Zwycięska seria Sandecji przerwana. Decydujący cios w doliczonym czasie gry

Sandecja od kilku dni ma już zapewniony awans do ekstraklasy. Walczy jednak o pierwsze miejsce w I lidze na koniec sezonu. W pojedynku z Podbeskidziem nie zdołała jednak zdobyć punktów. Seria ośmiu kolejnych zwycięstw została przerwa w pechowych okolicznościach.

Sandecja, tak jak w ostatnich spotkaniach, rozpoczęła bardzo spokojnie, ale od początku posiadała optyczną przewagę. Bramce rywali próbował zagrozić Piszczek i Gałecki.

GoldenEgo

W 26 minucie goście wyszli na prowadzenie, gdy z 20 metrów precyzyjnie przymierzył Adrian Danek. Po chwili po strzale Sierpiny gospodarze umieścili piłkę w siatce, ale arbiter główny uznał, że jeden z zawodników Podbeskidzia faulował w tej sytuacji.

Podbeskidzie do wyrównania doprowadziło w końcówce pierwszej połowy, piłkę w polu karnym zagrał Jurkowski, a podyktowaną jedenastkę wykorzystał Podgórski.

Po zmianie stron gospodarze przeważali, ale nie potrafili rozmontować dobrze spisującej się obrony Sandecji.

Sporo problemów defensorzy gości mieli z Sierpiną. To właśnie po faulu na nim w 88 minucie drugą żółta i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Kuban.

Sandecja grając w dziesiątkę straciła gola w doliczonym czasie gry, w zamieszaniu podbramkowym.

Po przeciętnym spotkaniu podopieczni Radosława Mroczkowskiego musieli się pogodzić z porażką.

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA – SANDECJA NOWY SĄCZ 2:1 (1:0)
0:1 Danek 26, 1:1 Podgórski 44 karny, 2:1 Lewicki 90.
Żółte kartki: Magiera – Kuban dwie. Czerwona kartka: Kuban (88 minuta, Sandecja) w konsekwencji dwóch żółtych.
PODBESKIDZIE: Leszczyński - Gumny, Piacek, Magiera, Jaroch - Dolny (78 Lewicki), Hanzel, Deja, Podgórski, Sierpina - Demjan.
SANDECJA: Gliwa - Kuban, Szufryn, Jurkowski, Słaby - Basta (69 Kasprzak), Gałecki, Baran, Trafford (46 Trochim), Danek (57 Wdowiak) - Piszczek.

fot. oficjalna strona Sandecji

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie