Urząd Marszałkowski ukarze Nowy Sącz za to, że Nowy Sącz nie ukarał firmy budującej most?

Pod znakiem zapytania jest partycypacja Urzędu Marszałkowskiego  w kosztach utrzymania szynobusu, który umożliwia przedostanie się na drugi brzeg Dunajca do czasu oddania nowego mostu heleńskiego. Jak powiedział w rozmowie z reporterem „Radia Kraków”  Wojciech Piech, obecny sekretarz województwa i jednocześnie radny miasta, a były wiceprezydent Nowego Sącza :„zarząd ma wątpliwości (…) dlaczego nie sięgnięto po kary umowne, aby (…) zapewnić finansowanie dla szynobusu na kolejne miesiące jego funkcjonowania”.

Szynobus kursuje od 2 maja 2018 r i przewozi codziennie około 12 tys. ludzi. Przejazdy są darmowe.  W 2018 roku na koszt przewozów (ok. 450 tys. zł.) zrzuciły się trzy samorządy: Urząd Miasta Nowego Sącza, Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu oraz Małopolski Urząd Marszałkowski.

Prezydent Ludomir Handzel zwrócił się z prośbą o dofinansowanie kontynuacji przewozów do czasu oddania nowego mostu. Skierował tę prośbę do gmin Chełmiec i Stary Sącz, do starosty nowosądeckiego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. Pomoc obiecali na razie wójt Chełmca Bernard Stawiarski i burmistrz Starego Sącza Jacek Lelek.

Odmówiło jej starostwo powiatowe tłumacząc, że funduszy na ten cel nie zarezerwowano, "w związku zapewnieniem wiceprezydenta miasta Wojciecha Piecha, że nowy most zostanie oddany do użytku do końca 2018 roku". Marszałek nadal rozważa czy odciążyć Nowy Sącz z części dalszych kosztów utrzymania szynobusu.

Wedle wstępnych planów szynobus miał kursować do 31 grudnia 2018. Wtedy też miał być gotowy nowy most heleński.  Problem ujawnił się  już na etapie przygotowań do prac rozbiórkowych starego mostu. Miały rozpocząć się w styczniu, a rozpoczęły się dopiero w maju, zaś sama budowa – w czerwcu 2018 r. Ówczesny Dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Grzegorz Mirek zapewniał, że opóźnienie nie wynikało ani z winy inwestora, ani wykonawcy. Przyczyną – jak wyjaśniał Grzegorz Mirek - był przedłużający się czas przełożenia sieci gazowej  (zadanie realizowało PGNiG) oraz intensywne lipcowe opady deszczu. Dyrektor Mirek podkreślał wówczas, że wykonawcy nie grożą kary finansowe za niedotrzymanie umowy, ponieważ opóźnienie nie powstało z jego winy.

Za co i od kogo miasto powinno domagać się kar umownych, tego były wiceprezydent Nowego Sącza, a obecny sekretarz województwa i sądecki radny szczegółowo nie wyjaśnił.

 

Prace przy budowie mostu przyspieszono [ZDJĘCIA]

 

Nowym mostem przejedziemy na wiosnę. Trzy powody opóźnień

MAGIK MAŁA

2 comments

  1. Kądziołek 18 Marzec, 2019 at 20:56 Odpowiedz

    Piech to był największy dupowłaz Rysia…..tez ponosi za to odpowiedzialnosc….za wydymanie nas z mostem odpowiada Rysiu .Gwizdek..Piech i Mirek….ja jestem ciekaw kto i ile wziął za to by w umowie nic o karach nie było…czyli róbra co chceta i kiedy chceta…

Wypowiedz się w tej sprawie