Wszyscy radni murem za Janem Golbą. W obronie pensji Ryszarda Nowaka - opozycja

Radni Muszyny murem stanęli za burmistrzem Janem Golbą i jednogłośnie sprzeciwili się obowiązującemu od 1 lipca rozporządzeniu, które zobowiązuje do obniżenia uposażenia wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów i marszałków województw średnio o 20 %. Taka decyzja i tak zostanie podjęta, tyle że przez wojewodę. W Nowym Sączu zastrzeżenia, co do zmniejszania pensji prezydenta Ryszarda Nowaka miała tylko... opozycja. 

Na ostatnim posiedzeniu samorządu Muszyny burmistrz kolejny rok z rzędu jednomyślnie otrzymał absolutorium.

ks

Jak wyjaśnia Przewodniczący Rady Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna Jerzy Majka, radni głosując za udzieleniem absolutorium  uznali, że zakres i skala inwestycji w Muszynie są widoczne gołym okiem i przynoszą wymierne efekty w postaci gwałtownego wzrostu liczby turystów.

- Natomiast pozyskanie środków unijnych jest wręcz imponujące. Przez ostatnie lata Muszyna zmieniła się nie do poznania i na arenie Polski jest już liczącym się ośrodkiem turystycznym i uzdrowiskowym... To nie przyszło samo, to jest ogromny wysiłek burmistrza i całego jego zespołu. Radni w takiej sytuacji jednoznacznie ocenili jego pracę - tłumaczy.

Po tym rajcy musieli przystąpić do głosowania nad uchwałą (przygotowaną przez samego włodarza) zmniejszającą mu wynagrodzenie o ponad 20%.

Nowe rozporządzenie odwetem?

- Politycy w Warszawie uznali, że odtąd za karę nie mamy prawa oceniać pracy wybranego przez siebie gospodarza, tylko oni to zrobią za nas. Za co jest ta kara? Ano za to, że jako społeczeństwo dostrzegliśmy hipokryzję w publicznych deklaracjach polityków, zauważając gigantyczne nagrody dla członków rządu. Gdybyśmy tych nagród nie dostrzegli, nie byłoby w rzeczywistości obniżek płac dla samorządowców. Dostrzegliśmy i zostaliśmy ukarani - przekonuje Jerzy Majka Przewodniczący Rady Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna.

Podkreśla, iż jako radni zostali upokorzeni, gdyż odebrano im prawo do decydowania o wynagrodzeniu burmistrza i zmuszono ich do podjęcia uchwały wbrew woli.

- To musiało skutkować naszym sprzeciwem i taki sprzeciw w głosowaniu wyraziliśmy jednogłośnie,  nie zgadzając się na obniżenie wynagrodzenia burmistrza - dodaje przewodniczący.

Jednocześnie zaznacza, że jest on symboliczny, gdyż tak czy owak decyzja o zmniejszeniu uposażenia zostanie podjęta, w tym przypadku przez wojewodę. Ma jednak nadzieję, iż ,,bunt" rady wywoła jakąś refleksję rządzących, która uświadomi im, że ,,łamią samorządom kręgosłup".

- Nie wiemy ile w innych gminach powinien zarabiać prezydent, burmistrz czy wójt, bo to powinna być suwerenna decyzja rady gminy, ale na pewno wiemy ile to powinno być u nas - przekonuje.

Według niego powinno się określić jedynie minimum które wójt, burmistrz czy prezydent musi otrzymać. Zaznacza, że nie powinno być także ograniczania wynagrodzeń i ich zmniejszania w trakcie kadencji, w drodze zewnętrznych arbitralnych decyzji.

Samorząd fasadowy 

Przewodniczący Jerzy Majka zwraca uwagę, iż takie działania sprawiają, iż rada, władza lokalna przestaje być samorządem, a staje  się organem władzy i administracji państwowej.

- Burmistrzowie i wójtowie nie pełnią dziś funkcji politycznych, bo muszą być zawodowcami. W odróżnieniu od polityków (posłów, senatorów, a nawet ministrów), samorządowcy odpowiadają za swoje działania nie przed „Bogiem i historią”, ale ponoszą odpowiedzialność finansową, dyscyplinarną, karną, a nawet majątkową w przypadku złych decyzji - wyjaśnia. 

Tłumaczy, że do sprawowania tych funkcji potrzeba ludzi dobrze wykształconych i odpowiedzialnych, a co za tym idzie - trzeba takie osoby odpowiednio wynagrodzić za ich pracę. Zaznacza, iż nawet słowaccy sołtysi, którzy nie pełnią swoich funkcji w pełni zawodowo, często zarabiają więcej niż nasi wójtowie.

- Czy to jest sprawiedliwe? Czy tak być powinno? Chyba zagalopowaliśmy się w sztucznym kształtowaniu „skromności” władzy lokalnej, ale i państwowej. To w prostej konsekwencji prowadzić będzie do wynaturzeń całego systemu, a samorząd w rezultacie będzie tylko fasadowy - kwituje Przewodniczący Rady Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna Jerzy Majka. 

Nowy Sącz: opozycja przeciw obniżeniu wynagrodzenia prezydentowi Ryszardowi Nowakowi.

Przypomnijmy, iż w związku z nowymi przepisami, samorządy musiały podjąć uchwałę zmieniającą wynagrodzenia włodarzy. Również w Nowym Sączu na ostatniej sesji Rady Miasta odbyło się głosowanie w tej sprawie. Tuż po tym jak rajcy zdecydowali o przyznaniu prezydentowi Ryszardowi Nowakowi absolutorium za 2017 rok  (przeciw w tej sprawie głosował klub PO), podjęto decyzję, iż gospodarz naszego miasta będzie zarabiał o 1636 zł brutto mniej niż dotychczas.

Co ciekawe, podejmowaniu takiej uchwały także byli przeciwni członkowie klubu radnych  Platformy Obywatelskiej, argumentując m.in., że nie powinno się jej podejmować w trakcie trwania kadencji. - To niehonorowe zachowanie na koniec kadencji - kwitował radny Grzegorz Fecko.

Prezydent Nowak natomiast apelował, by nikt nie miał wątpliwości, bo tak czy owak, pensja zostanie obniżona, jeśli nie przez nich, to przez wojewodę. Finalnie uchwała przeszła większością głosów, a to oznacza, iż od 1 lipca włodarz naszego miasta zamiast 12 476 zł brutto będzie zarabiał 10 840 zł.

Fot. arch. dts24.pl/
UM Nowy Sącz

WIŚNIAMAŁALIP

1 comment

  1. Sądeczanin 6 Lipiec, 2018 at 23:41 Odpowiedz

    A kiedy wreszcie CBA wpadnie do ratusza by Nowaka porozliczać z 30 mln zł za działkę trzy korony i w jaki sposób się to wszystko odbyło od głosowania za sprzedażą po zezwolenie tak blisko starego miasta wybudować taki moloch,który resztę ludzi i handlu wyciągnął z rynku.A co z 30 mln zł za sprzedane udziały w wodociągach gdzie te pieniądze,,,i dlaczego radni przegłosowali dać z miasta na nowe krzesełka na sandecji 750 tys. zł jak Nowak pozwolił sobie kibicom pozabierać na jesień po meczu krzesełka.Pisał by wiele takich spraw.Może wreszcie CBA by tam wpadło.

Wypowiedz się w tej sprawie