Z kapelusza. Niosą i niosą kaganek oświaty

Niewiele jest w sądeckim grajdołku instytucji, firm, które przetrwały historyczne zawieruchy przez ponad 100 lat. Zwłaszcza instytucja działająca w sferze niematerialnej, nazwijmy ją duchową. Do takich zaliczyć należy w pierwszej kolejności Sądecką Bibliotekę Publiczną, która istniała i istnieje dzięki ludziom dobrej woli i przede wszystkim pasji. W połowie tego miesiąca ta właśnie książnica obchodziła piękny jubileusz 130-lecia!

Dzisiaj w dobie komputerów, internetu, za sprawą różnych audiobooków, e-booków, rzadziej sięgamy po prawdziwą książkę. Jednak prawdziwemu Czytelnikowi książki pachnącej farbą nie zastąpi  żaden e-book. I chwała Bogu!

Poza tym władze naszego pięknego kraju utrzymują takie stawki podatkowe na książki, że ich ceny są bardzo wysokie i stają się wręcz niedostępne. Pozostaje zatem biblioteka. Sądecka Biblioteka Publiczna z pięknym księgozbiorem a zwłaszcza z pracownikami – pasjonatami książki, którzy cierpliwie poradzą, doradzą. Prawdziwi przyjaciele sprawiający, że czytelnik w tej bibliotece czuje się jak w domu.

Nie miejsce tutaj na opis historii SBP, jej przeprowadzek przez te lata z miejsca na miejsce, włącznie z prywatnymi mieszkaniami, by wreszcie osiąść w 1970 r. w Kamienicy Lubomirskich. Ale (…)

Cały felieton przeczytasz w “Dobrym Tygodniku Sądeckim”. Kliknij i czytaj za darmo:

DTS 1 listopada, zmarli

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.