komunalnych.

- Prawdopodobnie powodem było to, że ktoś do sieci spuścił gnojowicę lub inne ścieki, które nie zdążyły się oczyścić w pełnym cyklu. Oczyszczalnia jest zautomatyzowana, cykle ustawione są automatycznie, a proces oczyszczania trwa kilka godzin i potem jest spust oczyszczonych ścieków. W oczyszczalni nie odnotowano żadnej awarii, więc ścieki musiały być mocno zanieczyszczone - tłumaczy.

- Wyciek nie był duży. To był jednorazowy zrzut i nie stanowił zagrożenia dla środowiska. Nie były to ścieki nieoczyszczone tylko niedoczyszczone - podkreśla.

Jak informuje Popiela, na miejscu pojawiły się także dwie pracownice Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, które zadecydowały, że pobieranie próbek do badań nie jest konieczne.

- Nigdy wcześniej nie zdarzyła się taka sytuacja. Przynajmniej nie dostaliśmy informacji o takim zdarzeniu lub o tym, że któryś z pracowników coś takiego zauważył - mówi kierownik Gminnej Jednostki Usług Komunalnych.

Jak dodaje, strażacy sprawdzili na miejscu rurociąg, którym woda wypływa z oczyszczalni i stan rur również nie wskazywał na to, by wcześniej zdarzały się takie sytuacje.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska postanowił jednak zbadać sprawę wycieku.

- Inspektorzy ochrony środowiska z Delegatury WIOŚ w Nowym Sączu po otrzymaniu zgłoszenia o godzinie 15.00 dotyczącego zanieczyszczenia Białej Tarnowskiej, udali się do Bobowej na teren oczyszczalni. Z uwagi na brak możliwości poboru ścieków z wylotu oczyszczalni (brak wypływu ścieków z wylotu), odstąpiono od poboru. Dokonano oględzin aparatury sterującej procesem oczyszczania w instalacji. Nie stwierdzono odczytów wskazujących awarię. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadza kontrolę oczyszczalni, celem ustalenia przyczyn zanieczyszczenia - informuje Ewa Gondek, Kierownik Delegatury WIOŚ w Nowym Sączu.

fot.: Biała Tarnowska

FORDDOSLAT

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.