W Korzennej palmy jeszcze dłuższe niż w ubiegłym roku [zdjęcia, film]

Jeszcze kilka lat temu w Niedzielę Palmową większość rodzin przybywała do kościoła w Korzennej z gotowymi, kupionymi palmami. Powrócił jednak zwyczaj własnoręcznego ich wykonywania i w tym roku zdecydowanie dominowały piękne, zrobione ze specjalnych traw, bazi, czy bukszpanu wiechy, zdobione kolorowymi kwiatami z krepiny. W rękach dzieci i starszych można było dostrzec od maleńkich po całkiem spore palmy. Nie zabrakło też takich o rekordowej długości.

Jak zwykle najdłuższą palmą mogli pochwalić się młodzi strażacy z OSP Korzenna. Była ona bardziej okazała od tej z ubiegłego roku, bo miała aż 21 metrów.

- Przygotowanie palmy trwało około trzech tygodni, a spotykaliśmy się tylko wieczorami w soboty i piątki. Pracowało nad nią raz więcej, a raz mniej osób. Po prostu kto dał radę, to przychodził. To nie jest trudna praca. Wystarczy raz się nauczyć, a potem idzie już szybko. Daliśmy radę sami, bez pomocy starszych - wyjaśnia Grzesiek Turski, przewodniczący rady młodzieżowej drużyny pożarniczej.

Słowa te potwierdza Dominik Wojtarowicz, opiekun młodych strażaków z Korzennej. - Chciałem ich przede wszystkim pochwalić. W tym roku wykonali wszystko sami, bez zachęty i pomocy. Zorganizowali palmy, dziewczyny robiły kwiatki. Jestem dumny, że potrafią podtrzymywać tradycję.

Strażackie palmy w Korzennej <3

Opublikowany przez Dobry Tygodnik Sądecki Niedziela, 14 kwietnia 2019

Drugą pod względem długości palmę w Korzennej przygotowały rodziny Szambelanów, Gomulaków i Boguszów. Ich wiecha również była dłuższa niż w roku ubiegłym i liczyła 17,5 metra. Leszek Szambelan przyznaje, że pracy było sporo. - Robimy palmę już od trzynastu lat. Po raz ósmy jako rodzina, a wcześniej w stowarzyszeniu Pogórzanie pięć razy. 

Jak wyjaśnia mężczyzna, sam montaż palmy trwa około tygodnia. Jednak wszelkie materiały trzeba było przygotowywać znacznie wcześniej. Rodzina zrobiła ponad 600 kwiatów z krepiny do przystrojenia swojego dzieła.

Strażacy z OSP Korzenna Centrum rok temu przymaszerowali do kościoła z palmą mierzącą 10,5 metra. Tym razem udało im się wykonać 13-metrową wiechę. Jak przyznaje prezes jednostki, Andrzej Kubisz, jest to wspólna praca wszystkich druhów.

Zarówno te palmy, jak i znacznie mniejsze zostały docenione w przeglądzie, który odbył się po parafialnej sumie. Na wszystkich właścicieli i autorów czekały upominki wręczane przez proboszcza Tadeusza Sajdaka.

Janusz Szambelan, prezes OSP Korzenna w rozmowie z nami zwrócił uwagę na fakt, że dzisiejsze palmy bardzo różnią się od tych dawnych. - Kiedyś budowane były na żerdzi lub leszczynie tylko z palmy, czyli specjalnej trawy oraz z bazi. Do tego dodawało się trochę zieleniny i wstążki z materiału lub z bibuły. Nie było tradycji na kolorowe palmy, takie jak teraz. Ktoś to kiedyś wprowadził i rozwinęło się w ten sposób, ale nie jest to nasza tradycja - wyjaśniał.

Stwierdził również, że w czasach jego młodości było znacznie więcej długich wiech. - Palm było dawniej bardzo dużo. Teraz są dwie, trzy większe i pozostałe malutkie. Kiedyś cała lewa strona w kościele, po której siedzieli chłopcy, była ułożona samymi palmami. Nie było widać nawet okien.

Najdłuższe korzeńskie palmy będą przez jakiś czas zdobić miejscowość. Tradycyjnie ta wykonana przez Młodzieżową Drużynę Pożarniczą z OSP Korzenna stanęła przy remizie jednostki. Wiecha autorstwa rodzin Szambelanów, Gomulaków i Boguszów stanęła obok kościoła, wieńcząc bramę wjazdową przed plebanią. Natomiast palmę strażaków z OSP Korzenna Centrum zobaczyć można przed budynkiem urzędu gminy.

PWSZDWA

Wypowiedz się w tej sprawie