Sprawa obniżenia gaży dla zespołu Kraków Street Band wyfrunęła daleko poza lokalny i regionalny horyzont. Do gry wkroczyła instytucjonalna waga ciężka: Związek Zawodowy Muzyków RP, który nie bawi się w dyplomację.
Związek skierował oficjalne „wezwanie interwencyjne” do dyrekcji MOK oraz do wiadomości władz miasta: Prezydenta Ludomira Handzla i Zastępcy Prezydenta, Artura Bochenka. W wezwaniu zawarty jest zarzut stosowania „nieetycznych i potencjalnie bezprawnych praktyk wobec artystów wykonawców”. Wedle związkowców zachowanie Miejskiego Ośrodka Kultury nosi znamiona manipulacji i nadużycia władzy.
ZZM RP domaga się niezwłocznej wypłaty różnicy pomiędzy pierwotnie uzgodnionym honorarium a tym, co wypłacono na podstawie „wymuszonego aneksu”, formalnego, pisemnego uderzenia się w pierś za sposób prowadzenia negocjacji i przedstawienia twardych dowodów – wyjaśnień dotyczących rzeczywistego poziomu sprzedaży biletów w momencie, gdy zmuszano zespół do obniżenia stawki.
Związek wzywa ponadto władze Nowego Sącza do zbadania sprawy i oceny, czy kierownictwo MOK w ogóle spełnia standardy zarządzania instytucją publiczną.
Pismo kończy się ostrzeżeniem: brak polubownego rozwiązania sprawy i satysfakcjonującej reakcji będzie skutkował podjęciem działań prawnych oraz publicznych, w tym poinformowaniem całego środowiska muzycznego o stosowanych w Nowym Sączu praktykach.
Pod pismem widnieją podpisy zarządu ZZM RP, m.in. Leszka Biolika, Macieja Zielińskiego czy Jacka Królika.
Cały dokument poniżej.
O wcześniejszym stanowisku dyrekcji Miejskiego Ośrodka Kultury pisaliśmy w tekście: Pieniądze zapłacone, sumienie czyste? Oświadczenie MOK w sprawie koncertu Kraków Street Band omija sedno problemu.
Czytaj też:





























































































































































































































