Pod koniec października informowaliśmy, że figurka kota z Placu Krasińskiego ozdobiona przez Mgr Morsa niespodziewanie zniknęła. Zdziwiło to mieszkańców miasta, bowiem ta kolorowa atrakcja po pojawieniu się tam w marcu, zyskała dość dużą sympatię i stała się elementem wielu zdjęć publikowanych w mediach społecznościowych.
Po nagłym usunięciu osiedlowego pupila zwróciliśmy się do Jakuba Prokopowicza, który jest pomysłodawcą tej ozdoby na nomen omen „Kocich Plantach”. – Dostałem zapytanie od kilku zaniepokojonych mieszkańców, co się stało z kotem na Placu Krasińskiego czyli tzw. Kocich Plantach? Pragnę wszystkich uspokoić. Poprawy wymagają mocowania, ponieważ sporo dzieci i nie tylko dzieci, uwielbia się na niego wspinać i pozować do zdjęć. Dotychczasowe mocowania się więc trochę poluzowały. Po naprawie będzie dzielnie służył dalej – wyjaśnił nam radny Nowego Sącza.
Kot dumnie wrócił na swoje miejsce, ale nie trzeba legitymować się wybitnie wprawnym okiem żeby stwierdzić, że obecnie prezentuje się nieco inaczej. Jest wyraźnie odmieniony – Wymagał on naprawy i przy okazji zapadła decyzja o odświeżeniu oblicza kota, tego kota. Wydoroślał i nabrał ogłady, a także pewnego szyku. Stąd zmiana barw z kolorowego, wiosennego ptaka na nostalgicznego, eleganckiego bruneta wieczorową porą – podsumował Jakub Prokopowicz w rozmowie z DTS24.
Czytaj także: Nieoczywiste spojrzenie na 732 lata historii Nowego Sącza












































































































































































































