Szczepan Górniak został sam. Jego mama odeszła

W sobotę Maria Górniak z Krynicy-Zdroju przegrała walkę z chorobą. Osierociła 30-letniego syna, który boryka się ze znacznym stopniem niepełnosprawności, dotyczącym zarówno jego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego. 

WSB2020

O trudnej sytuacji Szczepana Górniaka i jego mamy pisaliśmy TUTAJ.

Pani Maria chorowała na przewlekłe zakażenie gronkowcem złocistym. Zmagała się z owrzodzeniami żył i niegojącymi ranami. Co więcej, cierpiała na chorobę kręgosłupa, cechującą się złamaniem krążków, licznymi przepuklinami i poważnymi zmianami deformacyjnymi. Miała również patologiczne zmiany w nerkach, schorzenia neurologiczne i gastrologiczne.

Po śmierci męża w marcu 2018 roku pozostała sama z synem.

14 października 2019 roku stan Marii Górniak pogorszył się. Kobieta trafiła do szpitala, a później przebywała w zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Krynicy. Szczepan martwił się jak poradzi sobie z opieką nad mamą, kiedy ta wróci do domu. Niestety, w mieszkaniu już nie zdążyła się pojawić. W sobotę przed świętami straciła przytomność.

"Mama od Bożego Narodzenia w głównym szpitalu w Krynicy. Bardzo zły, krytyczny stan. Nerki nie pracują, brzuch zaatakowany i już kontaktu nie ma..." - informował w ubiegłą środę Szczepan.

Choroba pokonała wycieńczony organizm. 4 stycznia mama Szczepana zmarła. 23 marca tego roku skończyłaby 70 lat.

Jak informuje Szczepan, pogrzeb ś.p. Marii Górniak odbędzie się w sobotę, 11 stycznia, o godzinie 14:00 w kaplicy na cmentarzu w Krynicy Dolnej. O 13:30 rozpocznie się modlitwa różańcowa w intencji zmarłej.

- Zostałem praktycznie sam - mówi 30-latek, który z powodu swoich licznych przypadłości, nie radzi sobie z codziennymi obowiązkami.

Szczepanowi wciąż można pomóc poprzez internetową zbiórkę TUTAJ. Udało się już zebrać ponad 9 tysięcy złotych.

- Póki mama była przytomna, wspominałem jej o tym. Była ogromnie wdzięczna za pomoc - mówi Szczepan.

Po naszym listopadowym apelu, restauracja w Nawojowej oferuje młodemu mężczyźnie raz w tygodniu obiady za darmo. Szczepan jest także ogromnie wdzięczny za wszelką pomoc okazaną w okresie świątecznym, między innymi ze strony stowarzyszenia Sursum Corda. Marzy o regularnym wsparciu, choćby przy pracach domowych. W jego mieszkaniu panują coraz gorsze warunki.

- Chciałbym, żeby ktoś pomógł mi w mieszkaniu, w praniu, prasowaniu, sprzątaniu, czy ugotował, bo w takich czynnościach jest najgorzej - przyznaje.

fot. archiwum Szczepana Górniaka

Tu się dzieją dobre rzeczy... KLIK ↓

ikona, serce

MAGIK MAŁA

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.