Nowy Sącz to miasto o niezwykłym, wielowiekowym rodowodzie. Jego sercem, pulsującym od pokoleń, jest Rynek, nad którym góruje reprezentacyjny, eklektyczny Ratusz. Ta piękna budowla, będąca świadkiem burzliwych dziejów, skrywa w sobie nie tylko administracyjną pamięć, ale i głębokie, materialne ślady przeszłości. Mieszkańcy z pewnością pamiętają plany z 2020 roku, których realizacja niestety została zablokowana, a dotyczących wyeksponowania pod szkłem dawnych fundamentów centrum miasta. Dziś otrzymują oni wyjątkową namiastkę tamtych odkryć, pozwalającą dosłownie dotknąć historii.
Aby w pełni zrozumieć wagę obecnej sytuacji, warto cofnąć się w czasie do przełomu XIX i XX wieku. Obecny budynek Ratusza nie był pierwszym, który stanął na nowosądeckim Rynku. Poprzedni, zupełnie odmienny od teraźniejszego, uległ zniszczeniu podczas wielkiego pożaru miasta w 1894 roku. Wydarzenie to, choć tragiczne, stało się impulsem do wzniesienia nowej, monumentalnej siedziby władz miejskich.
W 1896 roku zakończono budowę gmachu według projektu architekta miejskiego, Jana Perosia. Budowla w stylu eklektycznym, łączącym elementy neorenesansu i neogotyku, stała się prawdziwą dumą mieszczan. Wtedy też ukształtował się pierwotny poziom płyty rynku oraz wejście, które przez lata ulegały naturalnym procesom urbanistycznym oraz kolejnym przebudowom.
Przez ponad stulecie Ratusz przechodził liczne modernizacje. Największe z nich, na przestrzeni ostatnich miesięcy, przywróciły mu dawną świetność. Budynek doczekał się gruntownych remontów elewacji i wnętrz, które wydobyły na światło dzienne oryginalne detale architektoniczne.
Jednak największe tajemnice kryją się pod powierzchnią gruntu. W 2020 roku, podczas prac renowacyjnych, badacze odsłonięli dawne fundamenty oraz relikty wcześniejszej zabudowy. Choć wówczas nie udało się udostępnić znalezisk powszechnie, dziś – na pocieszenie – możemy cieszyć się unikatowym elementem, który wkomponowano w przestrzeń wokół budynku.
Idąc w stronę majestatycznie odrestaurowanego Ratusza, warto uważniej spojrzeć pod stopy tuż przy drzwiach wejściowych. To właśnie tam znajduje się niezwykła, przeszklona niespodzianka, która przykrywa zachowany fragment historii. – Pod szybą znajdują się oryginalnie zachowane schody z 1896 roku, czyli należące do pierwotnego gmachu miejskiego. Ponadto, jeśli się przyjrzymy, możemy zobaczyć także skrawek ówczesnego bruku, jakim pokryta była płyta Rynku, a także fragment odrestaurowanej posadzki. Cegły z ratuszowych piwnic dopełniają tej swojego rodzaju architektonicznej podróży w czasie – wyjaśnił w rozmowie dla naszej redakcji Artur Bochenek, wiceprezydent Nowego Sącza.
Dzięki tej przezroczystej tafli szkła każdy odwiedzający może poczuć niezwykły kontakt z przeszłością miasta. To nie tylko ciekawostka, ale żywy pomnik historii, który przypomina, jak w grodzie nad Dunajcem szanuje się swoje dziedzictwo i jak chętnie odsłania je przed tymi, którzy pragną poznać duszę tego wyjątkowego miejsca.
Czytaj także: Wrota czasu zostaną otwarte. Baszta Kowalska odkrywa swe tajemnice























































































































































































































