Wywróżą ci most i wymienią w głowie olej

Wywróżą ci most i wymienią w głowie olej

psychologika

Wyobraź sobie świat, w którym siła wyższa przestawiła niewidzialną wajchę i wszystko poukładane jest tak:

Z bólem głowy, kręgosłupa, brzucha albo z depresją – idziesz po diagnozę do budowlańca, który albo sam będzie cię leczył, albo poleci terapię u sąsiada – mechanika samochodowego. Murarz już miesza zaprawę na twoją rwę kulszową, a mechanik jest gotów wymienić olej w Twoich emocjach.

Z atakami paniki zgłaszasz się do specjalisty od marketingu, który zaproponuje leczenie wahadełkiem, albo kartami tarota. Gdy instalacja elektryczna w Twoim domu padnie, przyjedzie ją naprawiać pielęgniarka, a awarię sieci wodociągowej spróbuje usunąć księgowa.

Gdy sięgniesz po gazetę, albo odpalisz internet w poszukiwaniu informacji z kraju i świata, przekonasz się, że dziennikarze poznikali z mediów i wszystkie informacje tworzą teraz politycy. No cóż. Lepiej wiedzieć cokolwiek niż nic – myślisz. I nagle szczypiesz się w rękę aby sprawdzić czy to nie sen, gdy z informacji, którą zaserwował lokalny portal dowiadujesz się, że na placówki dyplomatyczne Twojego kraju oddelegowano liderów środowiska kibiców piłki nożnej. Z kolejnego newsa dowiadujesz się, że w sąsiedniej miejscowości zawalił się most, który projektował miejscowy stomatolog. Kojarzysz go… Ma na Instagramie 47 tysięcy followersów i sprzedaje kurs „Jak zbudować życie od zera” za 997 zł.

Nagle dzwoni telefon. Myślisz: „to na pewno sen, a ten dzwonek to musi być budzik…” Odbierasz połączenie i słyszysz głos swojego psychoterapeuty, który informuje, że właśnie postawił ostatnią kreskę na projekcie Twojego wymarzonego domu, który zamówiłeś w pracowni architektonicznej kilka miesięcy temu.
Masz w tym momencie w głowie małe „uff” towarzyszące myśli: „jak to dobrze, że takiej wajchy nie ma”? No to uważaj. Jest. W gminie Korzenna zarejestrowana jest firma budowlańca – naturopaty, który w swojej ofercie pisze, że masując cię bańką poprawi Twój słuch i wzrok a bańką próżniową – poprawi… prostatę. Pan ma rzeszę fanów, którzy się u niego „leczą”. Jest też na Sądecczyźnie Pani (a może nawet więcej Pań), które diagnozują i leczą wahadełkiem, tarotem i za sesję kasują więcej niż lekarz z tytułem naukowym. Za cztery stówy możesz kupić „podążanie ścieżką traumatycznych wydarzeń”, a za trzy – oczyszczanie czakr albo 60 minut pod wahadełkiem.
Newsy w mediach, które walczą o Twoją uwagę już teraz piszą politycy. Czasem nawet całkiem jawnie. Podpisują się imieniem i nazwiskiem.
Tak jest! Dziennikarstwo już od dawna staje się przedłużeniem biur poselskich, gdzie fakt nie musi być prawdziwy. Wystarczy, że jest zgodny z linią partii, głośny i dobrze się klika.

Ta wajcha istnieje. Jest w głowach ludzi. Przestawia się za każdym razem, gdy rezygnują z pytania: „kto to mówi?” i z prostego odruchu: „na czym opiera swoje twierdzenia?”.
Problem nie zaczyna się wtedy, gdy ktoś kłamie albo mówi/pisze bzdury. Tylko wtedy, gdy tupet staje się nową walutą, bzdura przebiera się za kompetencję, a my przestajemy odróżniać jedno od drugiego.

Gdy przestajemy ufać kompetencji, otwieramy drzwi światu, w którym most projektuje stomatolog, terapię prowadzi tarot, a dziennikarza zastąpił polityk.
Płacimy za to wszyscy. Czasem tylko zmarnowanym czasem i pieniędzmi, a czasem zawalonym mostem czy życiem, którego nie da się posklejać wahadełkiem. I wtedy problemem nie jest już śmieszność, tylko cena, jaką płacimy za pogardę wobec fachu.

To jak? Masz jeszcze w głowie bezpiecznik, który alarmuje, gdy wajcha w Twojej głowie próbuje niebezpiecznie zbliżyć się do pozycji: „wszystko jedno”?

Czytaj najnowsze wydanie dts, które pobierzesz ZA DARMO klikając w okładkę poniżej:

 

Czytaj też:

Filmoteka dts24

217 Videos