Gdy tłumy mieszkańców Bobowej żegnały dziś byłego komendanta miejscowej OSP Adama Szczepanka nagle zawyły syreny alarmowe. Strażacy ochotnicy byli w kościele, a wozy bojowe przygotowane do orszaku. Według doniesień ktoś miał się topić w rzece kilka metrów od kościoła.
Adam Szczepanek, były komendant OSP, był niezwykle lubianym człowiekiem w miejscowej społeczności, to też tłumy mieszkańców Bobowej pojawiły się dzisiaj, aby go pożegnać. Jednak w trakcie uroczystości nagle zawyły syreny strażackie – wezwanie do akcji. Jednak strażacy ochotnicy w mundurach galowych byli w kościele, a wozy czekały przygotowane do orszaku. Według doniesień ktoś miał się topić w rzece Biała.
Jak przekazuje świadek zdarzenia, do akcji ruszyło kilku z obecnych na uroczystości strażaków, którzy wciąż mieli na sobie galowe mundury.
Dyżurny PSP Gorlice w rozmowie z naszą redakcją zaznaczył, że ich jednostka pojawiła się na miejscu zdarzenia w momencie gdy mężczyzna wyszedł na brzeg rzeki. Przytomny został przekazany policji.
Czytaj też: 80 nauczycieli pyta, jak uczyć dzieci o różnych potrzebach




































































































































































































