4 listopada Nowy Sącz odzyskał kontrolę nad spółką Sądeckie Wodociągi. Jak przekazał prezydent miasta podczas wczorajszej sesji, nowy zarząd zastał spółkę na granicy płynności finansowej. Strata za pierwsze półrocze 2024 roku sięgnęła 6 milionów złotych.
O zmianach kadrowych w spółce Sądeckie Wodociągi pisaliśmy między innymi w czerwcu TUTAJ.
– Prowadzimy badania tego, co zastaliśmy w tej spółce. Nowy zarząd ma bardzo trudne zadanie, bo sytuacja jest właściwie krytyczna. To był ostatni dzwonek, żeby uratować tą spółkę. Zarząd zastał ją w złej pozycji finansowej, wręcz na granicy płynności. Oczywiście konieczna jest restrukturyzacja w spółce i poprawa funkcjonowania takiego też operacyjnego, ale i pewnych ruchów strategicznych – mówił wczoraj prezydent Handzel.
Zwracał między innymi uwagę na kwestię nieuzasadnionych kosztów zatrudnienia, które w ciągu ostatnich pięciu lat przekroczyły 2 miliony złotych.
– W tego typu spółce standardowym modelem jest zarząd i główny księgowy, który zwykle ma także funkcję dyrektora finansowego, ekonomicznego. Natomiast w Sądeckich Wodociągach sytuacja była kuriozalna, bo oprócz dwuosobowego zarządu w spółce funkcjonowała główna księgowa i niezależne pozycje dyrektora ekonomicznego oraz dyrektora do spraw finansowych – wyjaśniał włodarz Nowego Sącza.
Wydatki na specjalistę do spraw zrównoważonego rozwoju i mediów przekraczały 572 tysiące złotych. Ponadto w Sądeckich Wodociągach zatrudnieni byli doradcy zarządu, wśród których znajdowali się między innymi poprzedni prezesi spółki. Ich wynagrodzenie pochłonęło 378 tysięcy złotych. Pod lupą miasta jest też zasadność wypłacanych odpraw. W jednym przypadku członek zarządu sam zrezygnował ze swojej funkcji, a mimo to rada nadzorcza przyznała mu wysoką odprawę.
– Również pomimo tego, że nie były świadczone usługi z tytułu kontraktu, to ponad 70 tysięcy złotych wynosiło dodatkowe wynagrodzenie prezesa zarządu. To co już kiedyś sygnalizowałem, to kuriozalna sytuacja, zakaz konkurencji. Mogę sobie wyobrazić, że poprzedni prezes zostaje prezesem w jakichś innych wodociągach i oczywiście zaczyna konkurować z Sądeckimi Wodociągami, doprowadzając instalacje do bloków na Barskim czy na Millenium. Ale muszę powiedzieć, że to naprawdę jest przeciekawe, że rada nadzorcza zdecydowała się na taki ruch i myślę, że to też powinno być dogłębnie zbadane, bo jest to ponad ćwierć miliona złotych – zaznaczał Ludomir Handzel.
Wspomniał również o sporych wydatkach na reklamę i promocje. Sięgały one niemal 500 tysięcy złotych. Nie zabrakło też kwestii sprzedaży na przełomie 2017 i 2018 roku udziałów w spółce za 38 milionów złotych (pisaliśmy o tym m.in. TUTAJ). Jak stwierdził prezydent Nowego Sącza, w przyszłości to bardzo obciąży Sądeckie Wodociągi.
– Te środki wpłynęły oczywiście zarówno do Nowego Sącza jak i do pozostałych gmin, które są udziałowcami. Natomiast w tej chwili wykup tych udziałów będzie obciążał spółkę Sądeckie Wodociągi. Trzeba będzie spłacić te 38 milionów razem z odsetkami. Już w tym roku ze spółki wypłynęło 7 milionów złotych na ten cel – poinformował prezydent Handzel.
Dokonano kalkulacji, ile hipotetycznie kosztować będzie odkupienie wszystkich udziałów, które zostały sprzedane za 38 milionów Polskiemu Funduszowi Rozwoju. Spółka będzie musiała wydać na to w najbliższych latach około 95 milionów złotych.
Ponadto płatności kredytowe, które skumulowano na końcówkę tego roku, pochłoną 5,4 miliona złotych, a obciążenia podatkowe z tytułu umów dzierżaw zawartych z gminami to 2,4 miliona w skali roku.
Działania
Prezydent wymienił też działania, które już podjęto lub które są w planach, aby ratować spółkę. Między innymi przeprowadzono reorganizację struktury zatrudnienia, pozbywając się osób „sztucznie zatrudnionych”, co w skali miesiąca dało oszczędności na poziomie 205 tysięcy złotych. Miasto przewiduje, że dzięki temu w 2025 roku zaoszczędzona zostanie kwota 2,46 miliona złotych. Wprowadzono też nowy regulamin wynagradzania.
Aby utrzymać płynność finansową zwiększono limit kredytu z 6 do 10 milionów. Ponadto w lipcu i sierpniu zarząd podjął działania, zmierzające do pozyskania tańszej formy finansowania działalności spółki, przystąpiono do programu „Zielona transformacja miast” Krajowego Planu Odbudowy. Jak zapewnia prezydent, zarząd stara się, by płynnie regulowane były wynagrodzenia pracowników spółki, publiczno-prawne zobowiązania jak ZUS czy podatki oraz zobowiązania kredytowe.
Trwa przygotowanie pełnego raportu z audytu w spółce Sądeckie Wodociągi.
– Cieszę się, że udało się w ostatniej chwili tę spółkę uratować, bo widzicie państwo, w jakim kierunku była prowadzona i do czego zmierzano – podsumował prezydent Handzel.
Czytaj też: Nowy Sącz. Odrodziła się grupa, która przed laty uczyła, jak ratować ludzkie życie
Fot. Adrian Maraś
































































































































































































































