Gdy cała Polska śledziła akcję poszukiwań małego Dawidka, na Sądecczyźnie poszukiwano 29-letniego Krzysztofa. Próbowaliśmy… i pewnie wielu z Was też próbowało, wykrzesać w sobie nadzieję, że obaj żyją, ale rozsądek podpowiadał, że w tych historiach mało jest miejsca dla nadziei. Krzysztof wybrał śmierć. Ojciec Dawida dokonał identycznego wyboru i o zgrozo - postanowił podzielić się śmiercią z synkiem.

Bolało. Będzie bolało jeszcze mnóstwo razy, jeśli czegoś w sobie nie zmienimy: solidarnie - narodowo. Jeśli nic nie zmienimy – nic się nie zmieni. Będzie tak, jak jest. A jest źle. W Polsce codziennie odbiera sobie życie około piętnastu ludzi, w tym jedno dziecko.

W ubiegłym roku 5276 Polaków wybrało śmierć. Samobójstw było więcej niż śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Szkopuł w tym, że jeśli chodzi o śmierć czającą się na drogach, przeróżne instytucje stają na rzęsach, żeby jej zapobiegać, a o prewencji śmierci, która czai się w ludzkich umysłach, jest przerażająco cicho.

Tę prewencję można wdrożyć w każdej rodzinie. Ba! Nawet na ulicy, w autobusie, przy barze. W wielu przypadkach wystarczy zwykła życzliwość, serdeczne zainteresowanie. Wyłączenie wrogości, pogardy, obojętności. Włączenie empatii i tolerancji. Tylko tyle! Ludzie, których życie zaczyna nieznośnie boleć, muszą poczuć się lubiani, akceptowani i potrzebni, aby chcieli ból wytrzymać i próbować się od niego uwalniać, zachowując życie.

Trwa kampania „życie warte jest rozmowy”. Jej ambasadorem jest aktor Michał Czernecki, który dwukrotnie próbował wybrać śmierć. On już wie, że to nie jest dobry wybór, a kołem ratunkowym dla kogoś, kto właśnie dokonuje wyboru, możesz być Ty. Chcesz coś zmienić? Włącz życzliwość i poszukaj w sieci hasztagów #życiewartejestrozmowy.

 

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie