Sądeckie deski, które podbijają świat

Rozmowa z Szymonem Śmiałkiem - współzałożycielem Alternativ Longboards

- Kiedy zacząłeś swoją przygodę z longboardami?

- Siedem lat temu, ale wcześniej jeździłem na deskorolce i snowboardzie. Podczas wakacyjnej pracy w Gdańsku zobaczyłem, że dużo osób jeździ po promenadzie, chciałem spróbować tego samego, szczególnie że wcześniej sporo czasu spędzałem na deskorolce.

- Czy to pasja stała się pomysłem na biznes?

- Tak, zaczęło się od tego, że jeździłem bodajże dwa lata na longboardzie i potem na zawodach snowboardowych poznałem Michała, z którym założyliśmy Alternative'a. Michał dostał grand z uczelni na badanie technologii Vertical Lamination, ja jeździłem na longboardzie, i tak od słowa do słowa, a po tygodniu wspólnymi siłami zrobiliśmy pierwsze deski u niego w mieszkaniu. W międzyczasie do projektu dołączył Piotrek, który zajmował się designem desek.

- Wspomniałeś o technice Vertical Lamination, na czym ona polega?

- W Technologii Vertical Lamination mamy drewniany rdzeń, który zrobiony jest z kilkunastu drewnianych listewek, w zależności od tego, jakie właściwości ma mieć deska, możemy zmieniać układ drewna w środku, bądź wybierać spośród różnych gatunków drewna.

- Od początku działaliście na własna rękę, nie podlegaliście żadnej firmie?

- Nigdy nie działaliśmy pod szyldem innej firmy. Wszystko od samego początku staramy się robić sami. Co prawda wycinanie oraz część procesów na początku musieliśmy zlecać innym firmom zewnętrznym, ponieważ nie mieliśmy maszyn do tego przeznaczonych. Jednak jest to bardzo trudne, bo jeżeli ktoś jest nastawiony na dany typ produkcji, to przestawienie maszyny do wycięcia jednej deski, jest bardzo czasochłonne. Dodatkowo bardzo zależało nam na elastyczności produkcji, tak aby jak najlepiej móc dopasować nasz produkt do oczekiwań naszych klientów.

- Skąd pomysł na nazwę Alternativ Longboards oraz na logo Waszej firmy?

- Nazwa Alternative Longboards wzięła się od naszego podejścia do produktu. Chcieliśmy stworzyć alternatywę dla produktów o kiepskiej jakości, Kochamy to co robimy, dlatego zależy nam na tym, żeby nasze deski były najwyższej jakości, cały czas udoskonalamy proces produkcji oraz stawiamy na unikalne rozwiązania.

- Wasze longboardy słyną z oryginalnych grafik. Skąd czerpiecie na nie pomysły?

- Nie mamy talentu malarskiego, ani artystycznego. Jeżeli robilibyśmy swoje grafiki sami to nikt by tych desek nie kupił (śmiech). Staramy się kolaborować z różnymi artystami. Wyszukujemy takiego, który odpowiada nam stylem, następnie piszemy do niego i pytamy, czy nie chciałby z nami nawiązać współpracy. Wspólnie planujemy wygląd desek i dbamy by tworzyły wspólną całość, ale w większości dajemy wolna rękę artystom. Oczywiście w całym procesie tworzenia grafiki udzielamy różnych wskazówek, bo jednak deski longboardowe to specyficzny rodzaj „ płótna”. Obrazy tworzone są na tablicach, a następnie zostają pocięte na kształt odpowiadający danemu modelowi deski, a każda z nich przeznaczona jest do innego rodzaju jazdy. Stąd wygląd całej grafiki jest inny niż na poszczególnych częściach przyporządkowanych danym longboardom.

- Co wyróżnia wasze longboardy na rynku?

- Grafiki oraz technologie, które opracowaliśmy. Mamy kilka takich zastosowań, których nie robi nikt inny. Podczas produkcji naszych longboardów wykorzystujemy komponenty najwyższej jakości, od podstawy, którą jest drewno, kończąc na laminatach. Aby zapewnić powtarzalność, większość procesów jest wykonana przy użyciu maszyn, jednak wciąż potrzeba siły własnych rąk, aby nałożyć żywicę czy wykończyć krawędzie. Posiadamy również autorską technologię prasowania desek warstw, dzięki czemu otrzymujemy jednorodny nacisk na każdą z nich w porównaniu do konwencjonalnych metod. Z każdym rokiem udoskonalamy swoje deski, wdrażamy nowe pomysły, by były bardziej funkcjonalne, odporne na uszkodzenia, a jazda na nich stawała się coraz przyjemniejsza. Każdy longboard po zakończeniu procesu produkcji przechodzi ostateczną kontrolę, której celem jest zapewnienie najwyższej jakości gotowego produktu.

