Władze miasta starają się o błękitny węgiel dla sądeczan

W Nowym Sączu jest szansa na palenie tzw. błękitnym węglem, nazywanym także „kawałkowym paliwem bezdymnym”. Władze miasta zwróciły się do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o możliwość dofinansowania korzystania z takiego paliwa. Jest pozytywna odpowiedź.

wsb3

Błękitny węgiel pozyskiwany jest z węgla energetycznego. Łatwo się spala i emituje kilkakrotnie mniej pyłu, niż zwykły węgiel. Ma ponadto większą wartość opałową.

– Błękitny węgiel to ten sam polski węgiel. Przechodzi on jednak proces odgazowania, rozkłada się na mniejsze bryłki. Jest to tzw. węgiel niskoemisyjny. Gdy palimy błękitnym węglem, zmniejszamy zanieczyszczenie i emisję pyłów do atmosfery o 75-80 procent – mówi przyrodnik Grzegorz Tabasz, Członek Rady Nadzorczej WFOŚiGW w Krakowie.

O palenie błękitnym węglem upominał się m.in. radny miejski Tadeusz Gajdosz.

-Ze względu na problem, który dotyczy zanieczyszczenia powietrza w naszym mieście i duże zagrożenie dla zdrowia mieszkańców Nowego Sącza i okolic, kilkakrotnie wychodziłem z inicjatywą ograniczenia niskiej emisji spalin. Jedną z moich propozycji był zakup ekologicznego paliwa tzw. „błękitnego węgla” – mówi Gajdosz, który podczas ostatniej Sesji Rady Miasta poprosił prezydenta Ryszarda Nowaka o informacje, na jakim etapie zaawansowania jest sprawa związana z pozyskaniem tego ekologicznego paliwa. – Ono w znacznym stopniu rozwiązałoby problem zanieczyszczenia powietrza w naszym mieście.

Prezydent Ryszard Nowak przychylił się do interpelacji radnego. Jak zapewnia, rozmowy z urzędnikami Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na ten temat, miasto prowadziło już w czerwcu. W ostatnich dniach włodarz Nowego Sącza otrzymał informację od Artura Michalskiego, Wiceprezesa Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wolnej, że dofinansowanie będzie możliwe w ramach programu Gekon – Generator Koncepcji Ekologicznych.

-Obecnie trwają prace nad sformułowaniem wniosku, którego założenie jest podstawą do dofinansowania przedsięwzięć. Wnioskodawcą i zarazem beneficjentem (operatorem) środków, które ewentualnie zostaną przyznane na wdrożenie projektu, zgodnie z ustaleniami „Deklaracji o współpracy”, jak również warunkami programu GEKON, będzie Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, natomiast 15 samorządów, które złożył akces do projektu „Eksperyment Sądecki 2” zapewni swój udział poprzez wsparcie logistyczne i promocję niskemisyjnego paliwa węglowego na terenie poszczególnych miast i gmin – pisze prezydent Ryszard Nowak.

– Cieszę się z działań, jakie zaczyna podejmować miasto. Chciałbym aby spacer po Nowym Sączu w sezonie zimowym nie był zagrożeniem dla zdrowia. My jako radni musimy szukać realnych sposobów na poprawę czystości powietrza w mieście co w znaczny sposób przyczyni się do lepszego samopoczucia mieszkańców – podsumowuje radny Tadeusz Gajdosz.

Pokaz spalania błękitnego węgla odbył się w zeszłym roku na nowosądeckim rynku.

Fot. Ilustracyjne – Agnieszka Małecka.  

Czytaj też:

Nowy Sącz: miliony na wymianę kopciuchów

NATURHOUSE
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: