Początkiem kwietnia Nowosądeczanin stanie przed olbrzymim wyzwaniem, bowiem w Las Vegas zmierzy się z bardziej doświadczonym Brazylijczykiem. Będzie to jego drugi pojedynek w UFC – światowej elicie wojowników. Po porażce w debiucie, Robert Ruchała ma coś do udowodnienia swoim przeciwnikom, kibicom, ale przede wszystkim sobie.
Jeszcze niedawno był niekwestionowaną gwiazdą polskiej sceny MMA. Jako tymczasowy mistrz KSW w wadze piórkowej, Robert Ruchała przyzwyczaił kibiców do widowiskowych zwycięstw i nieskazitelnego niemal rekordu. w ostatnich latach Polska huczała od plotek o jego przejściu do „Ligi Mistrzów” sportów walki. Kiedy w czerwcu 2025 roku ogłoszono kontrakt z UFC, stało się jasne: czas na największe wyzwania.
Debiut w UFC nie był jednak usłany różami. 6 września 2025 roku Robert stanął w Paryżu naprzeciw Williama Gomisa. Polak pokazał serce do walki i udowodnił, że kondycyjnie nie odstaje od światowej czołówki, jednak sędziowie po trzech rundach wskazali zwycięstwo reprezentanta gospodarzy. To była bolesna, ale cenna lekcja. Nowosądeczanin opuścił oktagon z jednym wnioskiem: wróci silniejszy.
Dziś, po kilku miesiącach analiz i morderczych treningów, „Faker” stoi przed drugą szansą. Już 4 kwietnia 2026 roku w legendarnej hali UFC Apex w Las Vegas zmierzy się z Brazylijczykiem, Jose Delano. Stawka jest wysoka. To nie tylko walka o pierwszy punkt w bilansie UFC, ale przede wszystkim o udowodnienie swojej wartości.
Robert właśnie kończy przygotowania, które podzielił na dwa etapy. Po mocnym obozie w Polsce ostatnie cztery tygodnie spędził w Stanach Zjednoczonych, szlifując formę w najlepszych salach na świecie. – Mam za sobą cztery tygodnie mocnego trenowania i już w sobotę lecę do Las Vegas na Fight Week. Forma jest konkretna, ale wiadomo forma na treningu to jedno, a teraz trzeba to wszystko pokazać w walce – mówi Robert Ruchała.
– Liczę na to, że udowodnię każdemu, kto we mnie nie wierzył, że mam poziom UFC. Chcę to pokazać przede wszystkim sobie i udowodnić, że jestem w dobrym miejscu, w najwyższej lidze na świecie. Tym, którzy zarzucają mi, brak starania się na sto procent, też zamierzam pokazać, jak jest naprawdę. Mental jest świetny. Teraz pozostaje zrobić wagę, wejść do klatki i wykonać swoją robotę – dodał 27-latek.
Czytaj także: Łukasz Pławecki w Meksyku. Specjalne treningi przed walką
fot. Facebook / Robert Ruchała


























































































































































































































