Według najnowszych informacji, ulica Krakowska na Osiedlu Helena ma być przejezdna już od 17 lipca. Nowosądeczanie po wielu miesiącach gehenny w korkach, a także uciążliwych objazdów na czas remontu, będą mogli wreszcie odetchnąć z ulgą. Jak się jednak okazuje nie wszyscy, bowiem grupa przedsiębiorców ze wspomnianej drogi już zapowiada protest, jeśli nie zostaną im należycie wykonane zjazdy na posesje, które zagwarantowali zarówno wykonawca, jak również PKP-PLK.
Nowy wiadukt już dumnie stoi, na ulicy wylana została ostatnia warstwa asfaltu, a drogowcy układają jeszcze końcowe fragmenty kostki brukowej w miejscu chodników. Wydawać by się mogło, że wszystko jest w najlepszym porządku, a może nawet sielankowo. Przynajmniej tak zapewnia nas Piotr Hamarnik z zespołu prasowego PKP. W dzisiejszej rozmowie telefonicznej, co prawda nie potwierdził on wprost terminu 17 lipca, jako daty udostępnienia ulicy dla ruchu samochodów, ale określił obecny miesiąc, jako przewidywany do otwarcia tej arterii.
Sytuacja nie jest jednak tak kolorowa, jak mogłoby się wydawać przy pobieżnym zapoznaniu się z tematem. Od kilku dni bowiem, grupa mieszkańców zapowiada organizację protestu i uniemożliwienie otwarcia jezdni dla ruchu. Warunkiem, aby temu zapobiec jest realizacja obietnic, jakie otrzymali oni od wykonawcy – firmy TORPOL oraz inwestora, czyli PKP-PLK. Przyglądaliśmy się dokładnie temu problemowi na miejscu, rozmawiając ze wspomnianymi osobami, a także przedstawicielami instytucji odpowiedzialnych za to kolejowe przedsięwzięcie. Interwencja na ulicy Krakowskiej została opublikowana, jako film w mediach społecznościowych DTS24.
Sprawa miała swój ciąg dalszy w kolejnych dniach, bo częściowo temat został rozwiązany. Jeden ze zjazdów, których oczekiwali przedsiębiorcy, został wykonany niezwłocznie po naszym przyjrzeniu się problemowi. Kwestią sporną pozostaje jednak kolejna droga prowadząca do firm i domów, a ta do dzisiaj nie doczekała się działań drogowców. Opisywaliśmy tę kwestie dokładnie w artykule: „Mieszkańcy ul. Krakowiskiej odetchnęli z ulgą. Od świtu trwają prace”. Jak się okazało, takie częściowe rozwiązanie tematu nie spotkało się z aprobatą społeczności.
Termin otwarcia ulicy w dniu 17 lipca jest już znany mieszkańcom, ale jak zapewniają przedstawiciele grupy, która wystąpiła w naszym materiale, to wcale nie musi dojść do skutku. Co więcej, bardzo prawdopodobne wydaje się, że te osoby spełnią swoje obietnice. Tak jak można usłyszeć w naszym filmie, możliwy jest głośny protest mający na celu całkowite zablokowanie drogi. – Jeśli nie zrobią zatoczki i zjazdu tak jak obiecali, to zablokujemy ruch – powiedział nam dzisiaj jeden z przedsiębiorców z ulicy Krakowskiej. Czy możemy spodziewać się więc spektakularnego argumentowania swoich racji przez jedną ze stron konfliktu? Czas pokaże…
Czytaj także: Na moście heleńskim pojawiły się tabliczki. Mały krok na drodze do ratowania życia





























































































































































































































