Wyjazdowa porażka Sandecji na start rozgrywek

Wszystkie 18 zespołów Fortuna 1 Ligi ma za sobą pierwsze w sezonie 90 minut gry. Na zakończenie inauguracyjnej kolejki zaplecza PKO Ekstraklasy ekipa "Biało-czarnych" mierzyła się w Niecieczy z tamtejszą Bruk-Bet Termalicą. Górą w tym starciu byli podopieczni Piotra Mandrysza.

Renault2

Szkoleniowiec "Biało-czarnych", Tomasz Fafarski wysłał w bój niemal etatową jedenastkę, która próbowała swoich sił podczas przedsezonowych sparingów. Zabrakło w niej jedynie Brazylijczyka, Thiago; musi on poczekać na grę ze względów formalnych. W zespole z Niecieczy zadebiutował Łukasz Budziłek, którego ekipa "Słoni" sprowadziła do klubu przed startem rozgrywek. W ataku za zdobywanie bramek miał odpowiadać Vladislavs Gutkovskis. Ekipa z Nowego Sącza wystąpiła w tym meczu w nowych kompletach strojów - na nich pojawił się wprowadzony pod koniec zeszłego roku herb, oraz napis: "Sandecja nasza wspólna sprawa!" w miejscu dotychczas znajdującego się logo głównego sponsora.

W pierwszych minutach gra była niezwykle wyrównana - piłka krążyła głównie między zawodnikami w środkowej strefie boiska, którzy nie byli w stanie poważniej zagrozić bramce rywali. Optyczną przewagę mieli goście, którzy próbowali to udokumentować w 4. minucie; wtedy o strzał zza pola karnego pokusił się Chmiel, ale jego próba zakończyła się minimalnym pudłem. Później inicjatywę zaczęli przejmować niecieczanie; 360 sekund po ostatniej akcji bliski pokonania Bielicy był Kalisz, który wespół ze swoim kolegą wbiegł pod bramkę Sandecji. Na ich nieszczęście golkiper był dobrze ustawiony i zdążył sparować piłkę na rzut rożny. Po chwili minimalnie po uderzeniu główką spudłował inny gracz "Słoni".

Sądeczanie coraz rzadziej mieli jakąkolwiek okazję do przedarcia się na połowę rywali; rosła zatem przewaga ekipy Piotra Mandrysza, która w 22 minucie objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu od jednego ze skrzydłowych, w polu karnym najwyżej do piłki wyskoczył Gergel i strzałem głową w polu karnym nie dał Bielicy szans na interwencję. Jak się później okazało, po tym trafieniu gospodarze postanowili pójść za ciosem; dobre uderzenie w polu karnym w wykonaniu Wlazły zablokował jeden z obrońców Sandecji. Względny spokój panował do 39 minuty. Wówczas Miković zagrał piłkę w pole karne pod nogi Gutkovskisa, a etatowy reprezentant Łotwy z okolic pola bramkowego podwyższył prowadzenie.

Drugą połowę ponownie lepiej zaczęła Sandecja; około 120 sekund po gwizdku sędziego Kun dośrodkował z prawego skrzydła pod bramkę rywali; do piłki dopadł Chmiel, który jednak z najbliższej odległości "ustrzelił" Budziłka. Chwilę później "Biało-czarni" musieli grać w dziesiątkę po tym, jak Baran sfaulował przed linią 16. metra Gutkovskisa; Łotysz wychodził wtedy na czystą pozycję. Z tego powodu sędzia Kruczyński przyznał gospodarzom rzut wolny. Stałego fragmentu gry nie był w stanie wykorzystać Wlazło. Był to dopiero sygnał do ataku, bo w 59 minucie Bielica był zmuszony dwukrotnie interweniować; najpierw przy strzale Gergela, później przy dobitce. Nieco wcześniej na boisko wszedł Michal Piter-Bučko, ale zanim to się stało musiało minąć kilka chwil; to dlatego, że nad tablicą wyświetlającą zmiany dość długo "doktoryzował" się Sebastian Szczotka, pełniący funkcję arbitra technicznego. Wyglądało to, jakby pierwszy raz w swoim życiu musiał obsłużyć komputer kwantowy.

Później jednak nie było końca ofensywie gospodarzy. W 69 minucie znów sporo krwi sądeckim zawodnikom napsuł Gutkovskis; Łotysz wbiegł na pozycję sam na sam z Bielicą, ale tym razem górą był młody golkiper wypożyczony z Górnika Zabrze. Na początku ostatniego kwadransa meczu jego wynik rozstrzygnął de Amo; po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wyskoczył najwyżej w gąszczu zawodników obu ekip, dzięki czemu drugie trafienie z trzech tego starcia zostało zdobyte głową. Pod koniec meczu obie ekipy wyglądały co najmniej tak, jakby już dawno pogodziły się z losem, bo sytuacji było jak na lekarstwo.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Sandecja Nowy Sącz 3-0 (2-0)

Bramki: Roman Gergel 22', Vladislavs Gutkovskis 39', Jonathan de Amo 76'.

Żółte kartki: Michal Bezpalec - Maciej Małkowski.

Czerwona kartka: Grzegorz Baran (53, Sandecja, za faul).

Bruk-Bet Termalica: Łukasz Budziłek – Mateusz Grzybek, Artem Putivtsev, Jonathan de Amo Perez, Martin Miković - Roman Gergel, Wojciech Kamiński (64' Vlastimir Jovanović), Piotr Wlazło (78' Florin Purece), Michal Bezpalec, Dawid Kalisz – Vladislavs Gutkovskis (82' Arni Vilhjalmsson).

Sandecja: Daniel Bielica - Tadeusz Socha, Grzegorz Baran, Marcin Flis - Dominik Kun (67' Adrian Danek), Radosław Kanach, Michał Walski, Miłosz Kałahur - Damian Chmiel (58' Michal Piter-Bučko), Mateusz Klichowicz (82' Mariusz Gabrych), Maciej Małkowski.

Widzów: 2024.

Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec)

Fot. Jarosław Para, MKS Sandecja S.A.

MAGIK MAŁA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.