Wkrótce mieszkańcy Korzennej i Grybowa poznają stan powietrza, którym oddychają. Obie gminy otrzymały specjalne urządzenia pomiarowe od Polskiej Spółki Gazownictwa i Fundacji PGNiG im. Ignacego Łukasiewicza.
Akcja „Przyłącz się – liczy się każdy oddech” jest częścią rządowego programu walki ze smogiem. Organizuje ją Polska Spółka Gazownictwa we współpracy z Polską Federacją Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POCHP. Program rusza dopiero jesienią, ale w ramach akcji pilotażowej wójtowie Korzennej i Grybowa już teraz otrzymali urządzenia do monitorowania zanieczyszczeń – między innymi pyłów PM10 i PM2,5.
Stacje diagnostyczne zostały przekazane podczas konferencji, która odbyła się 3. marca w Korzennej.

Program ma pokazać mieszkańcom gmin, w których stwierdzono wysoki poziom smogu w powietrzu, że najbardziej ekologicznym paliwem do ogrzewania domów jest gaz ziemny. Emituje on zaledwie śladowe ilości szkodliwych pyłów i związków chemicznych, w przeciwieństwie do spalanych często śmieci czy niskiej jakości opału.
– Myślę, że wiele gmin chciałoby mieć takie urządzenia, chciałoby wiedzieć, co się dzieje w środowisku. Jest to bardzo cenny podarunek – mówił wójt Grybowa, Piotr Krok.
– Mam wrażenie, że oprócz technologii brakuje nam świadomości. To urządzenie przyczyni się do tego, że będziemy mieć świadomość, czym oddychamy – dodał wójt Gminy Korzenna. Leszek Skowron zdradza, że w centralnym miejscu w gminie zamieszczona zostanie tablica, na której wyświetlane będą aktualne wyniki pomiarów stacji, aby znać je mogły nie tylko osoby korzystające z internetu.
– Mamy przygotowany plan, żeby do 2022 roku zgazyfikować 125 gmin – zdradził Marian Żołyniak, p. o. Prezesa Polskiej Spółki Gazownictwa. – Małopolska jest zgazyfikowana w 87 procentach i na tym starym terenie Karpackiej Spółki Gazownictwa mamy 250 tysięcy nieczynnych przyłączy i to jest wyzwanie dla nas, Polskiej Spółki Gazownictwa, żeby to zmienić.
W samej gminie Korzenna jest 365 nieczynnych przyłączy. Spółka obiecuje natychmiastowe uruchamianie ich, jeśli tylko potencjalni użytkownicy wyrażą taką chęć.

– Problemem są czynne przyłącza, które doprowadzają gaz do kuchenki, a w piecu w kotłowni pali się śmieci – mówi.
Zdaniem byłego wójta koszty wymiany pieców oraz użytkowania gazu są obecnie za wysokie dla wielu mieszkańców. Józef Mokrzycki podczas swojej kadencji zgazyfikował ponad 90 procent gminy i przypomniał także, że w latach 90. Polskie Górnictwo Nafty i Gazu przegrało z gminą Korzenna w sądzie proces w urzędzie antymonopolowym.
Piotr Krok, wójt Grybowa już wcześniej przyznał, że marzy o dopłatach do gazu, dzięki którym ludzie wybieraliby to ekologiczne paliwo do ogrzewania swoich domów. Uważa, że dofinansowania do wymiany kotłów i instalacji nie wystarczają.Wójt Korzennej, Leszek Skowron podziela tę opinię – Zgadzam się z tym i popieram. Wszyscy jesteśmy tego zdania, że obniżenie ceny gazu spowodowałoby wielki popyt i zainteresowanie.
– Koszt przyłączenia pojedynczego domu do gazu (do 15 metrów) wynosi 1820 złotych i jest to cena ustalona przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Nie ma od niej ustępstw. My nie możemy tych pieniędzy nie wziąć – tłumaczył Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. – Na szczęście od 1. kwietnia wchodzi w życie nowe rozporządzenie, które pozwala w gminach o złym stanie powietrza zredukować tę opłatę do minimum, czy nie pobrać od naszego klienta opłaty za przyłącze.
Mężczyzna przekonuje także, że koszt ogrzewania domu gazem wcale nie jest tak wysoki. – Jeżeli budynek mieszkalny o powierzchni 150 metrów jest odpowiednio docieplony, ogrzewanie paliwem gazowym to miesięczny wydatek od 600 do 700 złotych w zimie. Wydaje mi się, że to wcale nie jest wygórowana cena za komfort i za czyste powietrze. To jest ogrzewanie i ciepła woda użytkowa.
Z sali pojawiły się także głosy o zbyt długim oczekiwaniu na przyłączenie domu do sieci gazowej. Jednak Marian Żołyniak, p. o. Prezesa Polskiej Spółki Gazownictwa obiecuje, że proces ten ma zostać przyśpieszony.

– Polska cały czas zajmuje niezwykle wysokie pozycje, jeśli chodzi o najwyższe stężenia zanieczyszczeń powietrza. Może zacznę od tej najlepszej sytuacji, bo pod względem zanieczyszczenia dwutlenkiem azotu zajmujemy 19. miejsce na 28 państw Unii Europejskiej i to jest w zasadzie jedyna dobra informacja – przyznał profesor. – Jeśli chodzi o zanieczyszczenia pyłowe, czyli to, z czym mamy bardzo duży problem zwłaszcza w południowej części Polski, to niestety pozycje są czołowe. W przypadku pyłu PM10 zajmujemy drugie miejsce, a w przypadku PM2,5, niestety bardziej szkodliwego dla zdrowia, zajmujemy pierwszą pozycję.









































































































































































































































