Nadal szwankuje komunikacja między prezydentem, a radnymi. Powodem wiceprezydent?

Jedyną możliwością, aby ,,uratować" miasto m.in.: przed utratą szansy pozyskania pieniędzy na usuwanie azbestu i opóźnieniem w likwidacji barier dla niepełnosprawnych uczniów sądeckich szkół, jest zwołanie sesji nadzwyczajnej. - To jedyna prawna możliwość, jaką wskazały nam służby wojewody - tłumaczył wiceprzewodniczący rady Artur Czernecki. Jest ona koniecznością, gdyż podczas ostatniej sesji nie podjęto trzech uchwał, które jak poinformował wiceprezydent trzy dni po przerwaniu obrad  - miały rygor czasowy i należało się nimi zająć do końca czerwca. 

wsb3

Nie trzeba było długo czekać na reakcję radnych klubu ,,Prawa i Sprawiedliwości" oraz ,,Wybieram Nowy Sącz" na słowa wiceprezydenta Artura Bochenka wypowiedziane podczas piątkowej konferencji prasowej. Stwierdził wówczas, iż ww. radni ze wglądów politycznych przerwali obrady, a co za tym idzie - nie mogły zostać podjęte ww. uchwały.

- Nie odpowiadamy tylko jeszcze za trzęsienie ziemi, gradobicie i koklusz, bo Rada Miasta, w retoryce pana wiceprezydenta Bochenka, jawi się jako wielkie monstrum, które czyha na każdym kroku i na każdym rogu, żeby zrobić coś złego panu prezydentowi. Otóż nie! Absolutna większość uchwał, które były prezentowane przez prezydenta, zyskała poparcie  - podkreślał wiceprzewodniczący Krzysztof Głuc.

Zwracał również uwagę, iż rada nie została poinformowana, że te punkty są szczególnie ważne i ze względu na czas, należy je jak najszybciej podjąć. Nie powiadomiły o tym służby prezydenta, a także kwestia terminów nie pojawiła się w uzasadnieniu uchwał. Co więcej, nikt podczas trwania sesji o tym nie wspomniał, a radni nie potrafią jeszcze ,,czytać w myślach prezydenta i jego urzędników". Zwrócił także uwagę, iż tzw. uchwała azbestowa jest datowana na listopad 2018 i mogła być dużo wcześniej procedowania. - Jak widać wiceprezydent woli to zrobić w ostatniej chwili i mieć argument
,, o polityce"
- dodał.

Głucha cisza

Radny ,,Wybieram Nowy Sącz"  przypomniał również, że kiedy pojawiły się głosy, iż sesję trzeba przerwać ze względu na zmęczenie wynikające z później pory (po godz. 23.), radni PiS zgłosili, iż są jeszcze uchwały związane z kwestią załatwienia skarg, które ze wglądu na terminy trzeba przegłosować.

- Nastąpiło natychmiastowe przegłosowanie porządku, aby można było to zrobić. Pytam zatem: gdzie był prezydent Bochenek, gdzie byli dyrektorzy wydziałów, pani skarbnik, gdzie byli radcy, którzy mogli w tym momencie powiedzieć, że są jeszcze dwa takie punkty? Nie byłoby żadnego problemu, żeby dokonać przesunięcia i je przegłosować, albo ustalić termin kontynuacji obrad tak, aby możliwe było załatwienie spraw, które są terminowe - kontynuował wiceprzewodniczący Głuc.

Za daleko na współpracę?

-Bawmy się dalej w politykę w radzie miasta, w walkę z prezydentem, kłóćmy się, a skutki będą odczuwalne dla wszystkich sądeczan. Nie będziemy realizować programów, wydatkować środków i dostosowywać obiektów do potrzeb osób niepełnosprawnych, bo ważniejsza jest polityka - stwierdził wiceprezydent Artur Bochenek podczas piątkowej konferencji prasowej.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Artur Czernecki zaznaczał, iż radni PiS i Wybieram Nowy Sącz są ostatnimi osobami, które działałyby przeciwko miastu i narażały je na utratę jakichkolwiek środków, czy też prowadziły wojnę z demokratycznie wybranym prezydentem, a przerwanie obrad nie było złośliwe, tylko wynikało ze zmęczenia radnych po niemal 12 godzinach procedowania.

- Tego typu język agresji powoduje brak współpracy między prezydentem, a Radą Miasta. Coraz częściej dostrzegamy, że to właśnie zastępca Artur Bochenek stoi na drodze do współpracy - mówił radny Czernecki.

Podkreślał także, iż nie może być tak, że prezydent najpierw informuje media i mieszkańców, o zagrożeniach płynących z nieprzyjęcia projektu uchwał, a potem radę, do której po konferencji kieruje pismo, aby przyspieszyć termin obrad.

- Mam dowiadywać się o tym z mediów? Czy z gabinetu prezydenta na druga stronę ratusza jest tak daleko, że trzeba iść pół dnia? Mój telefon jest przecież ogólnodostępny - mówił wiceprzewodniczący.

Co więcej, wiceprzewodniczący Michał Kądziołka w rozmowie z Radiem Kraków przyznał, iż jest zdumiony postępowaniem prezydenta, gdyż tuż przed piątkową konferencją prasową doszło do spotkania i padła deklaracja przyspieszenia obrad. Po nim wiceprezydent Bochenek w obecności mediów ,,zaatakował" radnych.  - Byłem u prezydenta, rozmawialiśmy o tym, gdyby chciał współpracy nie byłoby tej konferencji - skwitował i dodał, iż to właśnie  pokazało, że intencją prezydenta jest eskalowanie konfliktu.

Ponadto radni klubów koalicyjnych stwierdzili, iż konferencja prasowa wiceprezydenta Bochenka była próbą odwrócenia uwagi od kłopotliwego tematu, jakim wówczas był firmowany przez prezydenta Handzla festiwal hip-hopu.

- Głęboko wierzę w to, że mieszkańcy dostrzegają takie rzeczy i to pozostawiam ich ocenie - dodał Krzysztof Głuc.

Sesja nadzwyczajna odbędzie się w najbliższy czwartek o godzinie 15.

Tutaj stanowisko wiceprezydenta miasta ---> [Konferencja wiceprezydenta Artura Bochenka

Wiceprezydent: Hip-hop, to nie gospel. Wiceprzewodniczący: to skandal!

GLINIK

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.