- Jak udało się wam osiągnąć międzynarodową popularność produkując w tak niewielkim mieście jakim jest Nowy Sącz?

- Przede wszystkim ciężką pracą. Tak naprawdę na początku zjechaliśmy całą Polskę, zaczęliśmy w Warszawie, potem przerzuciliśmy się do Kętrzyna, a potem z powrotem do Warszawy, a z Warszawy do Nowego Sącza. Staramy się dużo jeździć na różne zawody zagraniczne. W zeszłym roku spędziłem ponad 1,5 miesiąca na różnych wyjazdach, zawodach, targach. Staramy się działać mailowo, współpracować z magazynami. Mamy team międzynarodowy osób, które jeżdżą na naszych deskach, staramy się również kontaktować z jak największą ilością sklepów. Miejsce produkcji nie jest tak ważne jak mobilność, to ona jest główną siłą napędową. Naszym mottem jest hasło: „Działać lokalnie, myśleć globalnie”.

- Coraz więcej młodych ludzi interesuje się tego rodzaju aktywnością, wydaje się, że to pewnego rodzaju moda. Czy zauważyliście takie tendencje w swojej firmie? Większe zainteresowanie? Sprzedaż?

- Coraz więcej ludzi jeździ, to prawda, nawet tutaj w Nowym Sączu. Organizujemy lekcje jazdy na longboardach. Wraz z Pałacem Młodzieży z pomocą pana Pawła Niecia oraz pani Mileni Małeckiej-Rogal wyszkoliliśmy w jeździe ponad 30 osób. Organizujemy również różne zawody. Między innymi w Izdebkach. Jest to największa tego typu impreza w okolicy, odbywa się cyklicznie co roku. W 2017 odbędzie się 14 – 16 lipca, a więc już za niedługo.

- Co, jako założyciela Alternative Longboards, cieszy Cię najbardziej?

- Ostatnio najbardziej cieszyło mnie ogarnięcie całej papierologii, 3 dni spędzone w fakturach (śmiech). A tak na poważnie, najbardziej cieszy mnie jak na imprezach osoby, które jeżdżą, podchodzą i mówią: „O! Super deski!”. Zadowolenie użytkowników to dla nas największy fun i radość.

- Jakie macie cele na kolejne lata?

- Cały czas staramy się udoskonalać naszą produkcję i coraz lepiej działać marketingowo, między innymi współpracując z różnymi markami. Przede wszystkim na razie skupieni jesteśmy na tym, by ulepszać jakość oraz działać aktywnie właśnie tutaj na lokalnym rynku oraz tym międzynarodowym. Na razie mamy swoje produkty w Europie, Azji, powoli przymierzamy się do Kanady, Stanów Zjednoczonych, naszym głównym celem jest obecność na wszystkich kontynentach.

- Czy pomimo tak ambitnych planów, jako team znajdujecie czas dla siebie?

- Większość czasu zajmuje produkcja, ale jest to również nasza pasja. Mimo tego udaje nam się czasem wyskoczyć na deskę, na Wakeboard czyli Kite'a. Od czasu do czasu uczymy jeździć na snowboardzie, co też jest naszym hobby. Wszystko, co związane z jazdą na desce, sprawia nam radość i pozwala na relaks i odpoczynek.

- Obecnie używasz do jazdy desek własnej produkcji? Jaki styl preferujesz?

- Jeżdżę głównie na własnych deskach, ale od czasu do czasu zdarza mi się próbować innych, nawet po to, by mieć porównanie i dzięki temu udoskonalać nasze produkty. Teraz mam mniej czasu na eksperymenty z jazdą, ale styl, który przekonał mnie do longboardu, to downhill czyli taka szybsza jazda w dół. Jest to dosyć niebezpieczny styl jazdy, ale można zredukować ryzyko, jeżdżąc na różne imprezy i zawody, które są odpowiednio zabezpieczone.

Rozmawiały: Małgorzata Nazimek i Kamila Pasiut

Ceny longboardów średnio oscylują w przedziale 550-640 zł. Osoby, które poszukują informacji o konkretnych modelach desek polecamy oficjalną stronę Alternativ Longboards

 

 

MAGIK MAŁA

Wypowiedz się w tej sprawie