Piłka nożna. Sandecji nie straszna Puszcza

Zespół MKS Sandecja pokonał Puszczę Niepołomice, a z bardzo dobrej strony pokazał się młody Jan Kuźma, oraz doświadczony Maciej Małkowwski, który pokazał jak rozegrać piłkę by kolega umieścił ją bez problemów w siatce.

Sandecja Nowy Sącz – Puszcza Niepołomice 2:1 (0:0)
1:0 Kuźma 66, 2:0 Ella Ken 89, 2:1 Kobusiński 90+2.
Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Żółta kartka: Wyjadłowski.
Sandecja: Tokarz – Dziwniel, Hajda, Boczek, Danek, Kuźma, Chmiel (84. Małkowski), Walski, Sovsić (84. Zych), Błanik (80. Rubio), Prochownik (80. Ella).

Puszcza: Kobylak – Cikos, Czarny, Gałka (83. S. Górski), Pięczek, Serafin (74. Mucha), Cichoń (74. Stefanik), Rakoczy (74. Kobusiński), Wolak, Wyjadłowski (84. Uwakwe), Knap.

Jeśli chodzi o układ w tabeli, to był to mecz o przysłowiową pietruszkę. Natomiast oba zespoły walczą o prymat w Pro Junior System. Stąd na boisku kibice, którzy stworzyli bardzo gorącą atmosferę, oglądali wielu młodych piłkarzy. Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych, choć ambicji i woli walki nie brakowało obu drużynom. Sandecja próbowała zaskoczyć rywali atakami raz prawą, raz lewą stroną boiska, ale obrona gości umiejętnie powstrzymywali Błanika, Chmiela czy Sovsića. Po pół godzinie gry gospodarze zaatakowali z większą werwą, a prym w konstruowaniu groźnych akcji wiódł Chmiel. To po jego podaniach szanse na gole mieli Kuźma, Prochownik i Błanik.

W 35 minucie bardzo dobrą akcją popisał się młody Kuźma, który strzelił sprzed pola karnego, ale zbyt słabo by zaskoczyć bramkarza Puszczy. To co nie udało się w pierwszej połowie zrobił w drugiej. W 66 minucie przyjął piłkę przed polem karnym, tym razem dokładnie, co pozwoliło mu na czyste, soczyste uderzenie, którego już nie zdołał obronić Kobylak.

Pod koniec meczu na boisku pojawił się Małkowski. Kilka chwil później przejął podania na swojej połowie, pognał z piłką, a wraz nim trzech innych piłkarzy Sandecji. Wbiegając w pole karne posłał piłkę do Elli Kena, który mając przed sobą tylko bramkarza rywali okazji nie zmarnował. Chwilę przed zakończeniem meczu wynik meczu ustalił Kobusiński zaskakując Tokarza.

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.