Focarini to znaczy ognisty

Rozmowa z AGNIESZKĄ ZBOŻEŃ, pracownikiem administracji w firmie rowerowej Skilled Bike.

wsb3

– Ile rowerów produkujecie w skali roku?

– To około 14 tysięcy sztuk. Montuje je niewielka ekipa. Nie korzystamy z tzw. gotowców pochodzących z innych fabryk. U siebie mamy serwis, kontrolę jakości. Współpracujemy tylko z najlepszymi producentami podzespołów do jednośladów jak np. Shimano. Nie interesują nas chińskie podróbki, stąd kojarzy się nas z jakością.

– Firma działa w nowosądeckiej Olszance, ale podobno są plany otworzenia zakładu w Brzeznej?

– Możliwe, że przeniesiemy tam naszą linię produkcyjną. Jeszcze nie wiemy dokładnie, kiedy to nastąpi, ale takie są plany. Póki co działamy w Olszance.

– Podkreślacie, że jesteście lokalni. Na czym to polega?

– Nasze korzenie wywodzą się z Włoch. Właścicielem firmy jest pan Fabrizio Focarini z małej włoskiej miejscowości Fermignano. W naszej polskiej fabryce pracują ze sobą sąsiedzi, którzy są bardzo zaangażowani w to, co robią. Oni traktują to jak swoją firmę. Mamy rodzinną atmosferę zarówno na hali produkcyjnej jak również w biurze. Poza tym pozyskujemy wiele podzespołów u rodzimych producentów. Już teraz swoim zasięgiem obejmujemy Włochy, Litwę, Łotwę czy Słowację. Tam idzie większa część naszej produkcji. Jesteśmy dumni z tego, że sukces naszej polsko-włoskiej firmy opiera się w głównej mierze na pracy i zaangażowaniu „lokalsów”.

– Firma wywodzi się z Włoch. Skąd zatem pomysł na działalność akurat w Polsce?

– Produkujemy rowery tylko w Polsce. U nas jest taniej, jeśli chodzi o produkcję i łatwiej o dystrybucję towaru na Wschód.

– W firmie posiadacie włoskiego projektanta.

– Zgadza się. To człowiek, który projektuje topowe włoskie marki, z górnej półki.

– Co można znaleźć w Waszej ofercie?

– Oferujemy różnorodną gamę rowerów począwszy od dziecięcych, przez miejskie po MTB. W tym roku oferujemy także w sprzedaży rowery klasy wyższej – sygnowane od nazwiska naszego właściciela Focariniego (co oznacza ogień, ognisty – przyp. red.).

– Ile kosztują Wasze najtańsze i najdroższe rowery?

– Ceny wahają się od 350 zł do 18 tys. zł za sztukę. Te najdroższe są tymi najlepszymi. Nasza konkurencja sprzedaje takie rowery po 20, 30 tys. zł. U nas nie płaci się za markę. Nie wydajemy milionów na marketing. Nasze produkty kupuje się ze względu na jakość. Tym bronimy się w starciu z większymi od nas.

– Z tego co wiemy, poszukujcie pracowników?

– Zgadza się. Zachęcamy do zgłaszania się przez naszą stronę internetową www.skilledbike.pl. Potrzebujemy montażystów i przedstawicieli handlowych oraz pracowników sezonowych. Oferujemy umowę o pracę.

Fot. Skilled Bike

Polecamy specjalne wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”:

JULAPO
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

[mailpoet_form id="1"]