Zmarł Ludwik Grybel. Tak na naszych łamach opowiadał o ukochanej jednostce OSP

Zmarł Ludwik Grybel. Tak na naszych łamach opowiadał o ukochanej jednostce OSP

„W straży jestem od kawalera. W 1958 roku już byłem jej członkiem, nawet mam gdzieś jeszcze starą legitymację […]. Miałem konia w straży, a później pierwszy ciągnik we Florynce i jeździłem nim do pożarów” – opowiadał nam w ubiegłym roku Ludwik Grybel. Teraz odszedł na wieczną służbę do św. Floriana. Najstarszy strażak OSP Florynka i wieloletni sołtys Florynki zmarł 23 maja w wieku 86 lat. Dokładnie tego samego dnia rok wcześniej mieliśmy przyjemność wręczyć mu nagrodę…

O śmierci druha Ludwika poinformowali dziś jego koledzy strażacy. Przyznają, że zawsze mogli na niego liczyć i był dla nich inspiracją do działania. Zapamiętają go jako osobę uczynną, pełną poświęcenia i zaangażowania w pracę dla ich jednostki. Był za to wielokrotnie nagradzany medalami.

– Dziękujemy Ci za wszystko, co zrobiłeś dla nas. Za Twoją pomoc, wsparcie, przyjaźń. Będziemy Cię zawsze pamiętać. Żegnaj drogi druhu. Spoczywaj w pokoju. Twoja pamięć zawsze będzie żyła w naszych sercach – żegnają zmarłego strażacy z OSP Florynka.

Laureat plebiscytu

Rok temu z okazji jubileuszu zawodowego pożarnictwa na Sądecczyźnie Wydawnictwo DOBRE pod patronatem i we współpracy z Komendą Miejską PSP oraz Zarządem Oddziału Powiatowego ZOSP RP zorganizowało plebiscyt pod hasłem „150 lat na straży”. Ludwik Grybel został zgłoszony przez strażaków ze swojej jednostki w kategorii Weteran.

Druhowie argumentowali wówczas: „Ma 86 lat i pomimo, że od 20 lat jest na emeryturze, w dalszym ciągu straż nie jest mu obojętna. Jeszcze nie tak dawno zjawiał się na każdy alarm, żeby otworzyć lub zamknąć bramę, kiedy nie mieliśmy jeszcze automatycznej, co pozwalało zaoszczędzić cenny czas. Jeszcze do niedawna brał udział w procesjach np. nosił baldachim. Zawsze godnie reprezentował naszą jednostkę. Kiedy były jeszcze konne zaprzęgi, był woźnicą”.

Ludwik Grybel zdobył wtedy setki głosów w internetowym głosowaniu w obu etapach plebiscytu. Ostatecznie zajął drugie miejsce. Dokładnie 23 maja 2024 roku mieliśmy okazję osobiście mu pogratulować, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Oto strażackie wspomnienia, którymi Ludwik Grybel podzielił się z nami w rozmowie rok temu:

W straży jestem od kawalera. W 1958 roku już byłem jej członkiem, nawet mam gdzieś jeszcze starą legitymację. Podoba mi się, że straż nie jest upolityczniona, tylko pomaga ludziom w nieszczęściu, w jakim się czasem znajdują, czy to są wypadki, czy drzewo spadnie na drogę. Najszybciej na miejscu są strażacy. Ja nie byłem szkolony, a dzisiaj strażacy potrafią robić sztuczne oddychanie, znają się trochę na medycznych rzeczach. To jest bardzo potrzebne.
Teraz jest dużo mniej pożarów. Może świadomość ludzi jest inna. Dawniej pożary były bardzo częste i jeździliśmy nie tylko po Florynce, ale i na Kąclowej, Polany, Berest, Binczarowa, Kamianna, jeśli trzeba było, Wawrzka i Brunary. Miałem konia w straży, a później pierwszy ciągnik we Florynce i jeździłem nim do pożarów. Teraz wyposażenie jest całkiem inne, gminy o to dbają. Dawniej było biednie.
Mieszkam bliziutko remizy. Na zebrania do straży cały czas chodzę i uczestniczę w różnych uroczystościach. Podoba mi się to. U nas działa też orkiestra.

Ostatnie pożegnanie

Rodzina, strażacy i znajomi pożegnają druha Ludwika po raz ostatni w niedzielę, 25 maja. Msza św. żałobna odprawiona zostanie o godzinie 14:00 w kościele parafialnym we Florynce. Pół godziny wcześniej rozpocznie się modlitwa różańcowa w intencji zmarłego.

Cześć jego pamięci.

fot. Adrian Maraś

Filmoteka dts24

217 Videos