Reklamy pod lupą sądeckich urzędników

 Rozmawiamy z Wojciechem Piechem - wiceprezydentem Nowego Sącza

 - Władze Nowego Sącza powoli zabierają się za chaos reklamowy. Jest już gotowy projekt uchwały krajobrazowej, który reguluje zasady zamieszczania reklam na terenie miasta. Teraz dokument został udostępniony do publicznego wglądu.

WSB2020

- Chcemy, aby mieszkańcy i przedsiębiorcy mieli możliwość zapoznania się z dokumentem. Jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie. Swoje uwagi można kierować do Wydziału Architektury i Budownictwa w dowolnej formie: osobiście, mailowo czy pisemnie. Proponowane zmiany, które do nas napłyną, będą poddane analizie. Jeśli będą zasadne, na pewno będziemy je uwzględniać w ostatecznym projekcie uchwały krajobrazowej, którą przedłożymy Radzie Miasta pod głosowanie. Naszym ambitnym celem jest uwzględnienie ewentualnych uwag w dokumencie do 13 marca. Liczymy na konstruktywne podpowiedzi. Myślę, że to jest w interesie każdego.

- Według dokumentu miasto zostało podzielone na pięć obszarów. Wymagania odnośnie zamieszczania reklam są bardzo zróżnicowane w zależności od danego obszaru. Najwięcej obostrzeń dotyczy między innymi skansenu, Miasteczka Galicyjskiego, terenu klasztornego sióstr Niepokalanek i oczywiście Starówki.

- Chcemy ostatecznie zlikwidować chaos reklamowy, który pojawia się na elewacji kamienic. W tym obszarze właściwie będzie zakaz umieszczania reklam. Dopuszczone będą jedynie szyldy informacyjne o określonej wielkości,  wykonane na odpowiednim materiale i w odpowiedniej kolorystyce. To wszystko ma być ustandaryzowane. Tablice muszą wpisywać się w ogólną stylistykę architektury Starego Miasta. To wszystko powinno tworzyć spójną całość. Liczymy, że dzięki temu wygląd Starówki bardzo zyska.

- Łagodniejsze zasady dotyczą natomiast pozostałych części miasta, choć też będą tam obowiązywać pewne wymogi.

- Dla przykładu w obszarze numer 2, czyli wzdłuż dróg krajowych, tam gdzie mamy drogi wjazdowe i wyjazdowe z Nowego Sącza, będziemy chcieli uporządkować przestrzeń związaną z reklamami wielkopowierzchniowymi, czyli tzw. billboardami. Takie reklamy byłyby standardowe, czyli o wielkości 18 metrów kwadratowych, i mogłyby być być instalowane w odległości od krawędzi jezdni nie mniejszej niż 8 metrów i nie większej niż 18 metrów. Tego typu tablice byłyby sytuowane wyłącznie prostopadle do osi jezdni. Na jednej nieruchomości gruntowej można by było stawiać tylko jeden billboard.

- Jak długo w praktyce może potrwać wdrażanie nowych wymogów dotyczących zamieszczania reklam i kto finalnie poniesie koszty tych zmian?

- Po naszej stronie jest koszt organizacji systemu poboru opłat i egzekwowania kar, natomiast zleceniodawcy reklam muszą ponieść koszty dostosowania się do wymogów. Dlatego będzie okres przejściowy. Zakładamy, że wyniesie on co najmniej rok od daty uchwalenia dokumentu przez Radę Miasta. Prawdopodobnie będzie to połowa 2018 roku, kiedy kompletnie wdrożymy zmiany. Wierzymy, że jest to racjonalny czas dla przedsiębiorców. Jestem przekonany, że odnajdą się w nowych warunkach. Jest to nieuniknione, ten proces będzie następował w całym kraju. Wszystkim powinno zależeć na estetyce przestrzeni. To dla naszego wspólnego dobra.

 

Rozmawiała Monika Chrobak

Fot. Monika Chrobak

Czytaj więcej! Najnowszy numer DTS  możesz pobrać tutaj:: https://www.dts24.pl/pobierz-najnowszy-dts/

PUMA

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.