Stefan Kulczyk różni się od swoich rówieśników. Mimo 84 lat na karku przywdział na siebie dres, nie ma piwnego brzuszka, a chwilę wcześniej biegał po osiedlu. Nasz rozmówca gości mnie w swoim ładnie urządzonym mieszkaniu przy ul. Królowej Jadwigi w Nowym Sączu.

WSB2020

Ściany największego z pokoi w mieszkaniu pana Stefana zdobią wycinki prasowe na jego temat, liczne dyplomy i zdjęcia. Nie brak też rodzinnych fotografii. Na szafie znajduje się kilkadziesiąt pucharów i statuetek oraz piłki tenisowe z autografami, w tym jedna z podpisem jednego z najwybitniejszych w historii tego sportu – Hiszpana Rafaela Nadala, dwukrotnego triumfatora Wimbledonu. W rogu pokoju kolejne kilkadziesiąt piłek do treningu. W szafie kilkanaście albumów z dziesiątkami zdjęć. Jest czysto, schludnie (pan Stefan mieszka sam) i bardzo przyjemnie pije nam się kawę z zabytkowych filiżanek.

Kupił rakietę, bo wnuk chciał grać

Początki swojej przygody z tenisem ziemnym Stefan Kulczyk wspomina z uśmiechem na twarzy.

- To był bodajże 1997 rok. Mój wnuk Karol chciał zacząć grać w tenisa. Postanowiłem mu w tym pomóc i też kupiłem sobie rakietę. Chodziłem do Parku Strzeleckiego i podglądałem grających tam panów Brągiela czy Smotera. To byli moi idole. Grali bowiem prawidłowo, zgodnie z zasadami, a nie po swojemu – wspomina. – Ja widać, zacząłem zatem całkiem późno, ale trwam do dziś – dodaje.

Pierwszą imprezą, w której wziął udział, był Turniej Tenisowy o Puchar Parku Strzeleckiego. W sierpniu 2003 roku Stefan Kulczyk wywalczył pierwsze miejsce w tych zawodach. - Można powiedzieć, że miałem debiut jak marzenie – przyznaje.

Pytamy, czym jest dla niego tenis, chwilę się waha:

- Teraz jest wszystkim, zaraz po rodzinie. Dzięki niemu mogę poznawać nowych ludzi, mieć z nimi kontakt, a to bardzo cenne. Dzięki tenisowi poznałem choćby Ireneusza Maciochę, dystrybutora Babolat (producent sprzętu tenisowego). Ten sport wiele mi dał i dobrze mu to pamiętam – zdradza.

Mięsień niećwiczony obumiera

Krzepki sądeczanin, by utrzymać dobrą formę, trenuje kilka razy w tygodniu.

- Gdy idę na ściankę przy ulicy Nadbrzeżnej, to akurat przy okazji zaliczam przebieżkę. Dobrze mi w dresie, wygodnie. Odbijam sobie sam. Co do biegów, to ostatnio nie robię tego tak często jak wcześniej. Wszystko przez kontuzję kolana, ale staram się za to sporo jeździć na rowerze stacjonarnym. Dziennie wychodzi po kilka kilometrów – mówi.

Pan Stefan startuje w turniejach na terenie całego kraju. By dotrzeć przykładowo do Sopotu, wyjeżdża już dwa dni wcześniej, autobusem lub pociągiem. Tak odwiedził już choćby Śląsk, Warszawę, Świnoujście czy Szczecin. - Byłem też na Wimbledonie, a co – zauważa z radością i błyskiem w oku.

Recepta na zdrowie według Pana Stefana jest bardzo prosta. - To odżywianie i ruch. Jak mawiał mój doktor: „mięsień niećwiczony obumiera” - twierdzi.

Wysoką formę zawdzięcza też temu, że jadąc autobusem nie zwykł siadać. - Mówią mi: „Siadaj Pan”, a ja na to: „Są starsi”.

Od 40 lat tenisista nie spożywa alkoholu. - Humor i tak mi dopisuje. Piję kawę, herbatę i mineralną bez gazu - wylicza.

W „85” chce być pierwszy

Pan Stefan nie jest domatorem. Lubi wyjść na świeże powietrze, potrenować, lubi też kontakt z ludźmi.

- Moim sukcesem na jednym z turniejów była rozmowa ze Szwedem po angielsku. Udało mi się i bardzo się z tego ucieszyłem – wspomina.

Nasz rozmówca chwali swoją rodzinę, u której ma duże wsparcie. - Robią to i duchowo i finansowo. Karol, Ania, Kasia i Ryszard – to dzięki nim mogę sobie spokojnie grać w tenisa w całym kraju. Przez to wielu członków mojej familii również gra, nie mogło być inaczej – śmieje się.

Stefan Kulczyk ma już wiele planów na przyszłość. W tym roku chce po prostu dokończyć rywalizację i utrzymać się w klasyfikacji generalnej na trzecim miejscu wśród tenisistów „80+”.

- W następnym roku, rywalizując już w „85”, chcę być pierwszy - zapowiada z nadzieją.

Nasza rozmowa odbywa się w środę. Dzień później pan Stefan wyjeżdża do Zabrza na Turniej ITF Seniors. - Podium będzie dla mnie sukcesem, ale jadę tam z nadzieją. Najgroźniejsi rywale? Jędrzej Nowak i Władek Kućmierczyk. Postaram się wrócić z pucharem, ale łatwo nie będzie… I o to chodzi – podsumowuje najstarszy sądecki tenisista.

Największe sukcesy Stefana Kulczyka:

  • miejsce na Turnieju Tenisowym ITF Seniors Grade 3 w Warszawie (sierpień 2017) – singiel – 8th Warsaw Cup by Lexus.

  • Dwukrotnie 1. miejsce na Turnieju Tenisa Ziemnego o Puchar Ryterskiego Raju (czerwiec 2016)

  • i 3. miejsce na Turnieju Międzynarodowym ITF Seniors w Zabrzu (lipiec 2017 i 2018)

  • miejsce na Mistrzostwach Polski w Chorzowie (kwiecień 2019)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PUMA

1 comment

  1. Tadek 2 grudnia, 2019 at 02:08 Odpowiedz

    77, 78,79, Skrabski. Maciuszek, Motak ,Kaszuba o nich nikt nie pamieta , dwoch ostatnich wymiotlo do USA jeszcze czasem graja z dziecmi. Maciuszek fenomenalny w tenisie stolowym czynny gracz.

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.