60 policjantów w akcji ocalenia życia kobiety. Negocjatorzy kilka razy musieli przerwać pertraktacje

W akcji na pograniczu Skrzydlnej i Woli Skrzydlańskiej brało udział prawie 60 policjantów, w tym antyterroryści, kilkunastu strażaków i zespół karetki pogotowia ratunkowego. Policja ujawniła szczegóły czwartkowego zdarzenia, do jakiego doszło w jednym z domów w gminie Dobra. Jak już informowaliśmy, 17 października około godziny 13 do centrum powiadamiania ratunkowego zadzwonił 49-letni mężczyzna.  Groził, że zabije żonę i popełni samobójstwo.

- Policjanci którzy podjęli interwencję ustalili, że w domu przebywa 49-letni gospodarz oraz jego żona. Mężczyzna zabarykadował się w domu. Ponieważ istniało realne zagrożenie, że może spełnić swoje groźby na miejsce natychmiast skierowano zespół policyjnych negocjatorów oraz psychologów. W akcji uczestniczyli także policjanci z Limanowej, antyterroryści z KWP w Krakowie, a także pluton alarmowy z OPP w Krakowie. W pełnej gotowości byli także strażacy, jak również załoga karetki pogotowia - relacjonuje asp. Jolanta Mól z KPP Limanowa.

Prezydent w tekście

Sytuacja była bardzo poważna, trwała walka o ludzkie życie. Policjantka poprosiła także media, aby do momentu zakończenia akcji, nie publikowały żadnych informacji na temat. Istniało ryzyko, że mężczyzna mógł chcieć dowiedzieć się z mediów o zamierzeniach policjantów i wykorzystać tę wiedzę do swoich planów.

Ładunki wybuchowe i zerwany kontakt 

Jak relacjonuje asp. Mól, policyjni negocjatorzy przystąpili do wielogodzinnych pertraktacji z mężczyzną. Od ich rezultatu zależało życie kobiety, a także i jej męża. Negocjacje z mężczyzną były kilkukrotnie  przerywane, m.in.  z uwagi na uzyskaną informację o rzekomym podłożeniu ładunku pirotechnicznego.

- W pewnym momencie jednak kontakt z mężczyzną  urwał się całkowicie. Zachodziła obawa, że w środku może dziać się coś niepokojącego. Podjęto decyzję o wejściu siłowym do domu. Antyterroryści wyważyli drzwi i weszli do domu. 49-latek został zatrzymany w jednym z pomieszczeń, przy czym policjanci musieli użyć wobec niego paralizatora.  Mężczyzna został przewieziony do specjalistycznego szpitala w Krakowie celem konsultacji psychiatrycznej. Kobiecie, której nic się nie stało, udzielono pomocy psychologicznej - poinformowała asp. Jolanta Mól.

Sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa w Limanowej i zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec napastnika.

49-latek zabarykadował się w domu. Groził, że zabije żonę i siebie. W akcji antyterroryści

Fot. KPP Limanowa 

Wypowiedz się w tej sprawie