Ratunkiem dla Zalewu Klimkówka mniejszy zrzut, ale co z 35 tysiącami odbiorców?

Ratunkiem dla Zalewu Klimkówka mniejszy zrzut, ale co z 35 tysiącami odbiorców?

Temat Zalewu Klimkówka rokrocznie wraca głównie na wiosnę i w jesieni, gdzie gołym okiem widać, że w zbiorniku jest drastycznie mało wody. Obecnie wydawać by się mogło, że jest jej nieco więcej, niż w roku ubiegłym, w analogicznym okresie, jednak nie ma się z czego cieszyć… Jedno jest pewne – dzisiaj ,,Ogniem i Mieczem” na gorlickim ,,Dnieprze” by już nie nagrano.

Jak zauważają eksperci z ,,Wód Polskich”, bieżąca sytuacja hydrologiczna i postępujące zmiany klimatyczne wskazują, że zarówno pojemność jak i powierzchnia zbiornika będzie utrzymywać się na stale niskim poziomie, prawdopodobnie z tendencją spadkową. Przez znaczną cześć roku poziom wody w zbiorniku oscyluje w granicach rzędnej 380.00 m n.p.m.

Obecnie jest niewielkie światełko w tunelu. Aktualnie na Zalewie Klimkówka w powiecie gorlickim, notowane są wyższe poziomy wód niż w ubiegłym roku.

,,Należy zaznaczyć, że gospodarka wodna na obiekcie jest realizowana na tych samych zasadach jak w ubiegłych latach a podniesienie poziomu wody jest spowodowane większą ilością opadów śniegu oraz deszczu jakie odnotowaliśmy w ostatnim czasie” – przekazał w korespondencji z naszą redakcją Filip Szatanik, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie  (Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej).

Lata 90′

Przypomnijmy, zalew powstał w 1994 r. w pobliżu miejscowości Klimkówka, Łosie i Uście Gorlickie w powiecie gorlickim. Woda zgromadzona w zbiorniku jest wykorzystywana do celów energetycznych. Posiada on funkcje przyrodniczą, krajobrazową, ale przede wszystkim jest źródłem wody pitnej i przemysłowej dla Gorlic, czy Jasła. Ma także niemałe znaczenie przeciwpowodziowe.

Widok na wieś Klimkówka przed zalaniem. Fot. UG Ropa / arch.

,,Lokalne samorządy i PZW wyrażają dezaprobatę dla tak niskiego stanu, gdyż są zainteresowane prowadzeniem działalności rekreacyjno-turystycznej oraz wędkarskiej i postulują ograniczenie odpływu z 2.0 m3/s do 1.0 m3/s, dzięki czemu poziom wody utrzymywałby się na wyższym poziomie. Z kolei w interesie innych podmiotów (m.in. Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Gorlicach i Gospodarstwo Rybackie „EKO-PSTRĄG BESKID” Sp. z o.o.), które posiadają ujęcia wody z Ropy poniżej zbiornika, jest zagwarantowanie jak najwyższego odpływu ze zbiornika, aby zaspokoić zapotrzebowanie wody na ujęciach” – przekazał w korespondencji z naszą redakcją Filip Szatanik, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie  (Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej).

Eksperci analizują wszystkie postulaty, w tym również oczekiwania MPGK w Gorlicach i aktualnie rozważają zmianę obecnej instrukcji gospodarowania wodą. Jest to jednak długotrwały proces wymagający wykonania operatu wodno-prawnego z opracowaniem nowej instrukcji, a następnie uzyskania w Ministerstwie Infrastruktury nowego pozwolenia wodno-prawnego. Aktualnie RZGW w Rzeszowie podejmuje działania w zakresie projektu mającego na celu optymalizację pracy w/w zapory wodnej z możliwością płynnego ograniczenia przepływu wody z 2m3 /s  do 1m3 /s – co niewątpliwie poprawiłoby obecny stan rzeczy. W ostatnich latach robiono to kilkanaście razy.

,,Jednocześnie informujemy, że mając na względzie kwestię zapewnienia ciągłości zaopatrzenia w wodę dla około 35 tysięcy odbiorców z terenu powiatu gorlickiego, w styczniu odbyło się robocze spotkanie dyrektora RZGW w Rzeszowie
z Wojewodą Małopolskim. Celem podejmowanych rozmów było wstępne ustalenie wszystkich podmiotów zainteresowanych sytuacją zbiornika Klimkówka, które zostaną w najbliższym czasie zaproszone na spotkanie konsultacyjne w tej sprawie. Termin jest aktualnie ustalany z Wojewodą Małopolskim” – dodał Filip Szatanik z ,,Wód Polskich”

Mniejszy zrzut

Jak wyjaśnia Filip Szatanik, zbiornik retencyjny w Klimkówce nie jest zbiornikiem o przeznaczeniu turystycznym, lecz przeciwpowodziowym. Jednym z jego głównych zadań jest zabezpieczenie stałego odpływu poprzez nagromadzenie wody w akwenie.

,,Z kolei kwestie zabezpieczenia w wodę zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej z dnia 5 grudnia 2024 r., w Art. 33. 1. są delegowane na właściwe terytorialne organy do tworzenia i utrzymania zasobów ochrony ludności niezbędnych do udzielania pomocy doraźnej i pomocy humanitarnej, obejmujących w szczególności zapasy wody i środki do jej magazynowania, transportu i uzdatniania. Zbiornik Klimkówka aktualnie nie spełnia kryteriów obiektu zabezpieczającego dostęp do zasobów wodnych w rozumieniu w/w ustawy” – wyjaśnia w imieniu ,,Wód Polskich” Filip Szatanik .

Równocześnie uspokaja, że kilkunastokrotna zmiana odpływu z 2.0 m3/s na 1.0 m3/s, dokonywana w poprzednich latach, nie zaburzyła zaopatrzenia w wodę pitną oraz zasilania MPGK w Gorlicach. Zbiornik jest przygotowany na wahania poziomu wody w granicach 23,5 m.

Takiej wody nie widziałem!

,,Takiej dużej rzeki jeszcze nie widziałem” – rzekł w filmowej wersji „Ogniem i mieczem” Skrzetuski, płynąc czajką falami Dniepru, czyli Zalewu Klimkówka, który na potrzeby ekranizacji książki udawał Dniepr. Od tego czasu minęło trzydzieści cztery lata. Upływ czasu widać szczególnie przez znikającą Klimkówkę. I to dosłownie. Hydrolog mówi jasno – z pustego i Salomon nie naleje. Zalew wkrótce zniknie z krajobrazu regionu? Jedno jest pewnie, Skrzetuski gorlickim ,,Dnieprem” dzisiaj by już nie popłynął. Za to na zjeździe w Uściu Gorlickim mógłby po dnie zbiornika, przedzierając przez chaszcze, pójść na spacer. Więcej w artykule: Klimkówka znika. Hydrolog: z pustego i Salomon nie naleje

Fot. NS

Filmoteka dts24

217 Videos