Hojność osób odwiedzających w tym sezonie Szopkę w Ptaszkowej przerosła wszelkie oczekiwania. Do puszek wolontariuszy i dzięki prowadzonym licytacjom zebrano ogromną kwotę, która pomoże małej Oliwce Gajdzie z Trzetrzewiny i jej rodzicom. Spełni się między innymi marzenie rodziny o samochodzie, którym będzie można łatwiej transportować dziewczynkę.
2 lutego sezon Szopki w Ptaszkowej dobiegł końca. Światła w ogrodzie rodziny Jurczyńskich w gminie Grybów zgasły. Jak zwykle, darmowa atrakcja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców regionu i nie tylko. Odwiedzający pokazali też swoje dobre serca, z chęcią wrzucając datki do puszek, z którymi stali wolontariusze. Dużym sukcesem okazał się też koncert charytatywny, o którym pisaliśmy TUTAJ.
Przypomnijmy, że w tym roku zbiórka dotyczyła Oliwki Gajdy. Dziewczynka urodziła się w 2018 roku i do 2,5 roku życia rozwijała się prawidłowo. Wszystko się zmieniło, gdy pewnego dnia dostała ataku padaczki. Po miesiącach leczenia i badań okazało się, że mieszkanka Trzetrzewiny cierpi na ceroidolipofuscynozę neuronalną typu 2 (CLN2), zwaną demencją dziecięcą. Choroba postępuje – Oliwka jest już leżąca, nie mówi, nie widzi, jest karmiona przez PEGa, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Kamil Jurczyński wraz z Joanną i Józefem – rodzicami Oliwki Gajdy, a także w obecności samej dziewczynki, podsumowali zbiórkę. Jak się okazało, zebrano dokładnie 113 129,66 złotych. Wszyscy jednogłośnie przyznali, że ta kwota była dla nich szokiem.
Pani Joanna stwierdziła, że nie spodziewali się nawet dziesięciu procent tej sumy, zwłaszcza, że na początku pojawiły się komplikacje, kiedy trzeba było znaleźć wolontariusz. Szybko jednak zaczęli się zgłaszać chętni, by bezinteresownie pomóc i stać przy Szopce z puszkami.
Samochód
Rodzice Oliwki za zebrane pieniądze chcą kupić samochód przystosowany do przewozu osób na wózkach inwalidzkich. Takie auto posiada na przykład specjalny podnośnik. Znacznie ułatwiłoby im to transportowanie córeczki. Natomiast wszystko, co zostanie, będzie przeznaczone na leczenie i rehabilitację Oliwki.
Jak wyjaśniali państwo Gajda, ich córeczka jest pod opieką fundacji Sursum Corda i to tam na konto Oliwki trafi cała zebrana suma. Ani złotówka nie może zostać wydana bez odpowiedniego udokumentowania. Co więcej, jeśli kiedykolwiek samochód, który planują za te pieniądze kupić, miałby zostać sprzedany, to cała kwota wróci do Sursum Corda i wesprze innych podopiecznych fundacji.
Wytłumaczyli też, dlaczego nie chcą nowego pojazdu, z dofinansowaniem z PEFRONu. Czas oczekiwania na takie auto jest długi, poza tym trzeba korzystać z niego przez co najmniej pięć lat, a oni nie wiedzą, jak długo będzie im potrzebne…
Podziękowania
Podczas live’a prowadzonego na Facebooku Szopki w Ptaszkowej nie zabrakło podziękowań dla wszystkich darczyńców, licznych wolontariuszy, czy osób, które przyczyniły się do organizacji koncertu kolęd w ogrodzie Jurczyńskich.
– Dziękujemy wszystkim grupom, które wystąpiły, paniom z Kół Gospodyń Wiejskich, które przygotowały poczęstunek, panu prowadzącemu, firmom, które przekazały vouchery – mówili rodzice Oliwki.
Kamil Jurczyński przyznał, że chciał, aby w tym roku zorganizować koncert z rozmachem i się udało. Jak mówił, było to wielkie przedsięwzięcie. Nie spodziewał się także, że tak dobrze będzie mu się współpracowało z wolontariuszami, którzy przez cały sezon stali przy Szopce, a praktycznie codziennie były to inne osoby.
Szopka
Twórca Szopki w Ptaszkowej zaznaczył, że jeśli w przyszłym sezonie również uruchomi iluminację w swoim ogrodzie, co nie jest na razie pewne, to również chętnie przyjmie osoby, które chciałyby prowadzić zbiórkę charytatywną.
– Gdyby wszystkie lata były z pogodą takie, jak ten rok, to miałbym jeszcze więcej werwy do robienia tej szopki – mówił Kamil. Jak zaznaczał, to właśnie dzięki dobrej pogodzie i temu, że atrakcja funkcjonowała w najpopularniejszych dniach, czyli od świąt Bożego Narodzenia do Trzech Króli, zebrana kwota jest znacznie wyższa niż w ubiegłym roku. Wtedy to zbierano pieniądze dla Wikusi Wróbel, o czym pisaliśmy TUTAJ.
O historii Szopki w Ptaszkowej i pasji nieżyjącego już Andrzeja Jurczyńskiego oraz jego syna Kamila, która doprowadziła do stworzenia tego niezwykłego miejsca, przeczytasz więcej tutaj: Szopka w Ptaszkowej – miejsce, w którym rodzi się miłość
fot. Szopka w Ptaszkowej





























































































































































































































