W lecie, zwłaszcza gdy żar leje się z nieba, mało kto myśli o Bożym Narodzeniu. Są jednak ludzie, którzy już teraz przygotowują się do okresu świątecznego. Wśród nich jest między innymi rodzina Jurczyńskich z gminy Grybów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka miesięcy ich ogród będą odwiedzały setki osób dziennie. Szopka w Ptaszkowej znów rozbłyśnie tysiącami światełek.
– Koniec sierpnia to najwyższy czas, aby zacząć przygotowania do tegorocznej iluminacji. Przed nami setki godzin do przepracowania i mnóstwo zarwanych nocy, ale rekordowa zeszłoroczna zbiórka na Oliwkę daje nam nowe siły do działania. Jak się wszystko uda i dożyjemy to odpalamy 25 grudnia – napisał wczoraj Kamil Jurczyński na facebookowej stronie Szopki w Ptaszkowej.
Dodał również, że postara się co jakiś czas publikować materiały z przebiegu prac. Ponadto prosi fanów Szopki o trzymanie kciuków, by przy przygotowaniach nie zabrakło „sił, zapału, nerwów i wytrwałości”.
Jak niejednokrotnie pisaliśmy, szopka w Ptaszkowej to owoc wielkiej pasji ojca i syna – Andrzeja i Kamila Jurczyńskich. Z czasem ich iluminacja zaczęła przyciągać coraz więcej osób z całego regionu i nie tylko. Nigdy za zwiedzanie nie pobierali opłat. Atrakcja coraz bardziej się też rozrasta, to już nie tylko iluminacja, ale i akcenty historyczne, religijne, bajkowe, czy mini skansen. Po śmierci taty Kamil kontynuuje niezwykłe dzieło, tak jak obiecał. Więcej na temat historii miejsca, w którym rodzi się miłość, przeczytasz TUTAJ.
– W 2016 roku, kiedy mieliśmy już naszego renifera Rudiego i stuletnie sanie, siostra stała w oknie i naliczyła 126 osób, które nas przez cały sezon odwiedziły. Pamiętam do dzisiaj. Teraz to się trafia w 15 minut – mówił w grudniu ubiegłego roku Kamil Jurczyński.
Ogrom dobra
Szopka w Ptaszkowej to nie tylko ciekawa świąteczna atrakcja, ale i coś, co można przekuć w ogrom dobra.
Od kilku sezonów iluminacji towarzyszą zbiórki na rzecz dzieci, które potrzebują kosztownego leczenia lub rehabilitacji. Po raz pierwszy wolontariusze z puszkami stali w ogrodzie Jurczyńskich na przełomie 2021 i 2022 roku. Zbierano wtedy pieniądze na operację ciężkiej wady serca Matyldy Różak i odwiedzający iluminację ofiarowali w sumie 40 331,21 zł. W sezonie 2023/2024 kwestowano na rzecz Wikusi Wróbel – dziewczynki cierpiącej na rdzeniowy zanik mięśni (SMA), która potrzebowała 10 milionów złotych na lek. Przy Szopce w Ptaszkowej zebrano wtedy dokładnie 52 333,75 złotych.
Rekord padł jednak w ubiegłym roku, kiedy to zbiórka dotyczyła Oliwki Gajdy z Trzetrzewiny, kilkulatki, u której zdiagnozowano bardzo rzadką chorobę – ceroidolipofuscynozę neuronalną typu 2 (CLN2). Tym razem przy Szopce w Ptaszkowej zebrano aż 113 129,66 złotych. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
fot. Szopka w Ptaszkowej, Kinga Nikiel-Bielak









































































































































































































































