Zabełcze mówi „nie” 212-metrowemu magazynowi energii. Protest mieszkańców jest już w ratuszu

Zabełcze mówi „nie” 212-metrowemu magazynowi energii. Protest mieszkańców jest już w ratuszu

Miał być symbolem technologii „XXII wieku” i energetycznym zabezpieczeniem miasta. Mieszkańcy Zabełcza widzą go raczej jako olbrzyma, który zmieni krajobraz i warunki życia w tej części Nowego Sącza. Do ratusza wpłynął formalny protest przeciwko budowie grawitacyjnego magazynu energii. Wieża miałaby 212 metrów wysokości, 76 metrów średnicy i kubaturę zbliżającą się do miliona metrów sześciennych. W dokumentacji pojawia się też inna wartość, która budzi niepokój: 91,2 decybela.

Projekt przewiduje żelbetową konstrukcję złożoną z czternastu modułów rozmieszczonych promieniście. Same kolumny miałyby po 196,7 metra wysokości. W każdym module poruszałyby się betonowe bloki obciążeniowe, podnoszone w czasie nadwyżki energii i opuszczane, gdy energia byłaby potrzebna w sieci. W ten sposób prąd miałby być przechowywany bez baterii litowo-jonowych i bez konieczności wykorzystywania metali ziem rzadkich.

W dokumentacji znajduje się jednak parametr, który szczególnie zainteresuje mieszkańców: „poziom hałasu – 91,2 dB na poziomie 525 metrów nad poziomem morza”.

Poziom zerowy inwestycji określono na 316,8 metra nad poziomem morza, a cała konstrukcja miałaby sięgać prawie 529 metrów. Wartość 91,2 dB odnosi się zatem do wysokości znajdującej się blisko szczytu wieży. Z udostępnionego fragmentu dokumentacji nie wynika jednak, czy jest to poziom mocy akustycznej źródła, natężenie dźwięku w określonym punkcie, czy wartość przyjęta do dalszych obliczeń. Nie można jej więc automatycznie porównać z normami obowiązującymi przy domach. O tym, jaki hałas rzeczywiście docierałby do zabudowy, powinny rozstrzygnąć obliczenia uwzględniające odległość, rzeźbę terenu, ekranowanie, kierunek propagacji dźwięku i pracę wszystkich urządzeń. Przepisy określają dopuszczalne poziomy hałasu w miejscach chronionych, między innymi na terenach mieszkaniowych, a nie bezpośrednio przy samym źródle. Sama obecność tak wysokiej wartości w projekcie sprawia jednak, że żądanie mieszkańców dotyczące rzetelnej analizy akustycznej trudno uznać za pytanie wyłącznie teoretyczne.

Poziom 91,2 dB można porównać do hałasu pracującej kosiarki spalinowej, głośnego motocykla albo ciężarówki przejeżdżającej w niewielkiej odległości. Przy takim natężeniu dźwięku zwykła rozmowa staje się trudna, trzeba jednak zaznaczyć, że podana w projekcie wartość nie mówi jeszcze, jaki poziom hałasu docierałby do najbliższych domów.

„Składamy stanowczy sprzeciw”

Mieszkańcy nie czekając na konsultacje. 22 czerwca przygotowali protest skierowany do prezydenta Nowego Sącza. Cztery dni później dokument został przyjęty przez kancelarię ogólną Urzędu Miasta. Pismo dotyczy postępowania prowadzonego pod znakiem WAU.RAB.6740.19.2026.PG. Dołączono do niego listę podpisów mieszkańców Zabełcza, okolicznych osiedli i sąsiednich miejscowości.

Składamy stanowczy sprzeciw wobec planowanej inwestycji polegającej na budowie magazynu energii grawitacyjnej na terenie osiedla Zabełcze” – piszą autorzy protestu. Zastrzeżenia dotyczą nie tylko tego, jak 212-metrowa konstrukcja zmieni panoramę miasta. Mieszkańcy wskazują na ryzyko stałego hałasu eksploatacyjnego, drgań i wibracji, zacienienia sąsiednich nieruchomości, ograniczenia wydajności instalacji fotowoltaicznych, wzmożonego ruchu ciężarówek oraz przeciążenia lokalnej infrastruktury. Szczególnie niepokoi ich odległość od domów. Według autorów pisma obiekt miałby zostać zlokalizowany niespełna 400 metrów od istniejącej oraz planowanej zabudowy mieszkaniowej.

Nawet jeśli inwestycja przedstawiana jest jako element nowoczesnej transformacji energetycznej, nie może być realizowana kosztem zdrowia, życia, bezpieczeństwa oraz codziennego komfortu mieszkańców” – podkreślają.

