W Starym Sączu uhonorują „odkrywcę” Ziemi Sądeckiej – Szczęsnego Morawskiego

Z okazji przypadających w tym roku rocznic związanych z postacią historyka, pisarza, malarza i etnografa Feliksa Jana Szczęsnego Morawskiego, „pierwszego piewcy Sądecczyzny”, Stary Sącz chce przypomnieć i upamiętnić jego postać. Przypada bowiem 200. rocznica jego urodzin w Rzeszowie, 120. rocznica śmierci w Starym Sączu oraz 155. rocznica wydania dzieła „Sądecczyzna”. 

wsb3

– Szczęsny Morawski to pierwszy piewca Sądecczyzny, propagator tradycji narodowej, postać ważna w kontekście tegorocznych obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości – nie tylko ze względu na zasługi dla historiografii i pasji zbierania pamiątek i świadectw przeszłości Polski – wyjaśnia Andrzej Długosz, prezes Towarzystwa Miłośników Starego Sącza oraz kustoszowi Muzeum Regionalnego w Starym Sączu. Znajduje się tam jedyne istniejące zdjęcie Szczęsnego Morawskiego.

– Szczęsny Morawski w okresie Wiosny Ludów był członkiem Gwardii Narodowej we Lwowie (1848), a potem uczestniczył w powstaniu styczniowym – dodaje Andrzej Długosz.

„Sądecczyzna”, pierwsza synteza dziejów naszego regionu pokazana na tel historii Polski, wydana została nakładem autora w dwóch tomach, tom I w roku 1863 wydrukowano w Krakowie, tom II w 1865 roku we Lwowie.

Dla uczczenia jego zasług oraz zachowania ich w pamięci potomnych burmistrz Starego Sącza, Powiatowa i Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Starym Sączu, Towarzystwo Miłośników Starego Sącza, Kapituła Nagrody „Sądecczyzna” im Szczęsnego Morawskiego oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Almanachu Muszyny podejmą wspólnie kilka inicjatyw upamiętniających tę postać.

-Do udziału serdecznie zapraszamy wszystkich, którym bliska jest pamięć o zasługach dla Sądecczyzny naszego wybitnego rodaka, starosądeczanina Szczęsnego Morawskiego – podkreśla burmistrz Starego Sącza, Jacek Lelek.

***

Program obchodów: 

10 kwietnia 2018 roku (godz. 18.00) w 120. rocznicę śmierci uroczyste złożenie wieńców na grobie Szczęsnego Morawskiego na starym cmentarzu w Starym Sączu (Towarzystwo Miłośników Starego Sącza odnowi płytę nagrobną) i msza święta w jego intencji w kościele św. Rocha i św. Sebastiana.

15 maja 2018 roku (godz. 18.00) w 200. rocznicę urodzin spotkanie obywatelskie w Powiatowej i Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej im. Wiktora Bazielicha w Starym Sączu (w nowej siedzibie przy ul. Mickiewicza) połączone z wykładem i okolicznościową wystawą.

6 lipca 2018 roku (godz. 12.00) prezentacja dzieła „Sądecczyzna” z okazji 150. rocznicy jego wydania podczas uroczystości wręczenia dorocznej honorowej XI Nagrody „Sądecczyzna” im. Szczęsnego Morawskiego w ratuszu Miasteczka Galicyjskiego w Nowym Sączu.

***

Feliks Jan Szczęsny Morawski (ur. 15 maja 1818 w Rzeszowie, zm. 10 kwietnia 1898 w Starym Sączu) malarstwo studiował u Jana Maszkowskiego we Lwowie, a następnie (1839-1841) w Akademii Wiedeńskiej. Po powrocie był we Lwowie kustoszem zbiorów artystycznych Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Wiele wędrował po Galicji, rysując obiekty zabytkowe. Malował portrety, obrazy religijne, sceny rodzajowe. Jego dziełem był obraz „Trójcy Świętej” w kościele pw. Świętej Trójcy w Rzeszowie. Pod koniec lat pięćdziesiątych XIX wieku osiadł na stałe w Starym Sączu. Pisał rozprawy w dziedzinie sztuki, historii i starożytnictwa.

Napisał i wydał własnym nakładem, pierwszą, fundamentalną dla badaczy regionu monografię Sądecczyzna (t. 1 wydany w 1863, t. 2 w 1865). Był autorem powieści historycznej Pobitna pod Rzeszowem. Powieść prawdziwa z czasów konfederacji barskiej z r. 1769 (Kraków 1864). Inne jego książki to m.in. Arianie polscy (1906), Sądecczyzna za Jagiellonów z miasty spiskiemi i księstwem oświęcimskiem, Pra-Sławianie i pra-Łotwa, Świat boży i życie na nim (1871), Wyrazy fenickie w mowie polskiej (1885). Został pochowany w Starym Sączu. Dla uczczenia jego zasług dla regionu ustanowiona została doroczna honorowa Nagroda „Sądecczyzna” jego imienia za najlepsze książki historyczne dotyczące Sądecczyzny. Odbyło się dziesięć edycji Nagrody, poświęcona jej została specjalna edycja Biblioteki „Almanachu Muszyny”.

Artykuł Leszka Zakrzewskiego, prezesa sądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, przeczytasz TUTAJ.

Fot. Muzeum Regionalne w Starym Sączu –  kopia listu Szczęsnego Morawskiego do Franciszka Wężyka prezesa Towarzystwa Naukowego Krakowskiego współpracującego wówczas ściśle z Uniwersytetem Jagiellońskim, tablica pamiątkowa na frontonie domu w Starym Sączu, w którym mieszkał Morawski (dzisiaj ul. Szczęsnego Morawskiego 5),  stronice tytułowe I tomu dzieła „Sądecczyzna”. 

TEB
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: