Sport, romans, wakacyjna aura, a do tego wszystkiego trup z poderżniętym gardłem, czyli nowa książka Pawła Fleszara ,,Pani Zwycięstwa” trafiła w ręce czytelników. Recenzenci zaznaczają, że jest to idealna pozycja na lato.
,,Pani Zwycięstwa” to dziewiąta książka w dorobku dziennikarza Pawła Fleszara, który od lat związany jest ze środowiskiem krakowskich i szerzej małopolskich mediów.
Powieść, która ukazała się w ostatnim czasie to połączenie kryminału, sensacji, romansu oraz sportu. Jej akcja rozgrywa się w dwóch planach czasowych – w 204 roku oraz 2016 roku od kwietnia do sierpnia. Dynamiki lekturze dodaje to, że rozdziały te są przeplatane.
W opisie książki czytamy, że ,,podczas spaceru nad Wisłą Maciej i Karolina znajdują zwłoki z poderżniętym gardłem, po czym zostają wplątani w międzynarodową aferę, której stawką jest bezcenny artefakt. Dwanaście lat później Maciek poznaje inną fascynującą dziewczynę, Agnieszkę, jednak wkrótce dopadają go zmory przeszłości„.
„Pomysł na fabułę jest oryginalny i naprawdę niezły, z łatwością mogę sobie wyobrazić, że na jego podstawie powstaje dobry, pochłaniający serial z dynamiczną akcją i takimi cliffhangerami na końcu odcinków, że powrotu emisji oczekiwałoby się z ogromną niecierpliwością” – napisała Julia, prowadząca bloga „Rude Pióro”, która zrecenzowała książkę jeszcze przed jej wydaniem.
Rozwiązanie zagadki tkwi w szczegółach
Sama fabuła ,,Pani Zwycięstwa” jest mocno osadzona w świecie sportu. Jednym z bohaterów nakreślonych przez autora jest dziennikarz piszący o tym jak krakowska Wisła zdobywa mistrzostwo Polski, przygotowuje się do następnego sezonu, a potem walczy z Realem Madryt o awans do Champions League. Z kolei w 2016 roku narracja prowadzona jest z perspektywy I-ligowej siatkarki.
– Długo zajmowałem się tą tematyką, więc była mi bliska – zaznacza Paweł Fleszar, który pracował w „Tempie” (film dokumentalny o redakcji powstał przy współautorstwie Wojciecha Molendowicza), pisywał do „Gazety Krakowskiej” oraz kilku magazynów sportowych, a na własnej stronie relacjonował mecze siatkarskich drużyn z terenu Sądecczyzny. – Starałem się nasycić książkę ciekawostkami i anegdotami poznanymi podczas reporterskiej pracy w różnych miejscach, na różnych poziomach – dodaje.
Mimo że główna akcja powieści toczy się w Krakowie, to w pewnym momencie bohaterowie przenoszą się do Madrytu, Paryża, Bretanii i na Cypr. Autor obiecuje czytelnikom, że odwiedzą miejsca, które już nie istnieją bądź zmieniły swój kształt i wizerunek. Nie zabraknie również dźwięków oraz smaków, które przyniosą czytającym wakacyjną aurę.
– Mam nadzieję, że to również doda „Pani Zwycięstwa” atrakcyjności, sprawi, że przyjemnie będzie się ją czytało na wakacjach spędzanych w dowolnym miejscu – podsumowuje autor.
Czytaj też: Złombol dotarł do Maroka. Starym polonezem pokonali 3400km























































































































































































































