Hipnotyzuje głosem. Zachwyca talentem. Wzrusza wrażliwością, nie tylko muzyczną. Góral z Orawy, który w Nowym Sączu znalazł miłość swojego życia i zdecydował, że tutaj będzie jego dom – Mateusz Ziółko – w szczerej rozmowie o wszystkim, co dla niego ważne.
O tym że pieniądze szczęścia nie dają, ale dają możliwość wyboru nieszczęść, o życiowej przygodzie bycia ojcem pięciu synów, o małżeństwie, o wdzięczności, o muzyce, która jest darem z nieba, o „zajawce” na punkcie latania i o mądrym pomaganiu…
W rozmowie, której wysłuchacie w nagraniu umieszczonym pod tekstem odnajdziecie między innymi poruszającą historię o tym jak Mateusz zaopiekował się ciężko chorym muzykiem spotkanym na ulicy, któremu towarzyszył do ostatnich jego dni, spędzonych w hospicjum. Będzie też o życiowych lekcjach pokory i o marzeniach.
– Zanim się tutaj przeprowadziliśmy, mieszkaliśmy prawie siedem lat w Krakowie. To był mój pomysł żeby tutaj zamieszkać. Zawsze lubiłem Nowy Sącz. To miasto daje mi wszystko, czego potrzebuję: bliskość rodziny, spokój, a z drugiej strony – możliwość rozrywki dla dzieciaków, łatwość kupienia wszystkiego, co potrzebne do funkcjonowania, dobrą edukację dla moich synów. To taka idealna hybryda sielskiego spokoju i możliwości jakie daje życie blisko miasta – mówił Mateusz w wywiadzie dla dts24 w 2021 roku. A dziś?
Przekonajcie się sami:


























































































































































































































