Zegar tyka dla lokalnego stowarzyszenia „Dolina Królówki” w Królowej Górnej. Już jutro mija termin wypowiedzenia umowy dzierżawy gruntu, na którym od lat organizują gminne wydarzenie – „Sobótki Świętojańskie”. Muzyka, zabawa, występy – Sobótki do tej pory cieszyły się dużą popularnością wśród mieszkańców. Co się stanie teraz?
Stowarzyszenie „Regionalne Centrum Promocji i Rozwoju Doliny Królówki” od 2011 roku integruje lokalną społeczność, dbając szczególnie o seniorów, osoby z niepełnosprawnościami oraz samotnych. Na terenie bezpłatnie użyczonym przez gminę członkowie organizacji wznieśli scenę, wiaty, ławki, altanę czy plac zabaw i od lat organizują tam wydarzenie plenerowe – „Sobótki Świętojańskie”. Teraz przyszłość tego miejsca, a zarazem lubianych „sobótek”, stoi pod znakiem zapytania.
Co z „Sobótkami”?
Największym zmartwieniem społeczników jest obecnie los cyklicznej, czerwcowej imprezy „Sobótki Świętojańskie”. Stowarzyszenie otrzymało na jej organizację grant, którego rozliczenie wymaga realizacji projektu w konkretnym terminie i miejscu.
– „Naszym kluczowym projektem, o który bardzo dbaliśmy, była organizacja cyklicznej, czerwcowej imprezy „Sobótki Świętojańskie”. To było duże i radosne wydarzenie. Występy mieszkańców, zaproszonych gości i wspólna zabawa – ten pomysł naprawdę spodobał się mieszkańcom i cieszył się ogromną popularnością w całej gminie” – wspomina prezes stowarzyszenia, Dominik Skwarek. „Jeśli umowa dzierżawy nie zostanie przedłużona, a teren odebrany, stowarzyszenie będzie zmuszone zwrócić pozyskane fundusze, co dla organizacji działającej pro publico bono byłoby ogromnym ciosem finansowym” – dodaje.
Dlaczego nie doszło do porozumienia?
Sporny teren to kawałek zielonej przestrzeni usytuowanej w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu i remizy. To właśnie tutaj, szczególnie w cieplejsze miesiące, koncentruje się życie społeczne Królowej Górnej. Planowana rozbudowa infrastruktury sportowej stała się punktem zapalnym konfliktu, który podzielił lokalną społeczność. Przedstawiciele stowarzyszenia „Dolina Królówki”, dążąc do wypracowania kompromisu, zwrócili się do wójta z wnioskiem o spotkanie i rozmowę. Zaproponowali m.in. korektę lokalizacji nowego budynku szatni dla klubu sportowego LZS Królovia tak, aby obie organizacje mogły swobodnie funkcjonować na sąsiadujących działkach. Zaproponowany przez gminę aneks do umowy został jednak przez stowarzyszenie odrzucony. Według członków organizacji warunki porozumienia były nie do zaakceptowania z przyczyn technicznych i funkcjonalnych. Z posiadanych obecnie 13 arów gruntu gmina planowała przejąć pod inwestycję 6 arów. Jak twierdzą społecznicy, budynek nowej szatni dla piłkarzy został zaprojektowany w tak bliskiej odległości od istniejącej sceny, że uniemożliwiłoby to bezpieczną i profesjonalną organizację jakichkolwiek wydarzeń kulturalnych w przyszłości.
„Chcemy mediacji i wypracowania porozumienia”
Do apeli o dialog i wypracowanie kompromisu dołączyły kolejne podmioty. Wsparcie dla „Doliny Królówki” deklaruje Ryszard Olesiak, prezes zaprzyjaźnionej fundacji „Królewskie Pszczółki”, która na co dzień współdziała ze stowarzyszeniem. Do postulatów o wstrzymanie wypowiedzenia i rozpoczęcie merytorycznych konsultacji dołączyło również Koło Gospodyń Wiejskich. Wszystkie te organizacje mają wspólny cel: budowę obiektu wielofunkcyjnego. Społecznicy postulują, aby zamiast samej szatni dla LZS Królovia, powstał budynek, który będzie służył wszystkim mieszkańcom – zarówno sportowcom, jak i seniorom czy gospodyniom wiejskim.
Gmina widzi to inaczej
Zupełnie inne spojrzenie na sprawę prezentują władze gminy. Jak wskazuje radny Paweł Siedlarz, sporny fragment gruntu to jedynie łąka przy drodze gminnej, a dotychczasowa infrastruktura stowarzyszenia nie zostanie w żaden sposób naruszona. Według przedstawicieli samorządu obiekty pozostaną na swoim miejscu, mimo że stowarzyszenie nie zdecydowało się na podpisanie wcześniej proponowanego porozumienia. Co więcej, jak dodaje radny, gmina jak co roku deklaruje chęć udostępnienia stadionu, aby tam stowarzyszenie mogło zorganizować „Sobótki Świętojańskie”.
– „Wszystkie zarzuty stowarzyszenia to świadome mijanie się z prawdą. My jako gmina chcieliśmy się dogadać i zorganizować wszystko tak, by każda strona była zadowolona. Ale tutaj nie ma pola do dyskusji, jest narracja: musi być tak, jak my chcemy. Budynek, który chcemy zbudować, to szatnie dla dzieciaków – zawodników LZS Królovia, których w tym momencie jest ponad 100. Tych młodszych, bo w klubie grają już nawet 3-letnie przedszkolaki, ale także tych starszych, których pasją jest sport i których zapał sprawił, że potrafili wygrać z Wisłą Kraków! Teraz sprawa jest prosta – bez szatni nie dostaniemy licencji od PZPN i dzieci nie będą mogły rozgrywać ligowych meczów! Wie Pani, co to dla nich będzie oznaczać? Proszę powiedzieć to im i ich rodzicom. My nie robimy tego dla siebie” – dodaje radny.
Termin wypowiedzenia umowy na dzierżawę gruntu dla stowarzyszenia mija jutro tj. 9.04.2026.
Czytaj także: Marek Jakubiak w Nowym Sączu. ,,O kierunku w jakim powinniśmy iść”


























































































































































































































