Adrian Danek z Sandecji: „Spokojnie, za mną pierwszy taki mecz”

Rozmawiamy z pomocnikiem Sandecji Nowy Sącz Adrianem Dankiem. 25-latek cały ubiegły sezon spędził w ekstraklasowej Cracovii, ale nie nagrał się w niej zbyt wiele (szybko nabawił się kontuzji, później trener Michał Probierz wobec dobrej gry zespołu nie korzystał z jego usług).

Czujesz, że wracasz na właściwe tory? Mam na myśli powrót do regularnej gry.

Prezydent w tekście

Spokojnie. Za mną dopiero pierwszy mecz w wyjściowym składzie (z Miedzią Legnica zawodnik rozegrał 76 minut). Liczę na kolejne szanse od trenera. W każdym meczu chcę odpłacać się jak najlepszą grą. W Krakowie bywało z tym różnie, ale nie ma co już do tego wracać. Teraz jestem w Sandecji.

W całym poprzednim sezonie zanotowałeś 57 minut na boisku. Teraz już 101.

No tak. Pod tym względem już jest lepiej, a sezon dopiero się zaczął.

Masz na koncie 33 mecze w elicie, w których strzeliłeś trzy gole. Jest mała zadra w sercu i chęć powrotu do ekstraklasy?

Każdy zawodnik, gdy już poczuje smak gry w ekstraklasie, chce w niej pozostać najdłużej jak się da. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do elity, ale mam również świadomość tego, że sporo pracy przede mną.

Czytaj również: PIŁKA NOŻNA. DUNAJEC BĘDZIE MIAŁ STADION GODNY... EKSTRAKLASY?

Bieżącą kampanię zaczęliście bardzo słabo, bo od dwóch porażek. Spodziewaliście się, że ten ligowy start będzie tak trudny?

Patrząc na terminarz wiedzieliśmy o tym, że te mecze będą ciężkie. Z Miedzią rozegraliśmy dobre zawody, ale nie udało się zdobyć nawet punktu… Cóż, gorąco liczę na zmianę tego stanu rzeczy i wywalczenie dobrego rezultatu w sobotę (mecz z Puszczą w Niepołomicach).

Odwiedź konto autora na Twitterze

Fot. R.Szurek

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie