Oberżyświat oczywiście nie jest pozbawiony osobistych sympatii. Moja słabość do ginu – mam nadzieję – nie przynosi mi ujmy ani wstydu. Jałowcówki lubiłem zawsze. A nad klasyczny drink gin&tonic zawsze przedkładałem kieliszek ginu czystego. Na ogół widzę, że takie traktowanie ginu wzbudza zdziwienie. Nawet wśród wielbicieli tradycji spożywania trunków wysokoprocentowych w formie „…siątek”. Czasami, żeby nie drażnić otoczenia, nalewam porcję ginu na pojedynczą kostkę lodu w szklaneczce. I już! Właśnie czysty gin przedstawia nam ogrom swego ducha. Dobry gin nie wymaga płynnych uzupełnień. Szczególnie gdy producent zamknął w butelce niebywałą siłę uczciwego destylatu i egzotycznych przypraw. Tak się dzieje przecież w wielu ginach. Szczególnie angielskich.

Produkcja ginu ma długą tradycję. Cóż, przed wiekami destylaty miewały niezbyt wysublimowany aromat i smak. Żeby zabić przykre wrażenia, dodawano do spirytusów zbożowych i owocowych różne aromatyczne dodatki. Owoce jałowca się do tego doskonale nadawały. Wódki jałowcowe spopularyzowali Holendrzy, a od nich zwyczaj przyprawiania wódki przejęli Anglicy. Z przyczyn fiskalnych i ambicjonalnych w pewnych okresach historii (XVII i XVIII wiek) produkcja jałowcówki była w Anglii zakazana. Ratowano się wtedy importem z Niderlandów. Oba narody słynęły morskimi ambicjami, a głównym klientem ginowych manufaktur była flota. Gin traktowano jako lekarstwo, miał zapobiegać szkorbutowi, który w trakcie długich rejsów trzebił załogi. W koloniach trzeba było też radzić sobie z tropikalnymi chorobami. Jałowcówkę pochłaniano więc w kolosalnych ilościach. Smaczne to być nie mogło. Gdy w koloniach zaczęły bywać europejskie kobiety, pijanie wódki zaprawionej jałowcem i lukrecją nie wystarczyło. Rewolucją stało się upowszechnienie chininy (zapobiegała i leczyła objawy malarii) w formie kwaśno-słodkiego toniku. Gdy połączono gin z tonikiem… słowo ciałem się stało! Powstał drink godny królów. Szczególną słabość do ginu z tonikiem miały angielskie królowe i równie angielskie królewskie małżonki. Zarówno przed pokoleniami, jak i obecnie. Słusznie też historycy podkreślają, iż gin&tonic był co najmniej tak ważny jak brytyjska armia w podbiciu i kontrolowaniu Indii.
Przez pokolenia doskonalono technologię preparowania ginu. Czyli łączenie spirytusu z aromatycznymi dodatkami. Również odważnie mieszano jałowiec z innymi owocami, ziołami, przyprawami. Giny były coraz ciekawsze. I coraz popularniejsze. Bombay Sapphire to marka stosunkowo młoda. Zadebiutował w 1986 roku. Prostą jałowcówkę zrobi każdy, komu nie zadrży ręka przy nalewaniu spirytusu na podsuszone owoce jałowca. Niestety nadużywanie takie drżenie na ogół wywołuje. Mogą nam więc w tym pomóc dzieci lub niepijąca żona, jeżeli takim skarbem nas Bóg „uszczęśliwił”. Natomiast tworzenie Bombay Sapphire jest bardziej skomplikowane. Gotowy spirytus zbożowy rozwadnia się wodą i poddaje powtórnej destylacji. W alembiku w trakcie tego procesu nad parującym destylatem zwisa w koszyczku pojemnik z mieszanką cudów. Taką wtórną destylację powtarza się trzy razy. Opary pochłaniają spotykane po drodze aromaty i smaki.
Producenci alkoholi zwykle pilnie strzegą tajemnicy receptury. Bombajski Szafir składnikami dumnie się chwali. Jest ich dziesięć! Owoce jałowca (a jakże!) z Włoch, skórka cytrynowa z Hiszpanii, lukrecja z Chin, korzeń kosaćca z Włoch, gorzkie migdały z Hiszpanii, korzeń anżeliki (u nas z tego robi się litworówkę!) z Saksonii, nasiona kolendry z Maroka, kora kasji (podobno działa przeczyszczająco…) z Indochin, jagody kubeby (coś podobnego do pieprzu) z Jawy oraz rajskie ziarna (często mylone z kardamonem) z Afryki Zachodniej. Niezły zestaw, co? Ciekawostką może być i to, że wszystkie składniki tego przysmaku pochodzą z krajów, które w skład imperium brytyjskiego nigdy nie wchodziły! To receptura Bombay Sapphire w wersji klasycznej, ale producent szuka nadal nowinek i preparuje też (głównie na rynek amerykański) nowe wersje Szafiru z wykorzystaniem oprócz wymienionej dziesiątki trawy cytrynowej, czarnego pieprzu, dzikiej róży i paru innych ingrediencji. Eksperymenty te służą przede wszystkim szukaniu kombinacji, która idealnie by się komponowała z przesłodzonym tonikiem. Gin w takiej wersji jest pikantniejszy.
Wyjaśnić też wypada pochodzenie nazwy Bombay Sapphire. Otóż właściciel marki (obecnie spółka Bombay Spirits Company należąca do Bacardi) chciał być kojarzony z kolonialnym mitem, więc indyjskie miasto Bombaj połączono ze sławnym szafirem cejlońskim Star Bombay. To dziesiąty (co do wielkości) szafir świata, 184 karaty. Przed stuleciem Douglas Fairbanks podarował to cudo żonie Mary Pickford. Niestety nie wiem w jakiej formie para ta popijała gin, ani czy z estymą traktowali brytyjskie tradycje ginu. Ja tam ufam autorytetowi uwiecznionej na etykiecie Bombay Sapphire królowej Wiktorii. Przecież ogólnie wiadomo, że jej zażyłość z dżinem była głębsza niż z mężem ks. Albertem.
WRAŻENIA: barwa neutralna; ślad na kieliszku bez odrębnej charakterystyki; aromat intensywny, bogaty – nad spirytusowym przewaga jałowca (nie tylko jego owoców, ale też igliwia i kory) i innych przypraw; smak mocny (40%), wartki, pikantny, skoncentrowany, bardzo długi – obok podstawy jałowcowej cierpkość cytrusowa, gorycz skontrastowana słodkim mgnieniem.
SERWOWANIE: w tradycji barmańskiej londyński gin jest podstawą long drinków lub ich perfumą, ale schłodzony Bombay Sapphire w małych kieliszkach smaczny jest też w postaci czystej (tak pijano w Polsce jałowcówkę) lub nalany do szerokiej szklanki na jedną kostkę lodu z plasterkiem cytryny lub limonki.
© GOZDAWA PROJEKT, Przemysław Osuchowski, Kraków 2024
tagi: BOMBAY SAPPHIRE, GIN, LONDON GIN, JAŁOWCÓWKA, LONG DRINK
Czytaj też:
Opowieści Oberżyświata. Kategoria: whisky. JACK DANIEL’S
Opowieści Oberżyświata. Kategoria: wódki smakowe. Żubrówka
Opowieści Oberżyświata. Kategoria: likier ziołowy, BITTER. JÄGERMEISTER
Opowieści Oberżyświata. Kategoria: BITTER, APERITIF. APEROL



























































































































































































































