Minister obrony Łotwy, historyk i politolog dr Andris Sprūds opowiada, jakie wnioski można wyciągnąć z historii w naszej części świata, jak trafił do Nowego Sącza, jakie ma związki z tym miastem oraz czy kobiety w jego kraju będą brane do wojska.
– Zaczynał Pan od uczenia historii w liceum i kariery akademickiej…
– Wydaje się, że stamtąd do obrony i polityki jest daleka droga, ale wszystkie elementy mojej kariery są powiązane. Historia to przecież fundament zrozumienia tego, co dzieje się na świecie. A historia się powtarza, widzimy to po agresji Rosji na Ukrainę. Ta wojna pokazuje, że Rosja się nie zmienia: jest jak zawsze agresywna i ma imperialistyczne ambicje. Narody, które z nią sąsiadują, muszą być na to gotowe i muszą współpracować dla wspólnego bezpieczeństwa.
Z historii możemy na przykład wyciągnąć ważny wniosek, że kraje bałtyckie i Polska są ze sobą bardzo mocno związane. Wydarzenia XX wieku pokazują, że zawsze, kiedy Polska była silna, kraje bałtyckie były silne. I odwrotnie – kiedy Polska traciła niezależność, i my ją traciliśmy. Dlatego musimy uczyć się z historii.
– A uczymy się?
– W krajach bałtyckich i w Polsce rozumiemy, że w naszym położeniu geograficznym, w sąsiedztwie Rosji, musimy dużo inwestować w obronność, współpracować – a teraz też pomagać Ukrainie. To wszystko oznacza, że odrobiliśmy lekcję historii.
– Historyczne i politologiczne zainteresowania zaprowadziły Pana do Polski – na Uniwersytecie Jagiellońskim zrobił Pan doktorat. A jak trafił Pan do Nowego Sącza?
– Przez 20 lat byłem mężem kobiety, która pochodzi z Nowego Sącza. Teraz nasze drogi trochę się rozeszły, ale wciąż jesteśmy dobrymi partnerami, mamy dwójkę wspaniałych dzieci. I ten związek, i Nowy Sącz to dla mnie bardzo szczególny okres – i zajmują ważne miejsce w moim sercu. Mam wciąż w Nowym Sączu rodzinę. Mój były teść, Krzysztof Pawłowski, był rektorem, a obecnie prezydentem Wyższej Szkoły Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu, a mój syn tam teraz studiuje. Byłem, jestem i będę związany z tym miastem emocjonalnie.
– Kiedy Pan pierwszy raz tu przyjechał?
– W 1998 r., jeszcze jako student Oxfordu, na sylwestra do mojej przyszłej żony. Już wtedy zakochałem się w Nowym Sączu. Później przez ponad dekadę pracowałem na Uniwersytecie Stradiņša w Rydze i kierowałem Łotewskim Instytutem Spraw Międzynarodowych, ale również przez 10 lat miałem wykłady w Wyższej Szkole Biznesu NLU w Nowym Sączu. To znakomita uczelnia, zawsze stawiała na rozwój – nie tylko w biznesie, ale też w politologii i stosunkach międzynarodowych – w DNA ma też umiędzynarodowienie. Mam ogromny szacunek dla jej rektora, że tak kieruje tą szkołą. W każdym razie dzięki prywatnym i zawodowym relacjom dobrze poznałem Nowy Sącz i okolice, zawsze lubię tu wracać.
– Jakie zajęcia prowadził Pan w WSB?
– Stosunki międzynarodowe. Uczyłem głównie po angielsku, chociaż miałem też wykłady po polsku, a to było wyzwanie. Prowadziłem zajęcia dla Polaków i studentów zagranicznych na studiach dziennych i zaocznych. Zawsze chciałem skłonić moich studentów do samodzielnego myślenia. W czasie wykładów opowiadałem im o stosunkach międzynarodowych, sojusznikach i zagrożeniach, tłumaczyłem trudne relacje z sąsiadami, wprowadzałem w zagadnienia ze sfery energetyki. Jednak najważniejsze, żeby studenci wynieśli z zajęć swój ogląd świata, żeby umieli interpretować i oceniać fakty. To, co mówi wykładowca, nie powinno być prawdą absolutną, ale częścią procesu myślenia, punktem wyjścia do budowania własnych opinii. Zwłaszcza w tak trudnych czasach.
– To, że czasy są trudne, widać w codziennym życiu mieszkańców naszego regionu. W Polsce dużo mówi się o schronach, wiele osób zapisuje się na szkolenia wojskowe. A jak przygotowani do ewentualnego zaostrzenia sytuacji są Łotysze?
– Obrona jest dla nas priorytetem. W przyszłym roku na inwestycje w obronność łotewski rząd przeznaczy około 5 proc. naszego PKB. Ale najważniejsze jest przygotowanie społeczeństwa – mentalne, fizyczne i wojskowe. Jednym z jego elementów jest obowiązkowa, jedenastomiesięczna służba wojskowa, którą zaczęliśmy wprowadzać od 2023 r. Początkowo mieliśmy 300 osób, ochotników, kolejne roczniki 18- i 19-latków wcielamy do armii już obowiązkowo. W 2024 r. było to 600 osób, w tym roku – tysiąc. Docelowo w 2028 r. nasza armia ma liczyć 4 tysiące żołnierzy z obowiązkowego naboru. W jednym roczniku jest około 18-19 tysięcy młodych ludzi, z czego połowa to chłopcy, więc potencjalnie co roku do służby może trafić około 8-9 tysięcy osób. Teraz nasza armia składa się z ok. 20 tys. zawodowych żołnierzy i członków gwardii narodowej. W najbliższych latach chcemy osiągnąć 60 tys. – żołnierzy zawodowych i z poboru do obowiązkowej służby wojskowej, gwardzistów i rezerwistów.
– Podobno Łotwa przymierza się też do wprowadzenia obowiązkowej służby wojskowej dla kobiet?
– Rzeczywiście, trwa debata, czy w ramach polityki „totalnej obronności” (z ang. total defense), która zakłada wysoki poziom gotowości państwa i społeczeństwa do obrony, nie powinniśmy wprowadzić obowiązkowej służby wojskowej dla wszystkich obywateli. Tak jest na przykład w Norwegii, Szwecji, Danii albo Izraelu. Dziś służba wojskowa nie zawsze oznacza pójście na front z bronią w ręku – nowe technologie sprawiają, że można wspierać obronność na różne sposoby. Armia potrzebuje specjalistów z wielu dziedzin.
Obecnie kobiety mogą się zgłaszać do łotewskiej służby obowiązkowej jako ochotniczki. W naszej armii zawodowej mamy już wysoki udział kobiet – stanowią one około 20 procent. Jako minister obrony zgadzam się z koncepcją total defence, ale uważam, że najpierw trzeba przygotować infrastrukturę i wyposażenie na obecność większej liczby kobiet w armii. Doświadczenie z Ukrainy pokazuje, że trzeba dostosować dla nich sprzęt wojskowy, potrzebne jest też choćby wydzielenie odrębnych części w koszarach. Kiedy infrastruktura będzie gotowa – a będzie to duże wyzwanie dla sektora obrony – wtedy będziemy mogli rozmawiać o obowiązkowym wcielaniu kobiet do armii.
Rozmawiała Anna Bugajska
Cały tekst przeczytasz w świątecznym wydaniu DTS:
[kliknij w okładkę, aby uruchomić pobieranie e-wydania za darmo].



























































































































































































































