Zabawka, która chroni przed „smatfozą”

Kilka lat temu małżeństwo z Nowego Sącza dla trzech swoich synów postanowiło stworzyć zabawkę, która będzie dla nich – jak to określają – generatorem radochy, pogromcą nudy oraz sprzymierzeńcem rodziców w zdrowym wychowaniu dzieci. Tak powstało Figelo, czyli domowy gimnastyczny plac zabaw. Drabinka, ścianka wspinaczkowa, huśtawka i zjeżdżalnia połączone w jedno praktyczne urządzenie wykonane z najwyższej jakości drewna zrewolucjonizowały codzienność dzieci i ich rodziców w wielu domach.

wsb3

Potrzeba stała się matką wynalazku

Jak podkreśla Krzysztof Wnęk – twórca domowego placu zabaw – przy tworzeniu Figelo powiedzenie „potrzeba jest matką wynalazków” trafia w sedno. Wychowywanie aktywnych dzieciaków oraz fakt, że w przedszkolach i szkołach ruchu jest jak na lekarstwo, sprawiły, że wspólnie z żoną szukali czegoś, co będzie gwarantowało prawdziwą zabawę ruchową w miejsce coraz częściej dominującej wirtualnej.

– Dzieci nie lubią ćwiczyć, ale lubią się bawić. Z obserwacji świata pozbieraliśmy atrakcyjne dla dzieci elementy, ubraliśmy to w ładny design i wspólnie ze specjalistami od wzornictwa przemysłowego stworzyliśmy urządzenie, które nazwaliśmy Figelo. Dzieciaki nawet nie wiedzą, że robiąc fikołki, podciągając się czy wspinając, ćwiczą, jednocześnie dbając o swoją postawę, szkielet i układ mięśniowy – mówi Krzysztof Wnęk.

Dzięki ogromnej wyobraźni, z której słyną dzieci, ten mały, bo zajmujący około dwóch metrów kwadratowych, plac zabaw może być „małpim gajem”, namiotem, domkiem, sklepem, czołgiem, samochodem, zjeżdżalnią, huśtawką albo ścianą wspinaczkową – granice wyznacza wyobraźnia. Co więcej, jest to plac zabaw wielosezonowy, który zimą zajmie w mieszkaniu czy domu niewiele miejsca, a latem, przy ładniej pogodzie, będzie doskonały również w ogródku.

– Endorfiny pozytywnie uzależniają, więc jeżeli dzieciaki się bawią spędzając czas w ruchu, mają frajdę, do której chcą później wracać. Każdy lubi mieć frajdę i to właśnie sprawia, że Figelo się nie nudzi. Kiedy mieliśmy chwilowy przestój w produkcji, jeden z naszych klientów tak bardzo nalegał, że za zgodą naszych synów zdecydowaliśmy się sprzedać mu ten, który mieliśmy w naszym domu, ale po kilku dniach chłopcy tak wiercili nam dziurę w brzuchu, że zmuszeni byliśmy przyspieszyć produkcję kolejnej partii Figelo – opowiada ze śmiechem właściciel firmy.

Satysfakcja klientów – nagroda nieoficjalna

Jak podkreśla twórca zabawki często otrzymuje od zadowolonych klientów informację, że Figelo jest tym jedynym meblem w domu, z którego nie można zetrzeć kurzu, bo po prostu nie ma szans się tam pojawić przez stałą aktywność dzieciaków. Co więcej, jest odpowiedni dla maluszków już od pierwszych kroków do nawet jedenastego roku życia. Rośnie wraz z nimi, towarzysząc im każdego dnia od momentu przebudzenia po pójście spać.

Od innych tego typu zabawek dla dzieci odróżnia go jakość i bezpieczeństwo. Jest też atrakcyjny wizualnie, a w ciągu dwóch minut można go bez użycia żadnych dodatkowych sprzętów złożyć i zawiesić na ścianie, na specjalnym wieszaku, który jest w komplecie. Posiada też wiele cech, które pozytywnie wpływają na różne obszary rozwoju dzieci.

– Jako rodzice, tworząc dla swoich dzieci Figelo, nie mieliśmy świadomości, że może tak pozytywnie wpływać na rozwój. Dopiero fizjoterapeuci, którzy zaczęli się mu przyglądać pod tym kątem, uświadomili nas, że motoryka, czy głębokie czucie, które wytwarza się przy zabawie z tego typu urządzeniami, bardzo przekłada się nie tylko na rozwój fizyczny, ale i na rozwój emocjonalny oraz intelektualny dzieci. To jest potwierdzone badaniami naukowymi.

To właśnie jakość, funkcjonalność i praktyczność sprawiły, że Figelo stało się produktem unikatowym, który uzyskał patent na całą Europę. Został również laureatem najbardziej prestiżowego i merytorycznego konkursu produktów dla dzieci w kategorii zabawek aktywizujących. Otrzymało tytuł „Zabawka roku” oraz „Consumer Award” na największych w Europie targach zabawek dla dzieci w Kolonii.

Jak podkreśla właściciel i pomysłodawca produktu – największą nagrodą jest dla niego jednak to, gdy trafia informacja zwrotna od klientów, którzy mówią o radości dzieciaków i własnym zachwycie nad jego funkcjonalnością.

– Tytuły i nagrody są z pewnością istotne z punktu widzenia marketingowego, natomiast dla nas jako osób, które chcą produkować coś dobrego, najbardziej liczy się stuprocentowa satysfakcja klienta. Jest to wprawdzie nagroda nieoficjalna, ale fantastyczna dlatego, że dostajemy ją każdego dnia.

Zabawka, która powstaje na Sądecczyźnie

Biegu rzeki nie da się zawrócić i wszechobecne multimedia będą obecne w życiu dzieci, ale to właśnie Figelo może być doskonałą alternatywną dla tabletu czy smartfona, która zbalansuje czas spędzony w pozycji siedzącej, ruchem i aktywną fizycznie zabawą, zapewniając dzieciom zrównoważony rozwój i chroniąc dzieci przed tzw. „smartfozą”.

– Bill Gates kiedyś powiedział, że dla dziecka smartfony nie powinny być udostępniane wcześniej niż w czternaste urodziny. Wszyscy raczej mamy świadomość nieodwracalnych zmian w mózgu jakie wywołuje niekontrolowana elektronika we wczesnym wieku, ale w tym wszystkim najważniejsze jest, aby zapewnić zrównoważony rozwój. Nie chodzi o to, aby wychować dziecko w głuszy z dala od cywilizacji, bo prędzej czy później ono się z nią skonfrontuje, ale aby zapewnić przeciwwagę. My to dajemy – podkreśla Krzysztof Wnęk.

W 2019 roku firma planuje wprowadzenie Figelo na rynki zagraniczne oraz dalsze prace nad tym, aby poszerzać zakres możliwości, które produkt oferuje dzieciakom.

Warto podkreślić również, że zarówno pomysł i pomysłodawcy są z Polski, a cały proces produkcji prowadzony jest na Sądecczyźnie.

Fot. Arch. K. Wnęk

KOSECKI
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

[mailpoet_form id="1"]