Spora grupa sądeczan Nowy Rok przywitała na płycie Rynku uczestnicząc w koncercie. Ale jeszcze więcej w domach, na prywatkach, itd...Punktualnie o godz. 00 wystrzeliły korki od szampana, a chwilę później niebo rozświetliła kaskada fajerwerków.

Nie inaczej było w innych częściach miasta, a że zawsze możemy liczyć na naszych czytelników, to mamy garść wspomnień.
- Kilka chwil po złożonych życzeniach poszliśmy przed blok, obok hotelu Beskid odpalić fajerwerki - opowiada jeden z uczestników świetliście witający Nowy Rok. - Było fajnie, kolorowo i głośno. Mam nadzieję, że mieszkańcy tego osiedla nie będą mieli nam za złe tego strzelania w niebo.
Rano okazało się, że jednak niektórzy mieli pretenesje i żale.
- Mam w domu dwa pieski, obok sąsiadka również - mówiła emerytka - Zwierzęta kiedy tylko zaczęli strzelać zaczęły się chować, piszczały, inne szczekały. Po 10 minutach wszystko ucichło. Już się ucieszyłam, ale okazało się, że o wiele za wcześnie. Fajerwerki strzelały jeszcze przez godzinę. Tak nie może być, to jest niedopuszczalne.

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.