Zabełcze z 2020 roku już nie istnieje

Jednym z najważniejszych argumentów protestujących jest nieaktualność danych, na których – według ich informacji – oparto część analiz inwestycji. Chodzi o stan zagospodarowania z 2020 roku. Przez sześć lat na Zabełczu dokonano kolejnych podziałów działek, powstały nowe domy, wydano następne pozwolenia na budowę, a teren rozwijał się jako obszar mieszkaniowy i rekreacyjny. Mieszkańcy zauważają, że część tych decyzji wydał prezydent Nowego Sącza.

Obszar ten rozwija się jako teren mieszkalny, a nie przemysłowy” – stwierdzają w piśmie. Ich zdaniem inwestor nie dysponuje pełnym obrazem dzisiejszego zagospodarowania ani rzeczywistej skali oddziaływania projektowanej wieży na lokalną społeczność.

Mieszkańcy – mimo że to oni będą bezpośrednio ponosić konsekwencje tej inwestycji – nie zostali dotychczas realnie wysłuchani” – piszą. Dodają, że obiekt mogący na wiele lat wpłynąć na warunki życia nie powinien być procedowany bez otwartego dialogu i rzetelnych konsultacji społecznych.

Dlatego domagają się uwzględnienia wszystkich zmian, które nastąpiły po 2020 roku, wstrzymania dalszego procedowania do czasu wykonania szczegółowych analiz oraz pilnego spotkania z prezydentem. Chcą, aby podano konkretny termin, godzinę i miejsce rozmowy.

Ton końcowej części pisma jest jednoznaczny: „Skorzystamy z każdych dostępnych narzędzi, aby zatrzymać naszym zdaniem degradującą okolicę inwestycję” – zapowiadają mieszkańcy.

Prezydent obiecał, że posłucha

Formalny protest jest pierwszą bezpośrednią odpowiedzią lokalnej społeczności na słowa, które padły podczas majowej sesji Rady Miasta. Prezydent Ludomir Handzel mówił wówczas o projekcie „bez precedensu” i zapowiadał, że przyszłość inwestycji nie zostanie rozstrzygnięta wyłącznie za urzędniczym biurkiem.

Uszanuję każde rozstrzygnięcie mieszkańców Nowego Sącza. Jeżeli nie będą chcieli takiej inwestycji, to oczywiście to uszanuję – deklarował. Podkreślał, że szczególne znaczenie będzie miało stanowisko osób mieszkających właśnie na Zabełczu.

Inwestor również zapewniał publicznie, że nie zamierza budować wbrew lokalnej społeczności.  Jednocześnie Andrzej Jeżewski, współwłaściciel Promet-Plast, przedstawiał magazyn jako szansę na technologiczny skok.

Jesteśmy w stanie wybudować u państwa coś, co stanowi rozwiązanie XXII wieku – przekonywał podczas sesji Rady Miasta. Mówił o energetycznym bezpieczeństwie miasta, wykorzystaniu prostych i lokalnie dostępnych materiałów oraz technologii niewymagającej surowców ziem rzadkich.

Promet-Plast rzeczywiście uzyskał polski patent numer 245013 na grawitacyjny magazyn energii. Patent potwierdza autorstwo i ochronę określonego rozwiązania technicznego. Nie odpowiada jednak na pytanie, czy konkretna lokalizacja w Nowym Sączu jest właściwa ani jaki będzie wpływ obiektu na sąsiednie domy, krajobraz i klimat akustyczny. To muszą wykazać dokumentacja projektowa oraz analizy dotyczące konkretnej działki.

Pozwolenia nadal nie ma

Wniosek dotyczący budowy „magazynu energii elektrycznej wraz z jednostkami hybrydowymi i infrastrukturą techniczną” został złożony na początku lutego. Ze względu na nietypowy charakter obiektu powstał spór, czy postępowanie powinien prowadzić prezydent miasta, czy wojewoda małopolski. Ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny wskazał prezydenta Nowego Sącza jako organ właściwy do rozpoznania sprawy. Postępowanie trwa. W miejskim Biuletynie Informacji Publicznej opublikowano obwieszczenie dotyczące obowiązku usunięcia nieprawidłowości w dokumentacji projektowej. Nie oznacza to automatycznie odrzucenia inwestycji, ale pokazuje, że procedura nie została zakończona i nie ma jeszcze ostatecznej decyzji zezwalającej na budowę.

Sam protest również nie zatrzymuje automatycznie postępowania. Ma jednak znaczenie społeczne i polityczne, szczególnie po jednoznacznych deklaracjach prezydenta oraz inwestora.

Grafika-wizualizacja w nagłówku – Promet-Plast s.c.

O inwestycji informowaliśmy 26 maja w tekście:

 

Filmoteka dts24

211 Videos