Szok! Dziewczynom podano ,,pigułkę gwałtu" w nowosądeckim klubie?

W ubiegłą sobotę sześć kobiet wybrało się do jednego z nowosądeckich klubów *z okazji urodzin swojej przyjaciółki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dwie dziewczyny, które podeszły do baru wypić shota mają minimum 15-godzinną lukę w pamięci.

Co więcej, w ubiegły poniedziałek nie pamiętały, co robiły w niedzielę i że jedna z nich była na spacerze. Ich bliscy, jak i one same nie mają wątpliwości - ktoś dosypał im w klubie nieznaną substancję do alkoholu.

- W poniedziałek przeżywałam traumę, jak przeanalizowałam sytuację, to co się stało i pomyślałam, co mogło się jeszcze stać... - mówi anonimowo siostra jednej z dziewczyn. - To nie był pierwszy raz kiedy byłam w tym klubie. Różni się znacznie od innych i nie jest to typowa ,,chamownia", poza tym jest selekcja i nie może wejść tam każdy - wyjaśnia.

Shot

Był 4 sierpnia, noc. To była jej impreza urodzinowa, na której bawiła się wraz ze swoją siostrą i przyjaciółkami. Wszystkie wypiły tyle samo alkoholu. - Moja koleżanka, która ma naprawdę słabą głowę wyszła z klubu praktycznie trzeźwa. Tak samo ja i moje koleżanki - wyjaśnia.

Natomiast jej siostra i koleżanka po wypiciu shota przy barze, poczuły się ,,dziwnie". Minęło kilkanaście minut, gdy dziewczynom urwał się film. Od tego momentu nie pamiętały już niczego. - Pamiętały, że podeszły do baru oraz to, która z nich zapłaciła, potem już luka w pamięci - dodaje

Przy barze były z poznanym muzykiem, który pracuje w tamtejszym klubie. Wyraźnie był zainteresowany siostrą jubilatki, a jej koleżance wcześniej składał propozycję, aby wyszła z nim na zewnątrz. Kobieta odmówiła, wskazując na obrączkę na swoim palcu. Między siostrą, a jednym z barmanów doszło wcześniej do wymiany zdań, jednak kobieta nie sądzi, aby to właśnie on ,,na złość" dosypał czegoś do alkoholu. Nie wiadomo co się tam stało, wiadomo jedynie, że wówczas przy barze były 4 osoby: barman, muzyk, siostra jubilatki i jej koleżanka.

Kilkunastogodzinna luka w pamięci 

- Początkowo wyglądało to tak jakby bardzo mocno się upiły - dodaje kobieta. Minęło kilkanaście minut od wypicia przez nich shota, kiedy zabrała je z klubu. Jak zaznacza, nie można było z nimi porozmawiać, nie reagowały na to co do nich mówiła, aż wreszcie nie były w stanie poruszać się.

- Moja siostra, która zawsze do końca każdej imprezy dba o to aby dobrze wyglądać, usiadła na ulicy i nie była w stanie iść. To nie było tak, że jej się nie chciało. Ona zwyczajnie nie mogła - relacjonuje Sądeczanka. Kobiety oprócz tego miały mdłości, wymiotowały, były zupełnie nieświadome tego, co się z dzieje i nieobecne.

- Kiedy zaprowadziłam koleżankę do domu, jej mąż zapytał ,,co się jej stało" i stwierdził, że musiał jej ktoś dosypać czegoś do alkoholu, przecież zna ją nie od dziś i wie, jak wygląda i zachowuje się po alkoholu - podkreśla.

Jednak najdziwniejsze zarówno dla bliskich obu kobiet, jak i ich samych jest fakt, iż zupełnie nie pamiętają niedzieli.

- Siostra nie pamiętała, że była w niedzielę na spacerze. Obie mają minimum 15-godzinną lukę w pamięci. Mówiły, że wiedzą czego mogą się spodziewać po swoim organizmie, ale nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyły - mówi kobieta.

Jak podkreśla, to że dziewczyny były ,,ledwo żywe" to najlżejszy skutek. Nie wyobraża sobie, gdyby przyszła po nie kilka minut później lub gdyby jej przy nich tej nocy nie było. Jest przekonana, że ,,coś" zostało dodane do shotów.

Nie wiadomo, czy kobiety zdecydują się zgłosić sprawę na Policję. Chcą jednak przestrzec wszystkie dziewczyny, by uważały i bacznie przyglądały się napojom, które piją, już od momentu nalewania przez barmana. Trzeba pamiętać, że wystarczy chwila nieuwagi, by ktoś do niego dosypał chociażby tzw. ,,tabletkę gwałtu" lub inny narkotyk. - Nawet nie chcę myśleć, jak mogłoby się to skończyć - mówi siostra. 

Jeśli byłaś w podobnej sytuacji, nie czekaj, napisz do nas na [email protected] lub skontaktuj się z Komendą Miejska Policji w Nowym Sączu. 

*Nazwa klubu i nazwiska do wiadomości redakcji. Ze względów prawnych nie możemy ujawniać nazwy lokalu. Jeśli nie będzie żadnej przeszkody, zrobimy to niezwłocznie. Nawet jeśli sytuacja zdarzyła się w klubie ,,X" nie oznacza to, iż w klubie ,,Y" nie dojdzie do podobnej. Głównym celem artykułu jest ostrzeżenie. Temat będzie kontynuowany.

Aktualizacja: Kolejne osoby zgłaszają podobne sytuacje, których doświadczyły w tym samym klubie.

Przekaż ostrzeżenie dalej! Prosimy o przemyślane komentowanie! 

Posłuchaj także historii jednej z blogerek. Taka sytuacja może zdarzyć się każdemu...

Fot. ilustracyjne pixabay

WIŚNIOWSKI3

5 comments

  1. Xxxxx 10 Sierpień, 2018 at 18:35 Odpowiedz

    Typowe ruchy ze strony konkurencji, otworzył się porządny klub w Sączu i pozamiatał resztę towarzystwa to trzeba jakoś go zniszczyc, słaba zagrywka 🙂

    • Adam 23 Sierpień, 2018 at 18:25 Odpowiedz

      Zgadzam się, typowa zagrywka konkurencji. Klub na wysokim poziomie a pozostali bez ludzi. Ale tak było jest i będzie że podkłada się komuś świnię jak za dobrze się kręci.

  2. Mmmm 23 Sierpień, 2018 at 18:31 Odpowiedz

    Jak komuś sie chce takie pierdoly opowiadać. Zagrywka konkurencji i nic wiecej odczuć to idzie od razu. Zresztą mogły zrobic od razu badania na obecnosc danej substancji i iść na policję a nie po takim czasie opowiadac bzdety.
    Żałosne

Wypowiedz się w tej sprawie